Brakuje pieniędzy na remonty wałów przeciwpowodziowych

Michał Kokot
19.04.2011 , aktualizacja: 19.04.2011 18:12
A A A Drukuj
Aż 77 proc. wałów dolnośląskich rzek jest w złym stanie technicznym. Mogą nie wytrzymać przejścia fali powodziowej. Odpowiedzialny za ich utrzymanie urząd marszałkowski tłumaczy, że na remonty nie ma pieniędzy.
Kozanów, 6 czerwca 2010 - zabezpieczone folią wały przy ul. Celtyckiej
Fot. Krzysztof Gutkowski / Agencja Gazeta
Kozanów, 6 czerwca 2010 - zabezpieczone folią wały przy ul. Celtyckiej
Marszałkowi podlega Dolnośląski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych, który nadzoruje ponad 1300 kilometrów wałów na Dolnym Śląsku. Kilka tygodni temu o ich stan techniczny marszałka zapytali sejmikowi radni PiS. Z informacji DZMiUW, którą otrzymał radny Paweł Hreniak, wynika, że ponad 250 km wałów zagraża bezpieczeństwu, a ponad 770 km może zagrażać. - To oznacza, że jeśli wezbranie powodziowe będzie trwało dłuższy czas, to mogą wystąpić przecieki, przesiąki lub inne uszkodzenia - przyznaje Witold Rzewuski, wicedyrektor ds. utrzymania wód i urządzeń wodnych w DZMiUW.

Radni PiS podnoszą, że w budżecie województwa na rok 2011 zabrakło pieniędzy na renowację wałów. - Tylko w tym roku potrzeba na ich utrzymanie 80 mln zł, by nie ulegały dalszej degradacji - mówi Hreniak.

Wicedyrektor Rzewuski tłumaczy, że DZMiUW co roku występuje o dotacje rządowe na utrzymanie wałów i co roku kwota, jaką otrzymuje, jest niewystarczająca - pozwala zabezpieczyć zaledwie 40 do 60 proc. wałów.

Urzędnicy marszałka mówią, że skala potrzeb jest ogromna, bo większość wałów przeciwpowodziowych zbudowano po wielkiej powodzi z 1903 roku. Właściwie należałby je wznieść od nowa, bo te, które są, budowano w przestarzałej już dziś technologii. W roku 2010 udało się odbudować zaledwie 22 km wałów uszkodzonych podczas ostatniej powodzi. W tym roku wyremontowane zostanie kolejne 20 km. - Na wszystkie inwestycje mamy kilkadziesiąt milionów złotych. Udaje nam się pozyskiwać pieniądze z różnych źródeł, m.in. z Unii Europejskiej. Ale to nie są inwestycje, które można przeprowadzić w krótkim czasie. W zabezpieczenia przeciwpowodziowe nie inwestowano przecież przez 50 lat - mówi Marek Kwiatkowski, wicedyrektor ds. inwestycji w DZMiUW.

Najszybciej zabezpieczeń przeciwpowodziowych ma doczekać się Wrocław i jego okolice, choć i tak budowa tzw. węzła wodnego opóźniona jest o siedem lat. - Z powodu przedłużających się procedur prawdopodobnie jego budowa ostatecznie zakończy się z rocznym poślizgiem - nie w 2014, ale w 2015 roku - mówi Kwiatkowski.

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 23 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów