Platforma po siedmiu miesiącach zapłaciła za przegraną

Wojciech Szymański
22.06.2011 , aktualizacja: 21.06.2011 20:17
A A A Drukuj
PO przez siedem miesięcy zwlekała z wpłatą 10 tys. zł na wrocławską klinikę onkologii dziecięcej. Miała to zrobić po przegranym procesie wyborczym z komitetem Rafała Dutkiewicza.
Plakaty Rafała Dutkiewicza na wybory samorządowe
Fot. Maciej Owierczynski / Agencja Gazeta
Plakaty Rafała Dutkiewicza na wybory samorządowe
ZOBACZ TAKŻE
Zirytowany opieszałością Platformy pełnomocnik wyborczy komitetu prezydenta Wrocławia Jarosław Krauze wysłał nawet do sądu pismo z prośbą o nakłonienie partii do realizacji sądowego orzeczenia. Dotyczyło ono sprawy z samorządowej kampanii wyborczej z jesieni 2010 roku. Wtedy we wrocławskich mediach ukazały się ogłoszenia komitetu wyborczego PO. "Głosując na Dutkiewicza i jego kolegów, oddajesz władzę w ręce PiS. Ostrzegamy!!!" - głosiła reklama.

Komitet Dutkiewicza odpowiedział pozwem. Akcja Platformy okazała się niewypałem, bo sądy dwóch instancji nakazały PO sprostowanie nieprawdziwych informacji oraz wpłatę 10 tys. zł na rzecz Katedry i Kliniki Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej przy ul. Bujwida we Wrocławiu.

Były szef sztabu wrocławskiej PO Michał Jaros nie potrafił we wtorek wytłumaczyć, dlaczego orzeczenia sądu nie zrealizowano od razu. Nie wiedział, czy pieniądze przelano, czy nie. - Poważnie ich nie wpłaciliśmy? Nie chcę się usprawiedliwiać, ale ja zwyczajnie się tymi sprawami nie zajmowałem podczas kampanii. Jarosław Charłampowicz, sekretarz dolnośląskich struktur PO: - Nie znam szczegółów. Może chodziło o jakieś sprawy związane z księgowością...

Grzegorz Wójtowicz, pełnomocnik komitetu PO w Warszawie, obiecał sprawdzić: - No cóż, rzeczywiście trochę to trwało. Ale przelew poszedł do kliniki pod koniec ubiegłego tygodnia.

Dlaczego dopiero teraz? Wójtowicz: - Prawdopodobnie centrala myślała, że sprawę załatwi wrocławska Platforma. A koledzy z Wrocławia, że my. Musiało dojść do jakiegoś nieporozumienia. Poza tym komitet miał bardzo dużo różnego rodzaju rozliczeń po kampanii i sporo przy tym roboty. Mogło to trochę potrwać.

Jarosław Krauze uważa, że trwało to zbyt długo. - Było postanowienie sądu, więc partia rządząca powinna dać przykład i zrealizować je szybko. Tym bardziej że był to rodzaj honorowego zobowiązania, bo pieniądze miały zasilić dziecięcą klinikę. Skoro trwało to aż tyle, to może Platforma w ramach przeprosin uregulowałaby swój dług z nawiązką? - proponuje.

Charłampowicz: - Pieniądze są na koncie kliniki. Sprawę uważam za zamkniętą. Wójtowicz: - Mogę tylko przeprosić. Nie było z naszej strony złej woli.

Pieniądze na konto kliniki wpłynęły w poniedziałek.

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 9 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy