Sziget, czyli Open'er, Roskilde i Glastonbury w jednym

Rafał Zieliński
18.07.2011 18:29
A A A Drukuj
Wrocławianin Krzysztof Pers, promotor budapeszteńskiego Sziget Festival

Wrocławianin Krzysztof Pers, promotor budapeszteńskiego Sziget Festival (Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta)

Za trzy tygodnie już po raz 19. wystartuje Sziget Festival, jeden z największych europejskich festiwali muzycznych. W kwietniu jego pierwszym oficjalnym przedstawicielem na Polskę został wrocławianin Krzysztof Pers.
Pierwszy Sziget odbył się w 1993 roku. Na budapeszteńską wyspę Obudai na Dunaju przyjechało 43 tys. ludzi. W następnym roku było ich 100 tys. więcej, w 1996 przekroczono 200 tys., następna setka "pękła" w roku 2000. Od tego czasu na Sziget przyjeżdża średnio minimum 350-360 tys. fanów światowej muzyki (dla porównania: w tym roku gdyńskiego Open'era odwiedziło ponad 80 tys., duńskie Roskilde 130, angielskie Glastonbury 135). Do tej pory grali dla nich m.in. Jethro Tull, Slash, The Prodigy, David Bowie, Faith No More, Rammstein, Green Day, Apocalyptica, Oasis, Lou Reed, Morcheeba, The Cure, Pet Shop Boys, Iron Maiden i Sinead O'Connor. Byli też na budapeszteńskiej wyspie Al Di Meola i Buena Vista Social Club oraz Polacy: Zakopower, Dikanda i Motion Trio.

W tym roku artyści zagrają na 14 scenach (kilka z nich dorównuje tej z naszego Przystanku Woodstock); będą wśród nich m.in. 30 Second to Mars, Flogging Molly, Gogol Bordello, Interpol, Kasabian, Skunk Anansie, The Chemical Brothers, Goran Bregović, Gotan Project, Ojos de Brujo, Hurts, Judas Priest i Motörhead. Na publiczność czeka ponadto 47 innych miejsc działań artystycznych (m.in. namioty DJ-skie, sceny teatralne, kino), 75 stoisk z jedzeniem, 72 bary, siedem winiarni, tyle samo kafejek i dwie herbaciarnie. Plaża, darmowy internet i karnet na darmowe przejazdy komunikacją miejską w stolicy Węgier - oto niektóre z wielu dodatkowych atrakcji festiwalu, który rusza 8 sierpnia.

W Polsce promuje go wrocławianin Krzysztof Pers, który zajmuje się organizacją koncertów, prowadzi także portal muzyczny www.gigs.pl.

Rozmowa z Krzysztofem Persem

Rafał Zieliński: W polskich mediach nieporównanie więcej pisze się o mniejszych Roskilde i Glastonbury niż potężnym Sziget Festival, choć to już jego 19. edycja.

Krzysztof Pers: Spowodowane to było polityką Węgrów - w kręgu ich zainteresowań była dotychczas Europa Zachodnia, dopiero teraz zaczynają wchodzić w nasz region. Dlatego festiwal nie miał dotąd w Polsce przedstawiciela. Dodatkowo utarło się, że skoro festiwal jest w stolicy, to na pewno jest drogi, co mogło zaważyć na jego popularności w Polsce.

A nie jest drogi?

- 200 euro za tydzień koncertów i pole namiotowe to wcale nie jest dużo, jeśli spojrzymy na listę gwiazd. Noclegi w Budapeszcie można znaleźć już za 11 euro, a za 20 można tam dojechać na przykład z Krakowa autobusem, a za 29 z Warszawy i Katowic pociągiem. Potrzebowali kogoś, kto o tym wszystkim Polakom powie.

Dlaczego wybrali właśnie ciebie?

- Kontakt nawiązałem z nimi jakieś dwa lata temu, reklamowałem imprezę na swoim portalu. Potem robiłem dla nich plakaty, dostawałem pojedyncze zlecenia. Kiedy padła propozycja współpracy, musiałem przygotować ofertę tego, co i jak chcę robić. Mimo naszej znajomości wcale nie byłem pewien, czy mnie przyjmą.

Twoje działania promocyjne różnią się od tych w innych krajach, czy pracujesz według narzuconego schematu?

- Oczywiście te główne, czyli sprzedaż biletów, strona w internecie, reklamy czy informacje prasowe są sformatowane przez Węgrów. Kiedy jednak wchodzimy w szczegóły, każdy kraj ma swój własny sposób promocji. Na przykład w Hiszpanii nacisk kładzie się na bezpośredni kontakt z organizacjami studenckimi, gdzie indziej większość działań robiona jest pod kątem radia, zdarzają się nawet sytuacje, że jakiś promotor przygotowuje ułatwienia dla konkretnej grupy, dajmy na to turystów rowerowych.

A w Polsce?

- Na razie nie mam aż tak sprofilowanych akcji, na razie najważniejsze jest spopularyzowanie marki Sziget w Polsce.

Widać już wyniki twojej pracy?

- Sprzedaż biletów w Polsce wzrosła o ok. 30 proc. w stosunku do poprzedniego roku, a myślę, że to tylko początek, bo my ciągle jesteśmy głodni wielkich gwiazd i dużych imprez. Jeśli na dobre dotrze do naszych rodaków, że jedna z nich, naszpikowana wielkimi nazwiskami, jest organizowana tak blisko, to będzie to jeszcze więcej. Za jakiś czas powinniśmy na dobre dołączyć do przedstawicieli 40 krajów, jacy co roku odwiedzają Sziget.

Co warto umieć, żeby wystartować w konkursie na stanowisko promotora dużego europejskiego festiwalu?

- Znajomość języków to rzecz bezwzględna. Na pewno trzeba orientować się w rynku muzycznym, pomaga też doświadczenie nabyte przy organizacji koncertów, współpraca z zespołami i znajomość rynku mediów w swoim kraju i to nie tylko tych muzycznych. Zaprocentować może też wiedza dotycząca funkcjonowania portali internetowych oraz mechanizmów sprzedaży biletów.

Sziget Festival odbywa się w dniach 8-15 sierpnia, ceny wstępu wahają się od 45 euro (bilet jednodniowy) do 200 (karnet), sprzedaż na terenie Polski prowadzi sieć Eventim. Polska strona festiwalu www.szigetfest.pl.