Nowe Horyzonty: Hymn Wendersa na cześć Piny Bausch
20.07.2011
, aktualizacja: 20.07.2011 17:38
Wydarzeniem tegorocznych Nowych Horyzontów będzie projekcja filmu Wima Wendersa "Pina", który światową premierę miał na ostatnim festiwalu w Berlinie. W piątek po raz pierwszy zostanie zaprezentowany polskiej publiczności.
ZOBACZ TAKŻE
- Nowe Horyzonty: Filmy polskie, czyli debiuty i powroty (20-07-11, 17:36)
- Nowe Horyzonty: Filmy o sztuce i film jako sztuka (20-07-11, 17:33)
- Festiwal Filmowy "Nowe Horyzonty" rusza z przytupem (21-07-11, 06:00)
- Nowe Horyzonty: Filmy krótkie, za to bardzo piękne (20-07-11, 16:59)
- Premiera filmu Wendersa o Pinie Bausch we Wrocławiu (16-05-11, 16:27)
- Nowe Horyzonty: Terry Gilliam - Pan Szczęśliwy Traf (20-07-11, 17:06)
- Nowe Horyzonty: Norwegia za morzem, ale bez granic (20-07-11, 17:01)
- Nowe Horyzonty: Różowe easterny pokazywane o północy (20-07-11, 16:56)
- Nowe Horyzonty: Przerwany dialog Andrzeja Munka (20-07-11, 18:55)
SERWISY
Z zamiarem zrealizowania filmu opowiadającego o jednej z największych postaci współczesnego teatru tańca Pinie Bausch Wim Wenders nosił się przez 20 lat. Czekał, aż powstanie technologia, która pozwoliłaby oddać choć część świata kreowanego na scenie przez Pinę i jej tancerzy z Tanztheater Wuppertal. Wykorzysta technikę 3D, dotąd zarezerwowaną dla raczej efekciarskich filmowych obrazków niż wielkiej sztuki. Tym samym autor "Nieba nad Berlinem" otwiera zupełnie nowe możliwości wykorzystania 3D.
"Pina" nie jest biografią zmarłej przed dwoma laty choreografki, lecz niemal pozbawionym słownego komentarza dokumentalnym zapisem świata gestów i poruszeń ciała, które tworzą wyjątkowy język teatru Piny Bausch. Na potrzeby filmu Wenders zarejestrował najważniejsze przedstawienia Tanztheater: "Święto wiosny", "Vollmond" i "Café Müller", poprosił tancerzy z zespołu o wykonanie części układów na ulicach Wuppertalu. Stworzył w ten sposób przede wszystkim obraz, oddając to, co dla teatru tańca jest najważniejsze: gesty, ekspresyjne ciało tancerza i przestrzeń, w której się znalazł i z którą się mierzy.
Charakterystyczne dla twórczości Piny jest jej zainteresowanie człowiekiem i jego relacją do innych - natury i żywiołów. Jak podczas przedstawiania "Nefés", gdy przez scenę przelewa się około 3,5 tony wody, czy w "Goździkach", kiedy tancerze zadeptują w czasie spektaklu kwiaty pokrywające scenę. Bausch podkreślała mocno relację tancerza i przestrzeni, umieszczając na scenie "Café Müller" setki krzeseł, przeszkód, które stawiały opór i wyznaczały granice kreowanego świata. "Pina nauczyła mnie, że nie trzeba zalewać widzów potokami słów. Otworzyła mi oczy na to, ile można zakomunikować gestem albo poprzez stworzenie odpowiedniej przestrzeni" - powiedział o swojej bohaterce Wenders.
"Pina" nie jest biografią zmarłej przed dwoma laty choreografki, lecz niemal pozbawionym słownego komentarza dokumentalnym zapisem świata gestów i poruszeń ciała, które tworzą wyjątkowy język teatru Piny Bausch. Na potrzeby filmu Wenders zarejestrował najważniejsze przedstawienia Tanztheater: "Święto wiosny", "Vollmond" i "Café Müller", poprosił tancerzy z zespołu o wykonanie części układów na ulicach Wuppertalu. Stworzył w ten sposób przede wszystkim obraz, oddając to, co dla teatru tańca jest najważniejsze: gesty, ekspresyjne ciało tancerza i przestrzeń, w której się znalazł i z którą się mierzy.
Charakterystyczne dla twórczości Piny jest jej zainteresowanie człowiekiem i jego relacją do innych - natury i żywiołów. Jak podczas przedstawiania "Nefés", gdy przez scenę przelewa się około 3,5 tony wody, czy w "Goździkach", kiedy tancerze zadeptują w czasie spektaklu kwiaty pokrywające scenę. Bausch podkreślała mocno relację tancerza i przestrzeni, umieszczając na scenie "Café Müller" setki krzeseł, przeszkód, które stawiały opór i wyznaczały granice kreowanego świata. "Pina nauczyła mnie, że nie trzeba zalewać widzów potokami słów. Otworzyła mi oczy na to, ile można zakomunikować gestem albo poprzez stworzenie odpowiedniej przestrzeni" - powiedział o swojej bohaterce Wenders.
Najnowsze wiadomości
-
W DSW studenci mogą się już bawić dźwiękami [FOTO]
-
Wydłużą zielone światła dla przechodniów w centrum
-
Budowa torowiska zagrażała pieszym. Ma być lepiej
-
Te samoloty mają wygrać w Ameryce. Zrobili je studenci
-
Leszek Czarnecki dopiero 4. w rankingu najbogatszych
-
Tramwaj może i plus, ale za to autobusy na minusie
-
Za czwórką jedzie czwórka. Logika w MPK na jedynkę
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć
