Chcą walczyć z alkoholizmem. Zaszkodzą sklepikarzom
- Alkoholowy zakaz? Nie róbmy tego słowiańskim braciom! (25-01-12, 09:00)
- Urząd miasta nie rezygnuje z walki o nocną prohibicję (24-01-12, 09:00)
- Wyrok w sprawie zakazu sprzedaży alkoholu odroczony (15-12-11, 15:27)
- Będzie nocny zakaz sprzedaży alkoholu w centrum miasta (07-07-11, 14:56)
- Alkohol i władza powinny być dla ludzi (06-07-11, 08:00)
- Wojna o alkohol. Koniec sklepów nocnych w centrum? (05-07-11, 07:00)
- We Wrocławiu będzie więcej koncesji na alkohol: 1000 (17-03-11, 13:46)
- Bachmann o koncesjach: Ślepe prawo, bezsilne państwo (06-03-11, 16:07)
- Wojna alkoholowa w radzie miejskiej. Poszło o koncesje (24-02-11, 06:00)
Wprawdzie w radzie miasta jest większość dla przegłosowania uchwały zwiększającej liczbę miejsc (poprze ją liberalna w tej sprawie Platforma), to jednocześnie zrodził się pomysł, który ma spowodować, że o koncesje będzie trudniej. Jego założenia przygotowała miejska komisja do rozwiązywania problemów alkoholowych. - Bo jeśli zwiększamy limit miejsc, to potrzebna jest jakaś przeciwwaga - mówi Bogumił Maszewski z komisji.
Komisja chce, aby rozszerzyć obecny katalog miejsc, w pobliżu których nie można handlować alkoholem (teraz są to szkoły i kościoły). A także precyzyjnie określić odległość między nimi a punktami sprzedaży alkoholu. Obecnie obowiązujące przepisy nie określają wymaganej odległości pomiędzy np. szkołą a sklepikiem, w którym jest piwo. Do 1997 roku obowiązywało 100 metrów. Teraz ustawa mówi jedynie, że alkoholu nie wolno sprzedawać w "najbliższej okolicy" szkół i kościołów. Miejska komisja do rozwiązywania problemów alkoholowych proponuje, by we Wrocławiu było to 50 metrów. A do dotychczasowej listy miejsc specjalnie chronionych chce dopisać także młodzieżowe domy kultury, świetlice środowiskowe, ośrodki animacji kultury, być może także boiska orliki. - To są miejsca, w których przebywają młodzież i dzieci. Po pierwsze nie powinno się stwarzać im okazji do zakupu alkoholu, po drugie nie muszą także oglądać tych, którzy w okolicy go spożywają - wyjaśnia Maszewski.
Projekt komisji trafił już do wydziału zdrowia urzędu miasta, ten ma przygotować uchwałę dla radnych. Komisja liczy, że stanie się to szybko. Zwolennikiem nowych rozwiązań jest wiceprezydent Wrocławia Jarosław Obremski. - Istnieje związek między liczbą punktów sprzedaży alkoholu a jego dostępnością. Chcemy chronić miejsca szczególnie wrażliwe, m.in. te, w których przebywa młodzież - mówi.
Nowe przepisy, jeśli wejdą w życie, nie zaszkodzą tym sklepikarzom i restauratorom, którzy już mają koncesje. Prawo nie będzie działało wstecz. Ale o pozwolenie trudniej będzie w nowo powstających sklepach czy knajpkach, bo urzędnicy będą mogli odmówić jego wydania, jeśli na przykład nie będzie zachowana odległość 50 metrów. Podobne problemy będą tam, gdzie alkohol sprzedawano, ale np. sklep zamknięto. Kolejny właściciel musi na nowo wystąpić o koncesję. Może jej nie dostać, jeśli lokal położony jest w objętej zakazem strefie.
Ile metrów do sklepu z alkoholem
Od 1997 roku samorządy same decydują o tym, w jakiej odległości m.in. od szkół czy kościołów można sprzedawać alkohol.
* Gdańsk, Wrocław - nie ma żadnego limitu
* Opole - 20 metrów
* Warszawa i Kraków - 50 metrów
* Bydgoszcz - 60 metrów
* Szczecin, Poznań - 100 metrów
Alkohol jest dla ludzi - komentuje Jerzy Sawka
Projekt wrocławskiej komisji do rozwiązywania problemów alkoholowych idzie w stronę szkodliwego komplikowania rzeczywistości. Komisja powinna zająć się niwelowaniem przyczyn alkoholizmu, a nie piętrzeniem trudności przed ludźmi, którzy chcą zarabiać na życie. Bariera 50 metrów we Wrocławiu będzie tak samo groteskowa jak w Szczecinie 100 metrów. Tam inteligentny przedsiębiorca ośmieszył miasto, budując przed swoim sklepem labirynt, który uzupełnia mu brakujące metry. Nic nie da decyzja zwiększająca limit punktów sprzedaży z 800 do 1000, skoro rada wprowadzi tyle nowych restrykcji, że praktycznie niemożliwe stanie się otrzymanie koncesji. Prawo nie działa wstecz, ale jeśli właściciel lokalu z bliskiej okolicy kościoła św. Elżbiety sprzeda swój interes komu innemu, to nowy nabywca będzie musiał wystąpić o pozwolenie już w myśl nowych przepisów.
Szermując hasłami walki ze złem alkoholizmu, komisja, a za nią rada miasta mogą zafundować aktywnym mieszkańcom Wrocławia kolejną biurokratyczną mordęgę. Radni natomiast codziennie rano powinni sobie powtarzać, że ludzie wybrali ich dla siebie, a nie przeciw sobie. I to, że alkohol jest dla ludzi. Od zarania dziejów.
-
Spędź niedzielę na świeżym powietrzu. Oto propozycje
-
Mozaiki prof. Józefa Hałasa odżyły przy Podwalu [ZDJĘCIA]
-
Bardzo trudno jest być prezesem Polskiej Miedzi
-
Strefę montują także w niedzielę. Rynek częściowo zamknięty
-
Pociąg z Ostrowa miał 40 minut opóźnienia po wypadku
-
Wrocławską historię można kultywować tylko w ogrodach
-
Niedziela będzie słoneczna, a następny weekend - chłodny
- 23 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Chcą walczyć z alkoholizmem. Zaszkodzą sklepika...
patrzyciel
04.03.11, 19:51
Z jednej strony swoboda gospodarcza... z drugiej każdy z nas chyba się przekonał iż sklep z alkoholem potrafi być prawdziwą zmorą (obsikane bramy, śmieci, od czasu do czasu awantury). Inną »
-
prof. Teresie Łoś Nowak, dedykuję
lorgenheim
05.03.11, 21:42
która prowadzi najpodlejsze meliny we Wrocławiu, szumnie zwane akademikami : To są akademiki na jakie nas stać»
-
ale jaka to roznica 50 czy 100m???
fo.xy
06.03.11, 09:44
po prostu powinno sie lepiej egzekwowac brak sprzedazy alkoholu nieletnim. Surowsze kary, jesli alkohol bylby sperzadawany dzieciom i mlodziezy.Odleglosc ni tutaj nie zmienia... Ktos sie w »




