Lato Organowe: Nie takie organy straszne, jak grają
08.07.2011
, aktualizacja: 08.07.2011 15:46
Kolejny wrocławski festiwal osiągnął w tym roku pełnoletniość. Właśnie ruszyła 18. edycja Wrocławskiego Lata Organowego "Non Sola Scripta".
Recitale odbywają się co niedzielę w kościele Uniwersyteckim. - Ideą festiwalu jest nie tylko granie muzyki już skomponowanej, ale pokazanie, że na organach można improwizować - mówi związany z festiwalem organista Piotr Rojek.
Program koncertów jest bardzo różnorodny. Tak samo jak dobór artystów - w tym roku pojawią się m.in. organiści z Korei Południowej, Włoch, Belgii czy Szwajcarii. Każdy koncert będzie wzbogacony o dodatkowych wykonawców: śpiewaków, chóry i solistów innych instrumentów. W najbliższą niedzielę zagra nestor polskich organistów, profesor Józef Serafin. Razem z nim zagra kwartet klarnetowy Claribel z Lublina, a usłyszymy utwory m.in. Jana Sebastiana Bacha, Jehana Alaina, Normana Heima i Davida Bennetta.
W tym roku na festiwalu pojawi się nowość - ekran, dzięki któremu widzowie będą mogli zobaczyć, jak gra wygląda "od kuchni" - Organy angażują i ręce, i nogi. Kontuar jest tak najeżony przyciskami, że wygląda trochę jak kokpit samolotu - opowiada Rojek.
Równorzędną gwiazdą imprezy jest instrument. Umieszczone w barokowej szafie organy kościoła Uniwersyteckiego pochodzą z pierwszej połowy XX wieku i są jednymi z najlepiej brzmiących na Dolnym Śląsku. - Ich wnętrze jest jak małe miasteczko - mówi Rojek. - Odkurzenie tysięcy piszczałek i zaworów zajmuje kilka miesięcy.
Organy są w coraz gorszym stanie, a pieniędzy na ich remont brakuje.
Recitale zaczynają się w każdą niedzielę o godz. 19.30. Bilety kosztują 15 i 20 zł.
Program koncertów jest bardzo różnorodny. Tak samo jak dobór artystów - w tym roku pojawią się m.in. organiści z Korei Południowej, Włoch, Belgii czy Szwajcarii. Każdy koncert będzie wzbogacony o dodatkowych wykonawców: śpiewaków, chóry i solistów innych instrumentów. W najbliższą niedzielę zagra nestor polskich organistów, profesor Józef Serafin. Razem z nim zagra kwartet klarnetowy Claribel z Lublina, a usłyszymy utwory m.in. Jana Sebastiana Bacha, Jehana Alaina, Normana Heima i Davida Bennetta.
W tym roku na festiwalu pojawi się nowość - ekran, dzięki któremu widzowie będą mogli zobaczyć, jak gra wygląda "od kuchni" - Organy angażują i ręce, i nogi. Kontuar jest tak najeżony przyciskami, że wygląda trochę jak kokpit samolotu - opowiada Rojek.
Równorzędną gwiazdą imprezy jest instrument. Umieszczone w barokowej szafie organy kościoła Uniwersyteckiego pochodzą z pierwszej połowy XX wieku i są jednymi z najlepiej brzmiących na Dolnym Śląsku. - Ich wnętrze jest jak małe miasteczko - mówi Rojek. - Odkurzenie tysięcy piszczałek i zaworów zajmuje kilka miesięcy.
Organy są w coraz gorszym stanie, a pieniędzy na ich remont brakuje.
Recitale zaczynają się w każdą niedzielę o godz. 19.30. Bilety kosztują 15 i 20 zł.
Najnowsze wiadomości
-
Policja przyjmie do pracy ponad 250 nowych policjantów
-
Husyci najechali na Oleśnicę, trwają walki [ZDJĘCIA]
-
Oni kochają auta z PRL? Pokazali je we Wrocławiu [FOTO]
-
Matka przyznała się do pobicia sześciomiesięcznego dziecka
-
Sześć osób w szpitalu po kolizji aut w Jeleniej Górze
-
Legnica: mężczyzna spłonął w pożarze w kamienicy
-
Paralotniarz wpadł do Odry. Zmarł po reanimacji
- 4 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Lato Organowe: Nie takie organy straszne, jak g...
wredna84
08.07.11, 17:28
Organy są w coraz gorszym stanie, a pieniędzy na ich remont brakuje. Trochę to dziwne zważywszy na fakt, że tace i koperty są nieopodatkowane. Pamiętam jak kilka lat temu ksiądz zbierał "co»
-
Re: Lato Organowe: Nie takie organy straszne, jak
purofuego
08.07.11, 17:37
jedna piszczałka kosztuje kilka tysięcy»
Najczęściej czytane24 htydzień




