Kreski z dziennika przepojonego lękiem
06.02.2011
, aktualizacja: 07.02.2011 18:36
Dzienniki Willego Cohna, wrocławianina żydowskiego pochodzenia, który od 1933 roku prowadził pamiętnik dokumentujący czasy nazizmu, zainspirowały Tomasza Pietrka do stworzenia cyklu wielkoformatowych obrazów.

Ilustracja do jednego z ostatnich zapisów Cohna: 15 listopada 1941 roku, Breslau. Kiedy wracałem do domu, spotkałem na klatce schodowej listonoszkę. Poczta przyniosła nam niezbyt miłą wiadomość - prawdopodobnie musimy opuścić mieszkanie do 30 listopada i będziemy przypuszczalnie deportowani......

Willy Cohn w marcu 1937 roku popłynął statkiem ?Mariette Pascha? do Palestyny, do syna Ernsta. Wrócił jednak do Breslau dwa miesiące później. To była decyzja na wagę życia
"Kreski z dziennika" to druga wystawa z cyklu "Patio Młodych", w ramach którego Muzeum Miejskie Wrocławia prezentuje startujących wrocławskich artystów. Tym razem pokazane zostały prace skromne, skupione, ale nasycone kłębiącymi się emocjami, które wydobywane są prostymi, ale niezwykle świadomie stosowanymi środkami.
Obrazy Pietrka to właściwie ilustracje do wydanej w ubiegłym roku po polsku książki Willego Cohna "Żadnego prawa - nigdzie. Dzienniki z Breslau 1933-1941". Cohn był członkiem żydowskiej rodziny kupieckiej, historykiem, człowiekiem religijnym, zwolennikiem utworzenia państwa Izrael w Palestynie. Sam jednak nie zdecydował się na emigrację i został we Wrocławiu.
Za służbę w armii niemieckiej został w czasie I wojny odznaczony Krzyżem Żelaznym. Jako socjaldemokrata i Żyd był przeciwnikiem polityki wewnętrznej Hitlera, cenił natomiast jego sukcesy w polityce zagranicznej, a także zdobycze wojenne: anschluss Austrii i ekspansję Niemiec na początku II wojny światowej.
Dziennik Willego Cohna to dokładny opis życia we Wrocławiu w czasach faszystowskich. Wstrząsające świadectwo narodowosocjalistycznego szaleństwa. Zapis postępującego wykluczenia Żydów, pozbawiania kolejnych praw, a w końcu przeczuwanej eksterminacji. Holocaust przeżyli tylko dwaj synowie Cohna i córka, którzy wcześniej wyjechali do Palestyny. On sam, wraz z resztą rodziny, został wywieziony w 1941 roku do Kowna, i tam zamordowany.
Fragmenty zapisków Cohna znajdziemy na niemal wszystkich wystawionych pracach, choć drobniutkie literki są niemal niewidoczne w zestawieniu z dramatycznie stawianymi kreskami, które wypełniają olbrzymie płachty wiszące w ratuszowym patio. Ich autor - Tomasz Pietrek, absolwent grafiki, obecnie zatrudniony we wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych - stworzył surowe, czarno-białe w większości rysunki, które dzięki cyfrowym wydrukom i wielokrotnemu powiększeniu zyskały olbrzymią siłę wyrazu.
Rysunków jest kilkanaście. Kreślone zamaszyście tuszem linie z rzadka tylko rozlewają się w pełne dramatyzmu plamy. A kiedy czarnym kreskom zaczyna towarzyszyć barwa, to jest to kolor znaczący. Plama sangwiny (czerwonobrunatnej kredki) podobna jest do zaschniętej krwi, a czerwone adnotacje przypominają wrogie urzędnicze podkreślenia.
Widza na każdym kroku prześladują twarze, wciskające się w wyobraźnię jak senne koszmary. Mnożą się, nawarstwiają, przenikają. Nie można mieć wątpliwości, że to zjawy przypominające niegdysiejszych żyjących. Nawet ci, którzy nie przeczytali dzienników Willego Cohna, muszą ulec sile tego przekazu, przepojonego lękiem, bólem, rezygnacją. Trudno przejść obok nich obojętnie, zwłaszcza że wśród wspomnień o ludziach pojawiają się znane budynki, które przetrwały wojenną pożogę. Mijamy je wciąż, chodząc po ulicach Wrocławia.
"Kreski z dziennika" - wystawa Tomasza Pietrka w Muzeum Miejskim w ratuszu, czynna do 6 marca.
Obrazy Pietrka to właściwie ilustracje do wydanej w ubiegłym roku po polsku książki Willego Cohna "Żadnego prawa - nigdzie. Dzienniki z Breslau 1933-1941". Cohn był członkiem żydowskiej rodziny kupieckiej, historykiem, człowiekiem religijnym, zwolennikiem utworzenia państwa Izrael w Palestynie. Sam jednak nie zdecydował się na emigrację i został we Wrocławiu.
Za służbę w armii niemieckiej został w czasie I wojny odznaczony Krzyżem Żelaznym. Jako socjaldemokrata i Żyd był przeciwnikiem polityki wewnętrznej Hitlera, cenił natomiast jego sukcesy w polityce zagranicznej, a także zdobycze wojenne: anschluss Austrii i ekspansję Niemiec na początku II wojny światowej.
Dziennik Willego Cohna to dokładny opis życia we Wrocławiu w czasach faszystowskich. Wstrząsające świadectwo narodowosocjalistycznego szaleństwa. Zapis postępującego wykluczenia Żydów, pozbawiania kolejnych praw, a w końcu przeczuwanej eksterminacji. Holocaust przeżyli tylko dwaj synowie Cohna i córka, którzy wcześniej wyjechali do Palestyny. On sam, wraz z resztą rodziny, został wywieziony w 1941 roku do Kowna, i tam zamordowany.
Fragmenty zapisków Cohna znajdziemy na niemal wszystkich wystawionych pracach, choć drobniutkie literki są niemal niewidoczne w zestawieniu z dramatycznie stawianymi kreskami, które wypełniają olbrzymie płachty wiszące w ratuszowym patio. Ich autor - Tomasz Pietrek, absolwent grafiki, obecnie zatrudniony we wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych - stworzył surowe, czarno-białe w większości rysunki, które dzięki cyfrowym wydrukom i wielokrotnemu powiększeniu zyskały olbrzymią siłę wyrazu.
Rysunków jest kilkanaście. Kreślone zamaszyście tuszem linie z rzadka tylko rozlewają się w pełne dramatyzmu plamy. A kiedy czarnym kreskom zaczyna towarzyszyć barwa, to jest to kolor znaczący. Plama sangwiny (czerwonobrunatnej kredki) podobna jest do zaschniętej krwi, a czerwone adnotacje przypominają wrogie urzędnicze podkreślenia.
Widza na każdym kroku prześladują twarze, wciskające się w wyobraźnię jak senne koszmary. Mnożą się, nawarstwiają, przenikają. Nie można mieć wątpliwości, że to zjawy przypominające niegdysiejszych żyjących. Nawet ci, którzy nie przeczytali dzienników Willego Cohna, muszą ulec sile tego przekazu, przepojonego lękiem, bólem, rezygnacją. Trudno przejść obok nich obojętnie, zwłaszcza że wśród wspomnień o ludziach pojawiają się znane budynki, które przetrwały wojenną pożogę. Mijamy je wciąż, chodząc po ulicach Wrocławia.
"Kreski z dziennika" - wystawa Tomasza Pietrka w Muzeum Miejskim w ratuszu, czynna do 6 marca.
Najnowsze wiadomości
-
Na zakupy do galerii z prezydentem Wałęsą [FELIETON]
-
Wypadek na krajowej piątce pod Trzebnicą. Są ranni
-
"To nie kwestia ego". Czarnecki na otwarciu Sky Tower [FOTO]
-
Zaśpiewają piosenki Boba Dylana na urodziny artysty
-
Miasto zabierze stado owiec pasterzowi z Rędzina
-
Mecze Euro 2012 już dziś w Twoim domu? To możliwe
-
Kłęby dymu nad mostami Warszawskimi. Paliły się opony
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Zobacz najpiękniejsze budynki Wrocławia. ...
- Sky Tower. Tak wieża pięła się do nieba [FOTO]
- Tramwaj obciął nogi mężczyźnie, który ...
- W czwartek na zakupy do Sky Tower. Wałęsa ...
- Z nami nie zgubisz się w Noc Muzeów we ...
- Czerwona szarfa oplata wieżę Sky Tower. ...
- Sky Tower. Gigantyczne interaktywne ...



