MPK zwolni 80 pracowników, pozostali dostaną podwyżki

mag
27.05.2011 , aktualizacja: 27.05.2011 18:24
A A A Drukuj
Przerost zatrudnienia to największy problem w MPK - uważa nowy prezes spółki Władysław Smyk. Oprócz zwolnień rozważa również, czy dla oszczędności nie zamknąć dwóch zajezdni tramwajowej przy ul. Wróblewskiego i autobusowej przy Grabiszyńskiej.
Władysław Smyk, prezes wrocławskiego MPK
Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta
Władysław Smyk, prezes wrocławskiego MPK
Zwolnieni zostaną pracownicy zaplecza technicznego i administracji. - Wchodzimy w fazę twardej, wręcz żelaznej dyscypliny finansowej - mówi Smyk. - Zlikwidujemy przeszło 80 zbędnych etatów. Stu zatrudnionych kosztuje nas rocznie około 6,5 mln zł. Musimy zamrozić przyjmowanie nowych pracowników i skrupulatnie wykorzystać naturalną redukcję zatrudnienia, czyli przechodzenie na emerytury.

Prezes zapewnił, że związki zawodowe działające w spółce zostały powiadomione o planowanych zmianach. - Co do sporu zbiorowego o podwyżki, udało nam się już osiągnąć ustne porozumienie - mówi prezes. - Kierowcy i motorniczowie dostaną od 1 czerwca 4-8 proc. podwyżki, pozostali pracownicy 3 do 3,5 procent.

Smyk uważa, że z ekonomicznego punktu widzenia nie ma sensu utrzymywać we Wrocławiu aż sześciu zajezdni. Dodatkowo zamierza wycofać z użycia kilkanaście najstarszych tramwajów, bo ich naprawy przynoszą zbyt duże straty.

We wrocławskim MPK pracuje około 2400 osób. Jednak kierowcy i motorniczowie stanowią tylko około 60 procent załogi. - Z tymi zasobami nie uda się zrealizować w tym roku planów zarządu, by podnieść prędkość przewozową komunikacji - ocenia prezes. - Tramwaje miały jeździć 14 km/godz. zamiast 12,8, a autobusy nie 15,8, ale 17 km/godz. Żeby to zrealizować, musielibyśmy zatrudnić dodatkowych kierujących, a nie ma na to pieniędzy. Dlatego będziemy analizować linia po linii, czy w inny sposób nie można podnieść tej prędkości. Może uda się coś poprawić.

Autobusy MPK pokonują ponad 22 mln km rocznie. Według prezesa miasto powinno przeanalizować, czy tych kursów nie mogłoby być mniej: - Trzeba zastanowić się, czy obsługi komunikacji zastępczej i nocnej nie uwolnić dla innych przewoźników. MPK ma kłopot z realizacją działań tymczasowych, krótkotrwałych, które wymagają elastyczności. Jest jak tankowiec, a do mniejszych działań lepsze są motorówki i ślizgacze.

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 51 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów