Niech dzieła Michaela Willmanna powrócą do Lubiąża

Beata Maciejewska
10.03.2011 , aktualizacja: 09.03.2011 19:30
A A A Drukuj
Kościół klasztorny w Lubiążu jest dziś pustą skorupą. Wydarto z niego po wojnie wszystko, co wydrzeć się dało - 25 ołtarzy, ambonę, obrazy, wspaniałe stalle. Wiele z tych dzieł sztuki zachowało się i to w dobrym stanie. Wiadomo nawet, gdzie są. Opracowano już projekt stworzenia muzeum Michaela Willmanna.
Największą ozdobą jadalni opata jest malowidło Michaela Willmana
Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta
Największą ozdobą jadalni opata jest malowidło Michaela Willmana "Triumf bohatera cnót". Bohater musi się ciepło ubierać, bo w jadalni jest nieludzko zimno. Długie biesiady w chłodniejsze dni musiały wymagać od ucztujących heroizmu
Historycy sztuki, muzealnicy i architekci pod kierownictwem dr. hab. Andrzeja Kozieła z Uniwersytetu Wrocławskiego skończyli właśnie przygotować monografię oraz ogromny katalog wystroju i wyposażenia cysterskiej świątyni. Żaden śląski kościół nie ma takiej dokumentacji. Ale też z bogactwem lubiąskiej świątyni trudno byłoby im się równać. Same tylko obrazy Michaela Willmanna (co najmniej 60 płócien), rzeźby i stalle Matthiasa Steinla (mówiono o nich "anielskie", bo zdobił je muzykujący chór aniołów i puttów, mający rozmiary niespotykane w innych europejskich stallach barokowych) musiały oszołomić widzów i pokazać potęgę cystersów.

Wyszły bez większego szwanku z zawieruchy wojennej, bo w 1943 roku zostały wywiezione przez niemieckiego konserwatora prowincji śląskiej Günthera Grundmanna. To, co zostało w kościele, zniszczyli Rosjanie (rąbali ołtarze, żeby napalić w piecu) i polscy poszukiwacze skarbów. Czasu cofnąć się nie da, szkód wyrządzonych rabunkiem i dewastacją nikt nie naprawi, ale można ściągnąć z powrotem do kościoła dzieła sztuki wywiezione przez Grundmanna.

- Okazuje się, że ocalało ponad 65 procent wszystkich detali i figur służących do dekoracji stall! Jest ich łącznie 215, z tego 92 fragmenty posiada wrocławskie Muzeum Narodowe, a resztę użyto do ozdobienia kościoła w Stężycy. Można je bez problemu zrekonstruować. Tym bardziej że zachowała się bardzo dokładna dokumentacja fotograficzna każdego elementu oraz plany stalli wykonane przed demontażem - tłumaczy dr hab. Andrzej Kozieł.

Z 43 lubiąskich płócien Willmanna ukrytych w 1943 roku aż 30 dostała warszawska kuria metropolitalna, osiem dzieł artysty znalazło się w Muzeum Narodowym we Wrocławiu, trzy trafiły do Muzeum Narodowego w Warszawie, a tylko dwa obrazy uznano za zaginione. Największy skarb Lubiąża, średniowieczna Pieta (jedno z najważniejszych zachowanych dzieł snycerskich Śląska), też jest przechowywana w Muzeum Narodowym w Warszawie.

Ocalały nawet takie elementy, jak większość snycerskiej dekoracji konfesjonałów i XVII-wieczna krata stojąca między ołtarzami św. Ludgardy i św. Scholastyki.

- Wyobraźmy sobie, że w 1939 roku, z obawy przed nalotami, konserwator wywozi najcenniejsze wyposażenie świątyni jasnogórskiej, łącznie z obrazem Madonny. Po zakończeniu działań wojennych jasnogórskie skarby trafiają do innych kościołów, a tak czczony obraz do Muzeum Narodowego. Zgodzilibyśmy się na to? Nie mam wątpliwości, że kościół lubiąski powinien odzyskać dzieła sztuki. Ta pusta skorupa jest wstydem dla mieszkańców Dolnego Śląska - mówi Andrzej Kozieł.

W wydanej właśnie monografii została przedstawiona koncepcja rewitalizacji cysterskiej świątyni, którą opracował Adam Organisty i Małgorzata Wyrzykowska. Proponują utworzenie w kościele muzeum Willmanna i ściągnięcie znajdujących się dziś aż w 30 miejscach lubiąskich dzieł sztuki.

- Willmann to najsłynniejszy malarz śląskiego baroku. A Śląsk nie umie wykorzystać jego spuścizny. To tak, jakby Amsterdam zrezygnował z utworzenia w domu, w którym mieszkał Rembrandt, muzeum tego artysty - tłumaczy Kozieł. - Najwyższy czas te zaniedbania naprawić.

Spacerownik Beaty Maciejewskiej i Mieczysława Michalaka po lubiąskim opactwie Kliknij, by obejrzeć spacerownik

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 3 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów

  • Niech dzieła Michaela Willmanna powrócą do Lubiąża andjan194 10.03.11, 08:58

    "Udało mi się" być z panią Beatą Maciejewską w zeszłym roku na spacerniku w Henrykowie. Byłem naprawdę zachwycony ogromem przekazu jaki pani Beata nam udostępniła. Byliśmy razem w takich »

  • Czas zeby Warszawa oddala slaskie zabytki maciu1946 10.03.11, 13:10

    Nie tylko warto ale koniecznie nalezy wywrzec naciski aby W-wa oddala skarby ktore "przejela na przechowanie" po wojnie. Czay gdy 1szy sekretarz decydowal o wszystkim dawno minely i to co »