Znieczulenia przy porodzie? Urzędnicy tylko obiecywali
23.02.2011
, aktualizacja: 22.02.2011 20:28
Urzędnicy, politycy i dyrektorzy szpitali obiecali, że wrocławianki nie będą musiały rodzić w bólu - słowa nie dotrzymali. Znieczulenia będącego standardem w krajach europejskich i niektórych polskich szpitalach nie zapewnia przez całą dobę żadna z wrocławskich porodówek
ZOBACZ TAKŻE
- Jest anestezjolog, będą znieczulenia przy porodzie (15-03-11, 16:41)
- Dyrektor ASK Piotr Pobrotyn: Znieczulenia tak, ale... (06-03-11, 17:07)
- Dlaczego w XXI wieku wrocławianki muszą rodzić w bólu? (05-03-11, 11:00)
- Marszałek tłumaczy, dlaczego nie dotrzymał słowa (01-03-11, 18:18)
- Prawo do znieczulenia trzeba zagwarantować w ustawie (28-02-11, 07:00)
- W Wałbrzychu rodzą ze znieczuleniem, we Wrocławiu nie (23-02-11, 17:35)
- Sukces akcji "Chcę godnie rodzić we Wrocławiu" (18-03-09, 18:09)
- Potrzebne zmiany w klinicznych porodówkach (09-03-09, 18:01)
RAPORTY
SERWISY
Pani Marta ma rodzić za kilka tygodni. Świadoma tego, co ją czeka, szuka szpitala, który oferuje znieczulenie podczas porodu. - Boję się bólu - mówi pani Marta. - Świadomość, że w razie potrzeby mogę poprosić o znieczulenie, dałaby mi komfort psychiczny przed porodem. Teraz bardzo się denerwuję.
W szkole rodzenia dowiedziała się, że wrocławskie porodówki nie oferują rodzącym znieczulenia. Jednak na stronie akcji "Rodzić po ludzku" znalazła adres szpitala na Brochowie.
Pani Marta: - Bardzo się zdziwiłam, kiedy zastępca ordynatora oddziału położniczego tego szpitala zastrzegł, że nikt nie zrobi mi znieczulenia, bo mają za mało anestezjologów. Byłam pewna, że skoro brali udział w akcji społecznej i mają jej certyfikat, to zapewniają kobietom pewien komfort. Słyszałam, że porodówka w tym szpitalu jest najlepsza we Wrocławiu. To jak jest gdzie indziej?
Sprawdziliśmy. Na wrocławskich porodówkach nadal jest problem ze znieczuleniem. Żadna nie oferuje rodzącym takiej usługi na żądanie. Położna ze szpitala na Brochowie: - Znieczulenie? Tylko do 14. Potem nie ma na to szans.
Podobnie jest w Klinice Ginekologii, Położnictwa i Neonatologii przy ul. Dyrekcyjnej. - Nie praktykujemy znieczuleń, chyba że poród kończy się cesarskim cięciem- słyszymy.
A miało być inaczej. Dwa lata temu nasza redakcja prowadziła akcję "Godnie rodzić we Wrocławiu". Apelowaliśmy przede wszystkim o dostęp rodzących do znieczulenia. Poparł nas ówczesny wojewoda dolnośląski Rafał Jurkowlaniec, wicemarszałek województwa odpowiedzialny za służbę zdrowia Piotr Borys oraz ponad 4 tys. wrocławianek, które podpisały się pod specjalną petycją do wojewody. Jurkowlaniec próbował przekonać szefa NFZ Jacka Grabowskiego do konieczności finansowania znieczuleń, negocjował też z dyrektorami szpitali i ordynatorami oddziałów ginekologiczno-położniczych. - Znieczulenia muszą być dostępne. Biorę za to pełną odpowiedzialność - zapewniał w 2009 roku Jurkowlaniec.
Urzędnicy i dyrektorzy niektórych szpitali publicznie obiecali wtedy, że znieczulenie będzie dostępne. To właśnie Szpital Specjalistyczny im. Falkiewicza na Brochowie uruchomił zaraz po naszej akcji pilotażowy program "Możliwość porodu ze znieczuleniem". Taką usługę miał też wprowadzić Akademicki Szpital Kliniczny.
Dziś wszyscy z obietnic się wycofują.
Janusz Wróbel, dyrektor Szpitala Specjalistycznego im. Falkiewicza na Brochowie: - Wszystko sprowadza się do pieniędzy. Niby wiemy, jak to powinno wyglądać, ale nie mamy na to środków. Od 7 do 14 zrobienie znieczulenia jest u nas możliwe, bo wtedy mamy pełen skład. Potem nie ma kto tego zrobić, a poród w znieczuleniu nadoponowym wymaga stałej obecności anestezjologa. Musiałbym zatrudnić kolejnych lekarzy, ale dodatkowe stanowisko kosztowałoby szpital 400 tys. zł rocznie. Kto da mi na to pieniądze?
Czy w ogóle jakieś pacjentki skorzystały z programu pilotażowego "Możliwość porodu ze znieczuleniem"? - Na początku tak. Kilka - cztery, pięć miesięcznie - odpowiada Wróbel.
Piotr Pobrotyn, dyrektor Akademickiego Szpitala Klinicznego, przyznaje, że kobieta powinna mieć prawo wyboru, jak rodzić. Ale dodaje, że jego szpital na razie nie oferuje znieczulenia: - Za miesiąc przenosimy się do nowego budynku na Borowskiej i wtedy będzie łatwiej to zorganizować. Mam zespoły anestezjologiczne, sprzęt i zaplecze. Będziemy znieczulać, jeśli tylko NFZ wpisze taki poród do katalogu świadczeń, które sfinansuje.
Co ciekawe, inne szpitale w Polsce, np. warszawski Szpital Ginekologiczno-Położniczy im. Krysi Niżyńskiej "Zakurzonej" zapewnia kobietom znieczulenie i poród rodzinny w ramach kontraktu z NFZ. Ze znieczuleniem mogą też rodzić kobiety w Wałbrzychu.
Z Rafałem Jurkowlańcem, marszałkiem województwa, nie udało nam się wczoraj porozmawiać. Jest na urlopie.
Jarosław Maroszek, dyrektor departamentu polityki zdrowotnej w urzędzie marszałkowskim, który również aktywnie włączył się w tę akcję, dziś mówi, że na razie z obietnic musi się wycofać: - NFZ nie dotrzymał tego, co ustaliliśmy, i nie finansuje porodów ze znieczuleniem, a dyrektorzy szpitali sami nie są w stanie tego zrobić.
Nowy wojewoda Marek Skorupa obiecał, że zajmie się sprawą, ale zaznaczył: - Nie chcę się wypowiadać w imieniu Rafała Jurkowlańca, ale sam nie składam obietnic, jeśli nie jestem pewien, czy znajdą się pieniądze na ich realizację.
Znieczulenie to nie kaprys - komentuje Agnieszka Czajkowska, "Gazeta Wyborcza"
Ból porodowy jest jednym z najsilniejszych, jaki odczuwa człowiek. Znieczulenie nie jest kaprysem księżniczki na ziarnku grochu, to standardowa procedura w wielu krajach Europy. Moja znajoma skorzystała z tej możliwości już 13 lat temu w szpitalu publicznym w małej miejscowości w Niemczech. Wcale o to nie prosiła, bo nie wiedziała, że może. Zaproponowali jej to sami lekarze.
Organizując akcję "Godnie rodzić we Wrocławiu", chcieliśmy, żeby poród bez bólu był wrocławskim standardem. Ten komfort mają kobiety w całej cywilizowanej Europie. U nas znieczulenie podczas porodu to nadal zabieg ekstra. Udało nam się do akcji "Godnie rodzić we Wrocławiu" przekonać polityków i ludzi zarządzających służbą zdrowia. Dziś okazuje się, że wtedy składali obietnice bez pokrycia. Dziś mówią, że się nie da, choć w Warszawie i Wałbrzychu są szpitale, które taką usługę kobietom oferują w ramach normalnego kontraktu z NFZ. Tam to jest możliwe, u nas nie.
Taki finał społecznej inicjatywy z czterema tysiącami podpisów wrocławianek to przegrana całej akcji, przegrana lekarzy, polityków i przegrana najbardziej bolesna - przegrana rodzących kobiet.
W szkole rodzenia dowiedziała się, że wrocławskie porodówki nie oferują rodzącym znieczulenia. Jednak na stronie akcji "Rodzić po ludzku" znalazła adres szpitala na Brochowie.
Pani Marta: - Bardzo się zdziwiłam, kiedy zastępca ordynatora oddziału położniczego tego szpitala zastrzegł, że nikt nie zrobi mi znieczulenia, bo mają za mało anestezjologów. Byłam pewna, że skoro brali udział w akcji społecznej i mają jej certyfikat, to zapewniają kobietom pewien komfort. Słyszałam, że porodówka w tym szpitalu jest najlepsza we Wrocławiu. To jak jest gdzie indziej?
Sprawdziliśmy. Na wrocławskich porodówkach nadal jest problem ze znieczuleniem. Żadna nie oferuje rodzącym takiej usługi na żądanie. Położna ze szpitala na Brochowie: - Znieczulenie? Tylko do 14. Potem nie ma na to szans.
Podobnie jest w Klinice Ginekologii, Położnictwa i Neonatologii przy ul. Dyrekcyjnej. - Nie praktykujemy znieczuleń, chyba że poród kończy się cesarskim cięciem- słyszymy.
A miało być inaczej. Dwa lata temu nasza redakcja prowadziła akcję "Godnie rodzić we Wrocławiu". Apelowaliśmy przede wszystkim o dostęp rodzących do znieczulenia. Poparł nas ówczesny wojewoda dolnośląski Rafał Jurkowlaniec, wicemarszałek województwa odpowiedzialny za służbę zdrowia Piotr Borys oraz ponad 4 tys. wrocławianek, które podpisały się pod specjalną petycją do wojewody. Jurkowlaniec próbował przekonać szefa NFZ Jacka Grabowskiego do konieczności finansowania znieczuleń, negocjował też z dyrektorami szpitali i ordynatorami oddziałów ginekologiczno-położniczych. - Znieczulenia muszą być dostępne. Biorę za to pełną odpowiedzialność - zapewniał w 2009 roku Jurkowlaniec.
Urzędnicy i dyrektorzy niektórych szpitali publicznie obiecali wtedy, że znieczulenie będzie dostępne. To właśnie Szpital Specjalistyczny im. Falkiewicza na Brochowie uruchomił zaraz po naszej akcji pilotażowy program "Możliwość porodu ze znieczuleniem". Taką usługę miał też wprowadzić Akademicki Szpital Kliniczny.
Dziś wszyscy z obietnic się wycofują.
Janusz Wróbel, dyrektor Szpitala Specjalistycznego im. Falkiewicza na Brochowie: - Wszystko sprowadza się do pieniędzy. Niby wiemy, jak to powinno wyglądać, ale nie mamy na to środków. Od 7 do 14 zrobienie znieczulenia jest u nas możliwe, bo wtedy mamy pełen skład. Potem nie ma kto tego zrobić, a poród w znieczuleniu nadoponowym wymaga stałej obecności anestezjologa. Musiałbym zatrudnić kolejnych lekarzy, ale dodatkowe stanowisko kosztowałoby szpital 400 tys. zł rocznie. Kto da mi na to pieniądze?
Czy w ogóle jakieś pacjentki skorzystały z programu pilotażowego "Możliwość porodu ze znieczuleniem"? - Na początku tak. Kilka - cztery, pięć miesięcznie - odpowiada Wróbel.
Piotr Pobrotyn, dyrektor Akademickiego Szpitala Klinicznego, przyznaje, że kobieta powinna mieć prawo wyboru, jak rodzić. Ale dodaje, że jego szpital na razie nie oferuje znieczulenia: - Za miesiąc przenosimy się do nowego budynku na Borowskiej i wtedy będzie łatwiej to zorganizować. Mam zespoły anestezjologiczne, sprzęt i zaplecze. Będziemy znieczulać, jeśli tylko NFZ wpisze taki poród do katalogu świadczeń, które sfinansuje.
Co ciekawe, inne szpitale w Polsce, np. warszawski Szpital Ginekologiczno-Położniczy im. Krysi Niżyńskiej "Zakurzonej" zapewnia kobietom znieczulenie i poród rodzinny w ramach kontraktu z NFZ. Ze znieczuleniem mogą też rodzić kobiety w Wałbrzychu.
Z Rafałem Jurkowlańcem, marszałkiem województwa, nie udało nam się wczoraj porozmawiać. Jest na urlopie.
Jarosław Maroszek, dyrektor departamentu polityki zdrowotnej w urzędzie marszałkowskim, który również aktywnie włączył się w tę akcję, dziś mówi, że na razie z obietnic musi się wycofać: - NFZ nie dotrzymał tego, co ustaliliśmy, i nie finansuje porodów ze znieczuleniem, a dyrektorzy szpitali sami nie są w stanie tego zrobić.
Nowy wojewoda Marek Skorupa obiecał, że zajmie się sprawą, ale zaznaczył: - Nie chcę się wypowiadać w imieniu Rafała Jurkowlańca, ale sam nie składam obietnic, jeśli nie jestem pewien, czy znajdą się pieniądze na ich realizację.
Znieczulenie to nie kaprys - komentuje Agnieszka Czajkowska, "Gazeta Wyborcza"
Ból porodowy jest jednym z najsilniejszych, jaki odczuwa człowiek. Znieczulenie nie jest kaprysem księżniczki na ziarnku grochu, to standardowa procedura w wielu krajach Europy. Moja znajoma skorzystała z tej możliwości już 13 lat temu w szpitalu publicznym w małej miejscowości w Niemczech. Wcale o to nie prosiła, bo nie wiedziała, że może. Zaproponowali jej to sami lekarze.
Organizując akcję "Godnie rodzić we Wrocławiu", chcieliśmy, żeby poród bez bólu był wrocławskim standardem. Ten komfort mają kobiety w całej cywilizowanej Europie. U nas znieczulenie podczas porodu to nadal zabieg ekstra. Udało nam się do akcji "Godnie rodzić we Wrocławiu" przekonać polityków i ludzi zarządzających służbą zdrowia. Dziś okazuje się, że wtedy składali obietnice bez pokrycia. Dziś mówią, że się nie da, choć w Warszawie i Wałbrzychu są szpitale, które taką usługę kobietom oferują w ramach normalnego kontraktu z NFZ. Tam to jest możliwe, u nas nie.
Taki finał społecznej inicjatywy z czterema tysiącami podpisów wrocławianek to przegrana całej akcji, przegrana lekarzy, polityków i przegrana najbardziej bolesna - przegrana rodzących kobiet.
Najnowsze wiadomości
-
Oni kochają auta z PRL? Pokazali je we Wrocławiu [FOTO]
-
Matka przyznała się do pobicia sześciomiesięcznego dziecka
-
Sześć osób w szpitalu po kolizji aut w Jeleniej Górze
-
Legnica: mężczyzna spłonął w pożarze w kamienicy
-
Paralotniarz wpadł do Odry. Zmarł po reanimacji
-
Dzisiaj Kuchar, jutro Hołowczyc i Koksu. Trwa Auto Show
-
Wygraj wejściówkę i spotkaj się z Agnieszką Holland
- 55 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Znieczulenia przy porodzie? Urzędnicy tylko obi...
sansiplast
23.02.11, 06:58
Mieszkańcy miasta Wroclove znowu wydmuchani. Obietnice składano półtora roku temu.Jeżeli porodówka na Brochowie jest najlepsza we Wrocławiu to jak jest gdzie indziej? Najwięcej zastrzeżeń »
-
Mam proste rozwiazanie
pracownikxyz
23.02.11, 14:56
Przyznać każdej kobiecie rodzącej bez znieczulenia prawo jednokrotnego kopnięcia w jajka każdego urzędnika, który przyczynił się wydatnie do tego, że musiała cierpieć przy porodzie. To by »
-
Zdrowiej jest rodzić bez znieczulenia!!!
sosiu-1
23.02.11, 18:38
To manipulacja dziennikarska! Brak tematów czy co??? We Wrocławiu też się nie płaci za znieczulenie! Bo to żaden wydatek, ale z czysto medycznego punktu widzenia lekarze odradzają takich »
Najczęściej czytane24 htydzień




