Ginekolodzy jednak mogli krytykować szefa kliniki

towo
27.02.2011 , aktualizacja: 27.02.2011 17:57
A A A Drukuj
Rzecznik dyscyplinarny Akademii Medycznej stwierdził, że ginekolodzy z kliniki przy ul. Dyrekcyjnej mieli prawo do publicznej krytyki swojego przełożonego prof. Mariusza Zimmera. Władze uczelni zarzucały im, że wystąpieniem naruszyli godność nauczyciela akademickiego.
Dr hab. Jerzy Heimrath zabrał głos na początku uroczystości rozpoczęcia roku akademickiego AM
Karolina Turkowska
Dr hab. Jerzy Heimrath zabrał głos na początku uroczystości rozpoczęcia roku akademickiego AM
SERWISY
W grudniu 2009 r. prof. Jerzy Zalewski, dr hab. Jerzy Heimrath i dr Marek Elias chcieli w "Gazecie Uczelnianej" AM opublikować list krytyczny wobec szefa kliniki ginekologicznej przy ul. Dyrekcyjnej prof. Mariusza Zimmera. Opisywali w nim nadużycia, których miał się on dopuścić. Najpoważniejsze oskarżenie dotyczyło zabiegów histeroskopii, które na zlecenie prof. Zimmera masowo przeprowadzano w klinice. Trójka lekarzy twierdziła, że to inwazyjne badanie ginekologiczne może stanowić zagrożenie dla kobiet, a szef kliniki nakazał je wykonywać, bo było wysoko opłacane przez NFZ.

Uczelniane pismo odmówiło publikacji listu, ale o zarzutach wobec prof. Zimmera napisała "Gazeta Wyborcza". Po tym władze uczelni uznały, że autorzy listu, rzucając oskarżenia na szefa kliniki, naruszyli godność nauczyciela akademickiego. Rektor AM prof. Ryszard Andrzejak skierował sprawę do uczelnianego rzecznika dyscyplinarnego. W takich sytuacjach pełni on rolę prokuratora - weryfikuje zarzuty i decyduje o kontynuowaniu postępowania.

Rzecznik, prof. Marek Mędraś, uznał, że ginekolodzy mieli prawo do krytyki prof. Zimmera. Na tym jednak sprawy nie zakończono, bo polecono badanie drugiemu rzecznikowi - prof. Stanisławowi Pielce. Ten również przyznał rację Zalewskiemu, Heimrathowi i Eliasowi. Powołał się także na ustalenia NIK i NFZ dotyczące histeroskopii, z których wynika, że część zarzutów wobec Zimmera była uzasadniona.

Dr hab. Heimrath: - To potwierdza, że mieliśmy prawo mówić o złych rzeczach w klinice ginekologicznej. Prokuratura nadal prowadzi śledztwo, które jednak może jeszcze potrwać. Tymczasem prof. Zimmer wciąż szefuje klinice i pełni funkcję konsultanta wojewódzkiego do spraw ginekologicznych. Mimo ustaleń NIK, NFZ, a także rzeczników dyscyplinarnych ani władze uczelni, ani wojewoda nie usunęli go z tych stanowisk.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 14 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    14 głosów