Sąd Okręgowy w Świdnicy: Szełemej - Lubiński 1:0
19.07.2011
, aktualizacja: 19.07.2011 12:55
Mirosław Lubiński musi przeprosić Romana Szełemeja. Taki wyrok, w trybie wyborczym, wydał dziś Sąd Okręgowy w Świdnicy, przed którym starli się dwaj kandydaci do fotela prezydenta Wałbrzycha.
ZOBACZ TAKŻE
- Czy Wałbrzych nie ma już szans na normalną kampanię? (16-07-11, 07:00)
- Wałbrzych znów doświadcza brudnej kampanii wyborczej (13-07-11, 20:44)
Szełemej domagał się przeprosin od Lubińskiego za twierdzenia, które ten zawarł w ub. tygodniu w liście otwartym do premiera. Kiedy okazało się, że część podpisów na listach poparcia dla Szełemeja jest sfałszowana Lubiński napisał: "Okazuje się, że pełniący dziś funkcję Prezydenta Wałbrzycha Roman Szełemej, który oficjalnie głosi hasła odbudowy zaufania mieszkańców do władzy, również zaczyna swoją kampanię od fałszerstw podpisów popierających jego kandydaturę".
To oburzyło sztab wyborczy kandydata wspieranego przez Platformę Obywatelską. Wczoraj w przyspieszonym trybie wyborczym sąd uznał, że Mirosław Lubiński w swoich twierdzeniach się zagalopował i powinien za nie przeprosić. Jednocześnie odrzucił żądanie Szełemeja, by jego konkurent wpłacił 10 tys. zł. na cel społeczny.
Lubiński nie zgadza się z orzeczeniem. - Jestem zdumiony takim potraktowaniem sprawy przez sąd - komentuje w rozmowie z "Gazetą".
Zapowiada, że od wyroku się odwoła. - Sąd w ogóle nie wziął pod uwagę moich argumentów, m.in. tego, że część podpisów na listach Szełemeja rzeczywiście była fałszywa, co stwierdziła komisja wyborcza. Uznał natomiast, że sztab wyborczy za to nie odpowiada. Jeśli sztab nie odpowiada, to kto? - dziwi się.
Roman Szełemej do sprawy podchodzi spokojnie: - Wyrok pokazuje, że kampania oszczerstw nie popłaca. Ale było, minęło. Wolałbym, żebyśmy na finiszu kampanii zamiast toczyć boje w sądach, debatowali merytorycznie i spierali się o to, kto ma lepszy pomysł na Wałbrzych.
To oburzyło sztab wyborczy kandydata wspieranego przez Platformę Obywatelską. Wczoraj w przyspieszonym trybie wyborczym sąd uznał, że Mirosław Lubiński w swoich twierdzeniach się zagalopował i powinien za nie przeprosić. Jednocześnie odrzucił żądanie Szełemeja, by jego konkurent wpłacił 10 tys. zł. na cel społeczny.
Lubiński nie zgadza się z orzeczeniem. - Jestem zdumiony takim potraktowaniem sprawy przez sąd - komentuje w rozmowie z "Gazetą".
Zapowiada, że od wyroku się odwoła. - Sąd w ogóle nie wziął pod uwagę moich argumentów, m.in. tego, że część podpisów na listach Szełemeja rzeczywiście była fałszywa, co stwierdziła komisja wyborcza. Uznał natomiast, że sztab wyborczy za to nie odpowiada. Jeśli sztab nie odpowiada, to kto? - dziwi się.
Roman Szełemej do sprawy podchodzi spokojnie: - Wyrok pokazuje, że kampania oszczerstw nie popłaca. Ale było, minęło. Wolałbym, żebyśmy na finiszu kampanii zamiast toczyć boje w sądach, debatowali merytorycznie i spierali się o to, kto ma lepszy pomysł na Wałbrzych.
Najnowsze wiadomości
-
Policja poszukuje zaginionego. Cierpi na zaniki pamięci
-
Policja przyjmie do pracy ponad 250 nowych policjantów
-
Husyci najechali na Oleśnicę, trwają walki [ZDJĘCIA]
-
Oni kochają auta z PRL? Pokazali je we Wrocławiu [FOTO]
-
Matka przyznała się do pobicia sześciomiesięcznego dziecka
-
Sześć osób w szpitalu po kolizji aut w Jeleniej Górze
-
Legnica: mężczyzna spłonął w pożarze w kamienicy
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Sąd Okręgowy w Świdnicy: Szełemej - Lubiński 1:0
krzak164
19.07.11, 13:59
Dwaj lekarze chcą do polityki, a leczyć to kto będzie. Szełemej nie masz na żyleki?»
Najczęściej czytane24 htydzień





