Tłumy pytają o pracę w krajach niemieckojęzycznych

Lucyna Róg
12.04.2011 , aktualizacja: 12.04.2011 15:15
A A A Drukuj
Tłumy wrocławian szukają na Rynku pracy za granicą Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta Tłumy wrocławian szukają na Rynku pracy za granicą
Nawet po kilkanaście minut trzeba czekać przy stanowiskach niemieckich, austriackich i szwajcarskich firm i agencji pracy, które wystawiają się na wrocławskim rynku. Przy każdym ustawia się kolejka chętnych, by wyjechać do pracy za granicę.
Tłumy wrocławian szukają na Rynku pracy za granicą
Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta
Tłumy wrocławian szukają na Rynku pracy za granicą
ZOBACZ TAKŻE
SERWISY
Najczęstsze pytanie, jakie słyszą osoby oferujące pracę w namiotach ustawionych na wrocławskim Rynku, to "ile można zarobić?". Mimo że większość niemieckich, austriackich i szwajcarskich pracodawców wymaga choćby podstaw języka niemieckiego lub angielskiego, nadzieję na pracę mają także ci, którzy języków nie znają wcale. "Where they best pay?" - wydukał z siebie już na początku rozmowy dwudziestokilkuletni mężczyzna, podchodząc do stanowiska niemieckiej agencji pośrednictwa pracy. Choć nie potrafił odpowiedzieć na żadne pytanie pracowników agencji, zabrał ze sobą kilka polskojęzycznych ulotek z ofertami i długopisem zaznaczył te, które wydały mu się najbardziej interesujące.

Takich osób w ciągu kilkunastu minut podeszło do tego stanowiska kilka.

- Szukamy czegokolwiek, może być opieka nad osobą starszą, praca w fabryce, w magazynie albo przy pielęgnacji kwiatów - podkreślają Edyta Debich i Jolanta Sobczak, bezrobotne z Dzierżoniowa. - Języka nie znamy i to jest problem, bo bez tego ani rusz. Ale trzeba łapać byka za rogi. W jednej z agencji pracy usłyszałyśmy, że mają szkolenia językowe, więc jak tylko się uda, to wyjeżdżamy jak najszybciej. Tu nie ma pracy dla osób takich jak my, po czterdziestce. Może na Zachodzie będzie lepiej.

Alina Michalska z Bielawy języka także nie zna. W Niemczech, Austrii lub Szwajcarii najchętniej zaopiekowałaby się starszą osobą.

- Przy urzędach pracy powinny być obowiązkowe kilkumiesięczne kursy językowe dla bezrobotnych - irytuje się. - Bo inaczej nie mamy szans na pracę, a w Polsce jej nie znajdziemy!

Niemieccy, austriaccy i szwajcarscy pracodawcy do Wrocławia przyjechali z bardzo różnymi ofertami, głównie z branży hotelarskiej, turystycznej i IT.

- Trudno znaleźć dobrze wykwalifikowanych pracowników, więc postanowiliśmy sprawdzić polski rynek pracy, skoro od 1 maja nie będzie już utrudnień w przyjmowaniu do pracy Polaków - tłumaczył Andreas Felleis z Network Touristik Management GmbH, przedstawicielstwa kilku hoteli z okolic Salzburga.

Felleis szuka 12 kelnerów, kucharzy i pokojówek na sezon letni. Podkreśla jednak, że na zimę jego hotele będą potrzebować więcej osób, być może około 30. Pokojówka może liczyć na 1100 euro na rękę plus wyżywienie i nocleg. Praca 48 godzin w tygodniu z jednym dniem wolnym. Konieczna znajomość języka w stopniu komunikatywnym.

Podczas targów odwiedzający mogą też posłuchać o warunkach pracy w Niemczech, Austrii i Szwajcarii i zapytać o zasiłek dla bezrobotnych po pracy za granicą. Targi potrwają do godz. 18. Organizuje je sieć służb publicznego zatrudnienia EURES.

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 8 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy