Naukowcy z PAN sprawdzą, czy Wrocław może mieć metro

Aneta Augustyn
06.07.2011 , aktualizacja: 06.07.2011 18:23
A A A Drukuj
30 naukowców z Polskiej Akademii Nauk na zlecenie miasta sprawdzi, czy we Wrocławiu jest realne wybudowanie metra, bo za kilkanaście lat może okazać się, że przez zatłoczone miasto nie da się już przejechać. Wyniki prac poznamy za dwa lata
Metro w Warszawie
Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta
Metro w Warszawie
W interdyscyplinarnym zespole, który powstanie prawdopodobnie po wakacjach, znajdą się m.in. socjologowie, którzy najpierw przepytają wrocławian: czy są przekonani do metra, którędy powinno ono biec, czy miasto stać na taki wysiłek. Potem do pracy przystąpią urbaniści, architekci, geolodzy, hydrolodzy, którzy zasugerują trasę, sposób drążenia, głębokość tuneli, to, czy trasa będzie tylko podziemna, czy mieszana z odcinkami naziemnymi. Wreszcie ekonomiści oszacują koszt inwestycji.

Ekspertyzę zleciło miasto. - Po prostu chcemy się dowiedzieć, czy można zbudować metro, ile to będzie kosztowało, czy możemy się szarpnąć na ewentualną budowę za kilkanaście lat - mówi prezydent Rafał Dutkiewicz. - To na razie nie jest koncepcja, tylko wizja. Sprawa jest na tyle poważna, że przygotowujemy się do niej z pomocą naukowców z dużym wyprzedzeniem. Dynamika przyrostu ruchu w mieście pokazuje, że za kilkanaście lat muszą się u nas pojawić efektywniejsze sposoby przemieszczania się.

Opracowanie kompletnego studium ma kosztować kilkadziesiąt tysięcy złotych. Wyniki prac poznamy za mniej więcej dwa lata. Według prof. Tadeusza Lutego, doradcy prezydenta ds. szkolnictwa wyższego, ten projekt jest szansą na zintegrowanie i wykorzystanie potencjału wrocławskiego środowiska naukowego. - Mamy ekspertów, których wiedzę warto wykorzystać, oraz KGHM w sąsiedztwie, gdzie są specjaliści od prac podziemnych - mówi prof. Luty.

- Wrocław jest miastem, gdzie metro jest absolutnie potrzebne - uważa prof. Andrzej Żelaźniewicz, prezes wrocławskiego oddziału Polskiej Akademii Nauk. - Słyszałem głosy sceptyków, którzy zarzucają, że jesteśmy na to zbyt mali. Tymczasem Marsylia czy Norymberga to miasta o podobnej wielkości, gdzie metro funkcjonuje od lat. Zresztą metro mają również mniejsze od Wrocławia miejscowości.

W Polsce metro ma jedynie Warszawa. - Kilometr kosztował tam 200 mln zł, pewnie u nas byłoby podobnie - dodaje prezes PAN. Zdaniem profesora najlepsze byłoby we Wrocławiu skrzyżowanie dwóch nitek: północno-południowej, biegnącej np. z Bielan przed Dworzec Główny do Dworca Nadodrze, oraz wschodnio-zachodniej - z Popowic przez Dworzec Świebodzki do Wielkiej Wyspy.

Przypomina, że pomysł metra we Wrocławiu pojawił się w latach 30., ale został zarzucony z powodu zbyt wysokiego poziomu wód gruntowych w mieście. Idea powróciła w latach 70.

- Wyobrażano sobie wówczas, że Wrocław będzie rozwijał się na zachód do tego stopnia, że stworzy aglomerację z Lubinem i Polkowicami - mówi profesor. - Metro wydawało się konieczne, powstało nawet studium połączenia Dworca Głównego i Świebodzkiego.

- Dawne problemy geologiczne, które powstrzymały budowę w Breslau, dziś nie są już przeszkodami. Dysponujemy technologiami, które pozwalają budować tunele nawet w trudnych warunkach - dodaje.

Porozmawiajmy o metrze

Czy we Wrocławiu może powstać metro? Czy jest nam potrzebne? Czy nas na nie stać? Gdzie powinno zostać wytyczone? Czekamy na wasze opinie pod adresem: listy@wroclaw.agora.pl.

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 113 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    40 głosów