Wrocław ESK 2016. Po radości czeka nas ciężka praca

bm, maga, asara, ewaorc, pods, raf
21.06.2011 , aktualizacja: 21.06.2011 21:21
A A A Drukuj
Zwycięska ekipa Europejskiej Stolicy Kultury - Wrocławia na scenie w Starej Pomarańczarni Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta Zwycięska ekipa Europejskiej Stolicy Kultury - Wrocławia na scenie w Starej Pomarańczarni
Czeka nas mnóstwo pracy, ale bardzo się na nią cieszymy - powiedzieli nam po ogłoszeniu werdyktu międzynarodowej komisji ludzie wrocławskiej kultury.
Wrocław Europejską Stolicą Kultury
Fot. Łukasz Giza / Agencja Gazeta
Wrocław Europejską Stolicą Kultury
Rozstrzygnięcie rywalizacji pięciu polskich miast o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury w Starej Pomarańczarni
Fot. Iwona Burdzanowska / Agencja Gazeta
Rozstrzygnięcie rywalizacji pięciu polskich miast o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury w Starej Pomarańczarni
Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz i prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz
Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz i prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz
Niezależna komisja oceniająca jednomyślnie wskazała Wrocław jako zalecanego kandydata do miana Europejskiej Stolicy Kultury w 2016 roku. Komisja doceniła Wrocław za zaawansowany program rewitalizacji miejskiej, silną i dynamiczną gospodarkę, zaangażowanie w dialog międzykulturowy i międzyreligijny. Wrocław będzie dzierżyć tytuł ESK razem z hiszpańskim miastem, które zostanie wybrane w przyszłym tygodniu. Formalnej nominacji dokona Rada Ministrów UE w maju przyszłego roku.



Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia, w pierwszych zdaniach po ogłoszeniu wyników podziękował kontrkandydatom, następnie zwrócił się do przedstawicieli komisji (Najważniejsze jest to, co akcentujemy w nazwie naszego miasta: Vrots-love") i zaprezentował na scenie swoich współpracowników zaangażowanych w przygotowanie wrocławskiej aplikacji.

Miasto zapowiedziało, że w razie wygranej wyda na przygotowania i obchody ESK 314 mln zł. Trochę więcej niż połowę wyłoży gmina. To wcale nie jest dużo, bo już teraz Wrocław wydaje na roczne utrzymanie swoich instytucji kultury ok. 150-200 mln zł. Będzie wprawdzie musiał wyłożyć drugie tyle, ale to wydatek rozłożony na cztery lata. Reszta ma pochodzić z programów europejskich, budżetów państwa i województwa oraz od sponsorów. Efektem będzie nie tylko promocja, ale i zmiana wyglądu miasta oraz stylu życia mieszkańców.

Waldemar Krzystek, reżyser filmowy

Oczywiście, że się cieszę. To jest dla mnie, osobiście, szczególnie miła wiadomość, jeśli chodzi o konsekwencje moich życiowych wyborów. Jestem jednym z nielicznych reżyserów filmowych, który został we Wrocławiu i robi tu filmy, często mocno związane z najnowszą historią miasta i regionu. Od Europejskiej Stolicy Kultury chciałbym wielkiego święta sztuki. Kultury w ogromnej ilości, dostępnej dla nas wszystkich. Tęsknię za czasami, kiedy we Wrocławiu organizowane były Festiwale Teatru Otwartego, kiedy mieliśmy przegląd tego, co się dzieje w światowym teatrze. Dziś takie święta powinny stać się codziennością naszego miasta, a jego mieszkańcy będą mogli zanurzać się w europejskiej i światowej kulturze.

Konrad Imiela, dyrektor Teatru Muzycznego "Capitol"

Już dawno daliśmy się poznać jako miasto, które stawia na kulturę. To w Polsce już wszyscy wiedzą, ale teraz możemy mocno dać znać o sobie także w Europie. Tu zawsze wiele się działo, teraz, z emblematem "Europejska Stolica Kultury 2016", każda z tych inicjatyw będzie miała większe znaczenie i większą siłę oddziaływania. Dostaliśmy do ręki megafon, dzięki któremu możemy głośniej i wyraźniej mówić o tym, co Wrocław ma do zaoferowania.

Andrzej Kosendiak, dyrektor generalny Filharmonii Wrocławskiej i festiwalu Wratislavia Cantans

Ten tytuł to radość po okresie niepewności. To potwierdzenie naszego miejsca w Polsce, tego, że jesteśmy miastem żyjącym kulturą. Tytuł da nam szansę udowodnienia tego także wszystkim w Europie. Jedno jest pewne, czeka nas masa pracy. Ja się jej nie boję.

Prof. Stefan Bednarek, teoretyk i historyk kultury, dyrektor Instytutu Kulturoznawstwa UWr

Tytuł ESK w 2016 roku poprawia samopoczucie głównie włodarzom miasta, bo z badań wynika, że mieszkańcy są tym zainteresowani w znacznie mniejszym stopniu. Jest wiele rzeczy, którymi możemy podzielić się z Europą, ale też ona udzielić nam może wiele lekcji. Tytuł jest wisienką, nagrodą za starania, choć oznacza zarówno promocję, jak i zastrzyk pieniędzy dla Wrocławia. Jako kulturoznawca wiem jednak, że artyści rzadko tworzą wielkie dzieła na zamówienie, za pieniądze. Bardziej ucieszyłoby mnie dotowanie szkolnych lekcji śpiewy i rysunku, i jeszcze czytania, a może tańca, by było mniej osób głuchych, ślepych i nieczułych na piękno i znaczenie słowa.

Krzysztof Jakubczak, organizator koncertów, m.in. cyklów Wroclove Fest i Ethno Jazz Festival

Liczę, że teraz kultura będzie najważniejsza we Wrocławiu i to nie tylko w roku 2016, ale też przed nim i po nim. Mam nadzieję, że dzięki Europejskiej Stolicy Kultury dorobimy się w końcu porządnego, letniego festiwalu, na który będą przyjeżdżać ludzie z połowy Europy. Może też znajdą się fundusze na prawdziwe, całoroczne Młodzieżowe Centrum Kultury będące połączeniem klubu, letniej dużej sceny, wielu galerii i pracowni, a nawet hostelu. Coś takie mogłoby powstać na przykład na "głośnej" ostatnio Wyspie Słodowej.

Lech Janerka, muzyk

Jako wrocławianin cieszę się z każdej przewagi mojego miasta - lepiej wygrać niż przegrać. Ale mam mieszane uczucia - jako zwolennik kultury oddolnej wierzę bardziej w trud osobniczy niż zbiorową pracę rozmaitych instytucji, które bez dotacji nie są w stanie funkcjonować. Osobiście po Europejskiej Stolicy Kultury niczego się nie spodziewam - ci, co dostają dotacje, dostaną większe i na pewno będą się z tego cieszyć. A ja bym chciał, żebyśmy mieli najlepszy uniwersytet i politechnikę w kraju, żebyśmy mieli we Wrocławiu noblistów i żeby wydarzenia kulturalne w naszym mieście śledziła cała Europa. No i żeby udało się zmienić mentalność ludzi, bo mamy dużo bezinteresownego chamstwa, nie szanujemy się nawzajem. Ale tego nie załatwi nawet najwyższa dotacja. Więc pewnie będzie kolejny festyn, trochę radości, a za następnych parę lat, no cóż, może będziemy kulturalną stolicą świata.

Ewa Michnik, dyrektor Opery Wrocławskiej

Cieszę się bardzo, ten tytuł należał się naszemu miastu! Wrocław już od dawna jest metropolią kultury europejskiej i miejscem niepowtarzalnych, spektakularnych wydarzeń artystycznych, których ranga i znaczenie sięgają daleko poza granice Polski. Dla Opery Wrocławskiej Europejska Stolica Kultury to impuls do odważniejszego tworzenia nowych wizji wielkich przedsięwzięć artystycznych i festiwali w perspektywie pięciu lat, a także nadzieja na możliwość strategicznego planowania rozwoju naszej instytucji.

Marek Krajewski, pisarz

To wielka radość. Cieszę się, że wygraliśmy z tak poważnymi konkurentami, jak np. Gdańsk. Cieszę się, bo jestem wrocławianinem i każdy sukces mojego miasta traktuję po trosze jak mój własny. Po drugie, jako pisarz często w mojej twórczości odwołuję się do wielokulturowej i niezwykłej historii Wrocławia i raduje mnie, że ta jakość została doceniona. Spodziewam się wielu ciekawych artystycznych działań, ale moim marzeniem jest, żeby pieniądze, które przyjdą do miasta w ślad za tym tytułem, pomogły zmienić Śródmieście, dzielnicę, w której mieszkam. Chciałbym, żeby stała się miejscem, w którym przeszłość miasta spotyka się z nowoczesnością, z kulturą. Marzy mi się, żeby zaniedbane podwórka i kwartały kamienic zamieniły się w ważne przestrzenie dla sztuki. Żebyśmy mieli we Wrocławiu odpowiednik krakowskiego Kazimierza i wierzę, że to cel nietrudny do zrealizowania, bo tytuł Europejskiej Stolicy Kultury da nam ogromne możliwości.

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 115 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    117 głosów