Miasto deklaruje: Nie zrobimy nic kosztem Śląska

Rozmawiał Artur Brzozowski
15.04.2011 , aktualizacja: 15.04.2011 20:39
A A A Drukuj
CO Z TYM ŚLĄSKIEM? - W Śląsk zainwestowaliśmy dużo pieniędzy, poświęciliśmy mnóstwo czasu, pokonaliśmy przeróżne rafy. Nie po to wykonaliśmy tyle pracy, aby teraz rzucać klubowi kłody pod nogi - mówi Michał Janicki z wrocławskiego urzędu miasta.
Michał Janicki
Fot. Maciej Świerczyński / Agencja Gazeta
Michał Janicki
Artur Brzozowski: Jak prezydent Dutkiewicz reaguje na fakt, że przedstawiciele Polsatu od półtora roku nie uzyskali kredytu na galerię handlową, która ma utrzymywać Śląsk? Jest zdziwiony, zły, wściekły?

Michał Janicki (doradca prezydenta Wrocławia do spraw Euro 2012): Ustaliliśmy pewien harmonogram, a przeciągający się problem z kredytem komplikuje wiele rzeczy. Wydawało się, że galeria powstanie szybciej niż stadion, bo podmiot prywatny nie ma tylu ograniczeń co publiczny. Na telefon może zamówić wykonawców, a miasto musi przejść przez długotrwałe procedury. Kończymy budować stadion, a obok wciąż jest dziura w ziemi. Jednak rzeczywiście dotychczasowe warunki kredytu proponowane przez banki naprawdę nie były dla Śląska korzystne.

Pan Birka tłumaczy, że klubom sportowym ciężko jest uzyskać kredyt. Rzeczywiście tak jest? Przecież Śląsk należy do jednego z najbogatszych Polaków i dynamicznego polskiego miasta. Przeciętny kibic tego nie zrozumie.

- Każdy, kto starał się o kredyt, to zrozumie. Tym bardziej że nie mówimy o dziesiątkach czy setkach tysięcy złotych. Mówimy o kilkuset milionach. Na życzenie banku Śląsk powołał spółkę celową, która ma budować galerię, ale zarówno ona, jak i Śląsk nie mają nic poza mocnymi właścicielami. I tu mecenas Birka ma rację. Proponowane warunki kredytu dla Śląska były tak niekorzystne, że budowa galerii nie pomogłaby Śląskowi. Teraz finalizowana jest korzystniejsza umowa kredytowa.

Jak to się stało, że Śląsk niedawno musiał wziąć milion złotych pożyczki? Klub miliardera Solorza i miasta Wrocławia!

- Kluby nie mają regularnych przychodów. Pieniądze ze sprzedaży transmisji telewizyjnych spływają po sezonie. A czas między rundami, kiedy nie ma zysków z biletów, a np. finalizuje się transfery, jest najtrudniejszy. Kluby mają wtedy puste kasy. Teraz pożyczyło miasto. Może wkrótce będzie musiał pożyczyć drugi właściciel. Polsat ma przed sobą dużą inwestycję, planuje kupno Polkomtela. Skala tej inwestycji jest ogromna.

Ta inwestycja Solorza ma jakieś pośrednie znaczenie dla Śląska?

- Bardzo bym chciał, by miała. Można sobie wyobrazić, że jeśli grupa Polsat stanie się właścicielem Plusa, to marka ta może zaangażować się w futbol i w Śląsk.

Jak wygląda finansowanie Śląska? Miasto co roku przeznacza ponad 5 mln zł na klub, a Polsat, wchodząc do spółki, kupił za kilkanaście milionów akcje i od tamtej pory nie przekazywał żadnej gotówki?

- Umowa zakłada, że tak ma wyglądać finansowanie zespołu do końca tego roku. Później ciężar utrzymywania Śląska miała w dużym stopniu przejąć galeria handlowa. Skoro jeszcze jej nie ma, od następnego roku - jeśli zajdzie taka potrzeba - obaj właściciele będą po równo dokładać się do budżetu. Proszę pamiętać o jednym - miasto jest nie tylko współwłaścicielem, lecz także sponsorem. Zależy nam, aby przed Euro 2012 logo Wrocławia było na koszulkach Śląska. Grupa Polsat do tej pory inwestowała kapitałowo.

Galerii jeszcze nie ma, czyli w przyszłym roku pan Solorz i miasto powinni po równo dołożyć po ponad 5 mln zł w gotówce?

- Nie można założyć jeszcze ile, ale po równo.

Na pewno Zygmunt Solorz chce inwestować w futbol?

- Wydaje się, że to bardziej inwestycja we Wrocław, chęć pozostawienia czegoś w mieście, z którego Polsat się wywodzi. I też trudno wymagać od tak dużego podmiotu gospodarczego, że skupi całą uwagę na jednym tylko biznesie, który jest elementem całości. Powiedzmy szczerze - pod względem finansowym w grupie Polsat Śląsk nie zajmuje czołowego miejsca.

Śląskowi duży budżet mają zapewnić zyski z galerii. Legia, Lech, Wisła czy Lechia Gdańsk stawiają na sprzedaż biletów, a przede wszystkim zyski z dnia meczowego. Pomysł wrocławski jest lepszy?

- W komentarzu w "Gazecie" napisał pan, że gdyby galerie były tak świetnym interesem, to inne bogate kluby już dawno by je zbudowały. Jestem w stu procentach przekonany, że gdyby ITI otrzymał ziemię obok stadionu Legii, to wybudowałby tam biurowiec albo galerię. Śląsk ma coś, czego tamci nie mają. Nie uważamy, że galeria zastąpi klubowi wpływy ze stadionu. Chcemy, aby klub miał większe przychody po przeprowadzce na nowy stadion. Ale jednocześnie obie strony nie mogą być przytłoczone. Miasto obiecało mieszkańcom, że stadion nie będzie kulą u nogi. Podkreślam - nie chcemy zarabiać na Śląsku, ale równocześnie chcemy zorganizować to tak, aby mecze Śląska nie przynosiły strat stadionowi.

Negocjacje dotyczące korzystania przez Śląsk ze stadionu są bardzo trudne. Spodziewał się pan tego?

- Nie sądziłem, że wzbudzą aż tyle emocji. Być może to była naiwność, bo znałem relacje z podobnych rozmów prowadzonych za granicą. Tak naprawdę te negocjacje wzbudzają jednak znacznie mniej emocji niż przedstawiają to media.

Prezes Piotr Waśniewski ma pretensje, że w rozmowach o podziale wpływów z biletów, wynajmu powierzchni na stadionie i korzystania z obiektu Śląsk, będący spółką miejską, traktowany jest jak podmiot komercyjny. Miasto chce zabrać dużą część tych zysków.

- To absurd. Jest prezesem spółki, której współwłaścicielem jest miasto. Samo podejrzenie, że miasto chce działać na swoją szkodę, jest absurdalne, choćby z logicznego punktu widzenia. Stadion jest budowany dla drużyny Śląska, co widać choćby po jego kolorystyce, napisie na jednej z trybun. Śląsk musi się tam czuć jak w domu, czuć, że to jego stadion, nowa twierdza Wrocław. I musi zdawać sobie sprawę, że przejście na ten obiekt oznacza dla klubu lepszą przyszłość. Jednocześnie wszyscy musimy pamiętać, że ten stadion jest również dla tych, którzy na co dzień meczów piłkarskich nie oglądają, a lubią np. koncerty gwiazd popu.

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 23 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

  • nic kosztem Śląska czyli co konkretnie? zgrozazgroza 15.04.11, 21:47

    Czy ktoś z Urzędu Miasta (nie Pan Janicki, bo to ponad jego możliwości) potrafi odpowiedzieć na kluczowe pytanie: do czego służy klub sportowy? Czy słyszeli o propagowaniu sportu wśród »

  • Miasto deklaruje: Nie zrobimy nic kosztem Śląska wojtas71 15.04.11, 23:10

    przeczytalem caly wywiad tego czlowieka pracownika-przydupasa Dutkiewicza, ktory nakreca gadke tak samo naiwnie jak Dutkiewicz, i bardzo trafnie to skwitowal - "Cuda nie zawsze sie »

  • ktoś pytał mieszkańców? to jest demokracja? nowaak 16.04.11, 08:06

    To przerażające skrzywienie demokracji. Z 10 miejsca na skali potrzeb mieszkańców stadion jakimś cudem "przesunął się" na pierwsze (i zamiast dróg, przedszkoli, wydatków na edukację i »