Działkowcy blokują konserwację wału na Kozanowie
15.06.2011
, aktualizacja: 14.06.2011 20:40
Miasto nie może zacząć konserwacji tymczasowego zabezpieczenia Kozanowa przed powodzią. Sprzeciwiają się temu działkowcy. Ci sami, którzy przez lata skutecznie blokowali budowę wału chroniącego osiedle.
ZOBACZ TAKŻE
- Za 2 tygodnie wreszcie ruszy budowa wału na Kozanowie (15-02-12, 20:00)
- Marszałek i miasto wspólnie wybudują wał na Kozanowie (30-05-11, 14:44)
- Są pieniądze na wał na Kozanowie. Wkrótce przetarg (17-05-11, 14:59)
- Działkowcy: Najpierw nas spłaćcie, potem budujcie wał (27-05-10, 20:06)
- Kozanów: projekt wałów jest gotowy, ale działkowcy... (23-05-10, 20:22)
Tymczasowa zapora powstał na Kozanowie przed falą kulminacyjną, która pojawiła się w maju ubiegłego roku. Wówczas jej część została przerwana. Kozanów został podtopiony. Eksperci są jednak zgodni, że gdyby wału w ogóle nie było, woda mogłaby zalać znacznie większą część osiedla. Stoi on do dzisiaj, choć część worków rozpadła się z czasem.
Jego rozebrania lub naprawienia domagają się mieszkańcy, którzy w tej sprawie interweniowali w urzędzie miejskim. Miasto zgodziło się. - Choć wał wygląda nieestetycznie, to spełniłby swoje zadanie w momencie nadejścia fali kulminacyjnej. Żeby wytrzymał taką wodę jak w ubiegłym roku, należałoby go jednak podwyższyć co najmniej o 30 cm - mówi prof. Krzysztof Parylak z Instytutu Inżynierii Środowiska Uniwersytetu Przyrodniczego.
Na zlecenie miasta zbadał stan wału i opracował jego konserwację. Wojciech Kaczkowski, inżynier miasta: - Chcemy rozpocząć jego naprawę. Zaczynają się wakacje i na tym wale mogą bawić się dzieci. A jest w takim stanie, że może się obsunąć.
Dlatego miasto chce za mniej więcej 600 tys. zł podwyższyć wał i wyłożyć na nim biowłókninę i humus. W tym stanie miałby chronić osiedle przed powodzią jeszcze przez dwa lata. Właściwy wał ma być gotowy w sierpniu 2013. Na jego budowę są już pieniądze - 25 mln zł.
Kaczkowski: - Na prace konserwacyjne przy tymczasowym zabezpieczeniu zgodzili się wszyscy właściciele posesji. Jedynie Polski Związek Działkowców nie chce zgodzić się na użyczenie ledwie kilku metrów terenu. Bez tego nie zaczniemy.
Miasto walczy z PZD na Kozanowie od dawna. Przez ostatnie siedem lat prezes Janusz Moszkowski blokował budowę wału. Jednak w ubiegłym roku Sejm błyskawicznie przeforsował ustawę, która pozwala na wywłaszczenie tych właścicieli gruntów, którzy ociągają się z oddaniem ziemi pod budowę inwestycji przeciwpowodziowych. Teraz działkowcy nie mają wyjścia i muszą grunt oddać. Dostaną za niego odszkodowanie, a jeśli nie dojdą do porozumienia z miastem, wtedy wartość gruntu wyceni biegły rzeczoznawca. Sprawa może toczyć się w sądzie długo, a biegły rzeczoznawca może oszacować wartość gruntów znacznie poniżej oczekiwań ich właścicieli.
Dlatego urzędnicy podejrzewają, że działkowcy zgodzą się na budowę tymczasowego wału, dopiero po tym jak wynegocjują z miastem satysfakcjonujące odszkodowania za ich grunty pod budowę stałego wału.
Kaczkowski: - Można tak sądzić na podstawie korespondencji prowadzonej z prezesem Moszkowskim. Gdy my prosimy związek o użyczenie terenu, prezes pyta jedynie o odszkodowanie. Do sprawy wału tymczasowego w ogóle się nie odnosi.
Moszkowski tłumaczy, że wcale nie chodzi mu jedynie o interes działkowców.
- Tymczasowy wał powstał na dziko, bez żadnego projektu. Nie spełnia swojej funkcji, skoro w ubiegłym roku osiedle zalało.
"Gazeta": - To jak inaczej zabezpieczyć je przed powodzią?
Moszkowski: - Nie wiem, bo nie jestem prezydentem Wrocławia. Nie zgodzimy się na użyczenie gruntu, bo w świetle prawa tego wału nie powinno tam być. Grunt oddamy pod budowę właściwego zabezpieczenia. Wkrótce rozpoczniemy negocjacje w sprawie odszkodowań.
Komentuje Michał Kokot: Szantaż działkowców
Prezes działkowców Janusz Moszkowski znajdzie zapewne każdy, nawet najbardziej absurdalny argument, który przeczyłby potrzebie istnienia tymczasowego zabezpieczenia Kozanowa. Ma w tym wprawę, bo latami udawało mu się blokować rozpoczęcie budowy właściwego wału. Teraz sprawa naprawy prowizorycznego zabezpieczenia jest dla niego kartą przetargową w walce o odszkodowanie.
To szantaż. Interes kilku działkowców nie może być ważniejszy od bezpieczeństwa tysięcy mieszkańców osiedla.
Jego rozebrania lub naprawienia domagają się mieszkańcy, którzy w tej sprawie interweniowali w urzędzie miejskim. Miasto zgodziło się. - Choć wał wygląda nieestetycznie, to spełniłby swoje zadanie w momencie nadejścia fali kulminacyjnej. Żeby wytrzymał taką wodę jak w ubiegłym roku, należałoby go jednak podwyższyć co najmniej o 30 cm - mówi prof. Krzysztof Parylak z Instytutu Inżynierii Środowiska Uniwersytetu Przyrodniczego.
Na zlecenie miasta zbadał stan wału i opracował jego konserwację. Wojciech Kaczkowski, inżynier miasta: - Chcemy rozpocząć jego naprawę. Zaczynają się wakacje i na tym wale mogą bawić się dzieci. A jest w takim stanie, że może się obsunąć.
Dlatego miasto chce za mniej więcej 600 tys. zł podwyższyć wał i wyłożyć na nim biowłókninę i humus. W tym stanie miałby chronić osiedle przed powodzią jeszcze przez dwa lata. Właściwy wał ma być gotowy w sierpniu 2013. Na jego budowę są już pieniądze - 25 mln zł.
Kaczkowski: - Na prace konserwacyjne przy tymczasowym zabezpieczeniu zgodzili się wszyscy właściciele posesji. Jedynie Polski Związek Działkowców nie chce zgodzić się na użyczenie ledwie kilku metrów terenu. Bez tego nie zaczniemy.
Miasto walczy z PZD na Kozanowie od dawna. Przez ostatnie siedem lat prezes Janusz Moszkowski blokował budowę wału. Jednak w ubiegłym roku Sejm błyskawicznie przeforsował ustawę, która pozwala na wywłaszczenie tych właścicieli gruntów, którzy ociągają się z oddaniem ziemi pod budowę inwestycji przeciwpowodziowych. Teraz działkowcy nie mają wyjścia i muszą grunt oddać. Dostaną za niego odszkodowanie, a jeśli nie dojdą do porozumienia z miastem, wtedy wartość gruntu wyceni biegły rzeczoznawca. Sprawa może toczyć się w sądzie długo, a biegły rzeczoznawca może oszacować wartość gruntów znacznie poniżej oczekiwań ich właścicieli.
Dlatego urzędnicy podejrzewają, że działkowcy zgodzą się na budowę tymczasowego wału, dopiero po tym jak wynegocjują z miastem satysfakcjonujące odszkodowania za ich grunty pod budowę stałego wału.
Kaczkowski: - Można tak sądzić na podstawie korespondencji prowadzonej z prezesem Moszkowskim. Gdy my prosimy związek o użyczenie terenu, prezes pyta jedynie o odszkodowanie. Do sprawy wału tymczasowego w ogóle się nie odnosi.
Moszkowski tłumaczy, że wcale nie chodzi mu jedynie o interes działkowców.
- Tymczasowy wał powstał na dziko, bez żadnego projektu. Nie spełnia swojej funkcji, skoro w ubiegłym roku osiedle zalało.
"Gazeta": - To jak inaczej zabezpieczyć je przed powodzią?
Moszkowski: - Nie wiem, bo nie jestem prezydentem Wrocławia. Nie zgodzimy się na użyczenie gruntu, bo w świetle prawa tego wału nie powinno tam być. Grunt oddamy pod budowę właściwego zabezpieczenia. Wkrótce rozpoczniemy negocjacje w sprawie odszkodowań.
Komentuje Michał Kokot: Szantaż działkowców
Prezes działkowców Janusz Moszkowski znajdzie zapewne każdy, nawet najbardziej absurdalny argument, który przeczyłby potrzebie istnienia tymczasowego zabezpieczenia Kozanowa. Ma w tym wprawę, bo latami udawało mu się blokować rozpoczęcie budowy właściwego wału. Teraz sprawa naprawy prowizorycznego zabezpieczenia jest dla niego kartą przetargową w walce o odszkodowanie.
To szantaż. Interes kilku działkowców nie może być ważniejszy od bezpieczeństwa tysięcy mieszkańców osiedla.
Najnowsze wiadomości
-
Dzień Matki już w sobotę. Czekamy na życzenia dla mam
-
Żołnierze ostro strzelali. Na wirtualnej strzelnicy
-
Zbigniew Zamachowski: Wszystko jest w rękach ucznia
-
Kot Bobik kontra kot Dante: Pojedynek na ul. Szewskiej
-
Na zakupy do galerii z prezydentem Wałęsą [FELIETON]
-
Pod zderzeniu busa z cysterną droga nr 5 odblokowana
-
"To nie kwestia ego". Czarnecki na otwarciu Sky Tower [FOTO]
- 119 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
21 głosów
-
Niekompetentne władze Wrocławia
trombozuh
15.06.11, 09:15
Sprawa jest prosta jak drut. Jest parę osób, których interes trzeba pogwałcić w imię interesu większości. W takiej sytuacji w normalnym kraju tym paru osobom należy zapewnić godziwe »
-
Działkowcy blokują konserwację wału na Kozanowie
koloko2
15.06.11, 09:42
Działkowcy wielce poszkodowani ... śmiechu warte. Nie będę wałkować tematu powodzi, ale palenie śmieci, liści i innych rzeczy, które produkują masę dymu jest już ok? Wiosną i jesienią »
-
Działkowcy blokują konserwację wału na Kozanowie
cetek2071
15.06.11, 13:46
Czy którykolwiek z działkowców zapłacił za ten teren?! Bo mi się wydaje, że nie... Wiec jakim prawem ma się ubiegać o odszkodowanie???»
Najczęściej czytane24 htydzień






