Survival: wrocławski park Tołpy jak galeria sztuki

Rozmawiała Agata Saraczyńska
21.06.2011 , aktualizacja: 21.06.2011 20:13
A A A Drukuj
Montaż prac na 9. Przegląd Sztuki 'Survival' w parku Tołpy Fot. Łukasz Giza / Agencja Gazeta Montaż prac na 9. Przegląd Sztuki 'Survival' w parku Tołpy
Organizowany już po raz 9. Przegląd Sztuki "Survival" to konfrontacja sztuki z publicznością w miejscach, w których sztuka zwykle nie gości. W tym roku artyści zajęli oazę zieleni na Nadodrzu, ze stawem, górką i trawnikami. Wernisaż 24 czerwca (piątek), o godz. 19
Park Tołpy
Fot. Łukasz Giza / Agencja Gazeta
Park Tołpy
Montaż prac na 9. Przegląd Sztuki 'Survival' w parku Tołpy
Fot. Łukasz Giza / Agencja Gazeta
Montaż prac na 9. Przegląd Sztuki 'Survival' w parku Tołpy
Rozmowa z Michałem Bieńkiem*

Agata Saraczyńska: W tym roku Survival przeniósł się z tętniącego życiem centrum miasta do spokojnego parku. Odpoczywacie wśród zieleni?

Michał Bieniek*: Park Tołpy także jest w centrum, a co do odpoczynku, to nie mamy kiedy o nim myśleć. Jesteśmy w wirze pracy, by wszystko było gotowe na piątek, na godz. 19, kiedy planujemy wernisaż. Trzeba jednak przyznać, że przygotowując się do 9. edycji Survivalu, myśleliśmy o odwołaniach do wątków wypoczynku i rekreacji, ale tylko kilka prac podejmuje ten temat.

Z założenia Survival jest konfrontacją z nieprzyjaznym otoczeniem. Dotąd wprowadzaliście dzieła sztuki w miejsca znacznie bardziej ekstremalne - na dworzec PKP, ulicę czy w zaniedbany fragment miasta. Park wydaje się mniej nieprzychylny.

- Wbrew pozorom wcale nie jest tu łatwiej. Zaczynając od trudu organizacyjnego, który towarzyszy wszystkim Survivalom, bo nieustannie musimy zabiegać o różnego rodzaju decyzje i zgody z dziesiątek instytucji. Już samo to jest sztuką negocjacji, druga rzecz to dostosowanie się do specyficznej przestrzeni. Park ma również swoje wymagania i ograniczenia. Nie mamy tu osłony, jesteśmy wystawieni na widok publiczny, ale i warunki atmosferyczne. Musimy zapewnić bezpieczeństwo pracom, ale przede wszystkim ludziom obecnym w parku. Jesteśmy cały czas na ich oku - przyglądają się nam, komentują. Mamy świadomość, że jesteśmy w ich przestrzeni.

Czujecie się intruzami?

- W pewnym sensie tak. Wielu z nas mieszka w tej okolicy, ale park zwykle mijaliśmy. Dopiero przygotowując Survival, zaczęliśmy go poznawać.

Każdy park ma swoich stałych bywalców. Zaakceptowali was?

- Pracujemy nad tym. Ci, co mieszkają w okolicy, spędzają tu wiele czasu, park jest właściwie przedłużeniem ich mieszkań. Czują się tu u siebie i nagle my pojawiamy się na ich podwórku. By zniwelować tę obcość, zaproponowaliśmy warsztaty i debaty. Zaczęły się w poniedziałek, wraz z początkiem montażu wystawy. Artyści zaprosili do współpracy dzieci i młodzież z sąsiedztwa. Początkowa nieufność została przełamana zabawą. Z dorosłymi jest podobnie - badamy się wzajemnie, podglądamy, podchodzimy coraz bliżej. W naturalny sposób zbliżamy się, dostaliśmy już oferty pomocy.

Czyli zaczynają się angażować. Podejrzewam, że liczyliście na taki udział, a nie wrogość.

- Musimy też liczyć się z niechęcią. Chcieliśmy zmierzyć się z naturą w mieście, a obecność ludzi i ich reakcje są naturalną częścią przestrzeni miejskiej.

Jak wybieraliście prace do ekspozycji?

- Tradycyjnie, w drodze konkursu. Z ponad 200 zgłoszeń wyselekcjonowaliśmy około 30 i uzupełniliśmy propozycjami kilku zaproszonych osób. Wszystkie kompozycje korespondują z parkiem, krytycznie odnoszą się do różnych aspektów jego funkcjonowania, podkreślają zalety, wskazują braki. Wykorzystują parkowość.

Czy dużo instalacji odnosi się do natury, przyrody w mieście?

- W sumie mniej, niż się spodziewaliśmy. Częściej istotny był kontekst ludzki, sprawy rekreacji, wypoczynku, obecności w przestrzeni publicznej w ogóle. Choć oczywiście są prace wykorzystujące zieleń parku.

Zwykle wiele waszych propozycji ma charakter efemeryczny - nie ozdabiają czy naznaczają, ale tworzą atmosferę. Pojawiają się i znikają. Czy tak będzie i tym razem?

- Taka jest natura performance'u, jak i subtelnych interwencji w przestrzeni, których zwykle sporo jest na naszym pokazie. Prezentujemy także instalacje dźwiękowe. Może uda się nam wynegocjować, by niektóre pozostały tu na dłuższy czas, a nie tylko do niedzieli.

Na razie jedynie wy znacie prace, które stworzą wystawę. Co polecisz widzom do zobaczenia przez ten weekend?

- Znamy zamysły, projekty, które dopiero teraz "stają się" na naszych oczach, są budowane w parku. Na pewno warto poznać najnowszą kompozycję Doroty Nieznalskiej, która odniosła się do walki między Gdańskiem i Wrocławiem o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury. Bardzo interesująco zapowiada się też "Chwastnik" Mikołaja Smoleńskiego, który zajął się problemem wygradzania ogródków zabaw dziecięcych, no i propozycje Trutha, którego rzeźby przewrotnie interpretują małą architekturę parkową. To moi faworyci, ale ciekawych pomysłów jest znacznie więcej.

* Michał Bieniek, artysta wizualny, który jest dyrektorem Przeglądu Sztuki "Survival". Za przygotowanie Survivalu w Pawilonie Czterech Kopuł został wraz z kuratorką Anną Kołodziejczyk laureatem WARTO - Nagrody Kulturalnej "Gazety Wyborczej Wrocław" w kategorii sztuk wizualnych

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 9 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy