Obcokrajowcy z Wrocławia o rasizmie i ksenofobii

Jacek Harłukowicz
22.03.2011 , aktualizacja: 22.03.2011 19:54
A A A Drukuj
Mieszkający we Wrocławiu czarnoskóry student z Konga opowiada, że na ulicy często słyszy "małpa", "bambus", "asfalt". Podobne relacje o rasistowskich zachowaniach ujawnia raport opracowany przez Stowarzyszenie na Rzecz Integracji Społeczeństwa Wielokulturowego Nomada.
Prezentacja raportu dotyczącego incydentów rasistowskich we Wrocławiu
Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta
Prezentacja raportu dotyczącego incydentów rasistowskich we Wrocławiu
Wyniki raportu opublikowano w Międzynarodowym Dniu Walki z Dyskryminacją Rasową przypadającym na 21 marca. Przygotowany przez stowarzyszenie Nomada dokument zatytułowano "Masz problem?". Powstał on w oparciu o kilkadziesiąt wywiadów przeprowadzonych z mieszkającymi we Wrocławiu obcokrajowcami, m.in. z Ghany, Tanzanii i Surinamu. Pytano ich, czy spotkali się z niechęcią ze strony Polaków, czy instytucje publiczne są dobrze przygotowane do kontaktu z obcokrajowcami, czego brakuje im w relacjach z mieszkańcami, a także czy swoją przyszłość wiążą z Wrocławiem. Autorzy raportu korzystali także z opracowań organizacji pozarządowych, policyjnego systemu przestępczości "Temida" oraz informacji z mediów o atakach na tle rasistowskim. - Panuje powszechne przekonanie, że na tle innych polskich miast Wrocław jest otwarty i tolerancyjny. To jednak tylko część prawdy o naszym mieście. Ma także, niestety, inne oblicze: ksenofobiczne i rasistowskie - tłumaczyli autorzy raportu Katarzyna Pawlik i Marcin Starnawski. - Naszym celem nie było jednak tylko pokazanie złych zjawisk. Chcemy wynikami naszej analizy zainteresować odpowiednie instytucje i wskazać, czego oczekują od nich osoby spotykające się z agresją.

Płynące z raportu wnioski dotyczące rasistowskich zachowań we Wrocławiu ilustrują przykłady podane przez odpytywanych obcokrajowców. Meksykanka o ciemnej karnacji skóry, która wyszła za mąż za Polaka, opowiada historię następującą: na zakupach w sklepie grzecznie zwróciła uwagę kobiecie, żeby nie wpychała się do kolejki. W odpowiedzi usłyszała, że "jak jej się nie podoba, to powinna wypierdalać do swojego kraju".

Przypadek kolejny: czarnoskóry student, skończone studia, znajomość języków obcych, próbował znaleźć pracę. Zatrudnienie obiecano mu na podstawie CV, ale gdy okazało się, że nie jest biały, kontakt z firmą urwał się.

Student z Konga mówi, że na ulicy często słyszy: "małpa", "bambus", "asfalt", a jego koledze kazano, by "wypierdalał do Afryki, gdzie jego miejsce".

Pochodzący z Ghany mieszkaniec Wrocławia w ankiecie tak opisał Polaków: "Zimni ludzie. Patrzą na Ciebie chłodno. Widzisz w ich twarzach, że mają z Tobą problem. W innych krajach spotykasz innych ludzi i nie odczuwasz takiego chłodu".

Z raportu wynika, że część obcokrajowców nie zamierza zostać we Wrocławiu. "Dużo podróżuję i jestem w stanie porównać, gdzie będzie mi dobrze, lepiej" - napisał w ankiecie afrykański student, który po kilku zaczepkach na tle rasowym postanowił wyjechać z Polski. "To był mój najtrudniejszy dylemat. Mam w Polsce najbliższych mi ludzi, moich najlepszych przyjaciół, dziewczynę, ale już nie chcę tu żyć".

W poniedziałek na prezentację wyników raportu Stowarzyszenie na Rzecz Integracji Społeczeństwa Wielokulturowego zaprosiło przedstawicieli władz miasta, województwa, regionalnego samorządu, policji, prokuratury oraz terenowego oddziału Rzecznika Praw Obywatelskich. Pojawił się jedynie Dariusz Tokarz, pełnomocnik wojewody do spraw mniejszości. Starnawski: - Raportem zainteresował się przedstawiciel policji. Nie mógł przyjść, ale obiecał spotkanie i rozmowę. Nieobecność innych pokazuje, że instytucje państwowe i samorządy nie zauważają problemu i go lekceważą.

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 61 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    15 głosów