Wrocławianie już nie boją się mieszkać w Trójkącie
02.02.2011
, aktualizacja: 02.02.2011 11:06
Rośnie zainteresowanie Przedmieściem Oławskim. Wrocławski Trójkąt już nie jest taki straszny
ZOBACZ TAKŻE
- Co to będzie. Nowy kompleks na Przedmieściu Oławskim (29-12-10, 05:00)
- 'Trójkąt Bermudzki' (12-08-09, 17:26)
- Autoportrety z "Trójkąta" sprayem malowane (15-04-09, 20:24)
RAPORTY
Styczeń nas nie zaskoczył. Zgodnie z tradycją pierwszy miesiąc roku to stagnacja na rynku nieruchomości. Zarówno kupujący, jak i sprzedający powoli budzą się do handlu po świętach. Kupujący spokojnie oglądają i zastanawiają się, jak utargować przynajmniej 5 proc. ceny ofertowej nieruchomości, a sprzedający utrzymują swoje ceny na poziomie z listopada i grudnia. Większość transakcji, jakie miały miejsce w ubiegłym miesiącu we Wrocławiu, to finalizacja umów przedwstępnych zawartych jeszcze pod koniec 2010 roku.
Pośrednicy w obrocie nieruchomościami zauważyli w styczniu wzrost zainteresowania nieruchomościami spełniającymi warunki programu "Rodzina na Swoim". Zostały zaledwie dwa miesiące, aby skorzystać z preferencyjnych dopłat do kredytów hipotecznych na starych zasadach. Zgodnie z decyzją rządu od 1 kwietnia o taki preferencyjny kredyt będą mogły ubiegać się tylko te osoby, które nabędą mieszkania od deweloperów.
W ubiegłym miesiącu największym powodzeniem wśród wrocławian cieszyły się mieszkania trzypokojowe w przedziale 50-60 m kw. Średnia cena transakcyjna takiego lokum wynosiła 5803 zł za 1 m kw. Za 53 m kw. na Tarnogaju do kapitalnego remontu w wyremontowanym budynku z lat 60. klienci zapłacili 280 tys. zł. A za mieszkanie na Popowicach w wielkiej płycie w przyzwoitym standardzie o pow. 56 m kw trzeba było wydać 325 tysięcy (5803 zł za m kw).
Dużym popytem nadal cieszą się kawalerki i małe dwupokojowe mieszkania o pow. 30-45 m kw. Kupujących nie odstrasza to, że im mniejsze mieszkanie, tym więcej trzeba wydać za jego metr kwadratowy. Tutaj styczniowe ceny transakcyjne kształtowały się w zależności od lokalizacji. 29-metrowa kawalerka na Borku sprzedała się za 208 tys. zł, a za dwupokojowe mieszkanie na Szczepinie o powierzchni 39 m kw. trzeba było zapłacić 240 tysięcy.
W styczniu klienci najchętniej wybierali mieszkania w rejonie Starego Miasta, Krzyków-Południe, Gądowa, Popowic i na Szczepinie. Wrocławskie biura nieruchomości zauważają także wzrost zainteresowania Przedmieściem Oławskim. Popularny Wrocławski Trójkąt już nie jest taki straszny. Powodem jest duża liczba inwestycji deweloperskich w tym rejonie miasta - przy ulicach Świstackiego, Prądzyńskiego, Szybkiej, nie wspominając już o nowych luksusowych apartamentowcach przy Walońskiej. Na wzrost zainteresowania klientów tym rejonem ma również wpływ systematyczna odnowa starych zabytkowych kamienic. Nie bez echa pozostają również zapowiedzi urzędu miasta związane z planami inwestycyjnymi i rozwojem pl. Wróblewskiego.
Ceny nieruchomości na Przedmieściu Oławskim wciąż są niższe niż w pozostałych dzielnicach. 140-metrowe mieszkanie w kamienicy przy ul. Traugutta sprzedało się za 430 tys. zł, czyli po zaledwie 3071,5 zł za m kw. A dwupokojowe o powierzchni 50 m kw. w plombie przy Więckowskiego znalazło swojego nabywcę za 285 tysięcy.
Porównując statystyki dotyczące czasu sprzedaży nieruchomości od momentu ich wystawienia do zawarcia umowy końcowej, można zaryzykować stwierdzenie, że wrocławskie mieszkania 2 - i 3-pokojowe sprzedają się średnio w ciągu 40 dni.
Największą cierpliwością muszą wykazywać się właściciele dużych (powyżej 150 m kw.) i drogich mieszkań. Mimo że ich średnie ceny za m kw. są o wiele korzystniejsze niż za małe metraże, stoją one puste przez wiele miesięcy i czekają na swojego amatora. Dla przykładu - nadal czeka na nabywcę mieszkanie willowe na Borku o powierzchni 120 m kw. (cena ofertowa 850 tys. zł), które do kupienia jest od kwietnia ubiegłego roku.
Obserwując rynek obrotu nieruchomościami przez kilka lat, wrocławscy pośrednicy nie spodziewają się w najbliższym czasie wzrostu cen transakcyjnych. Wszystko wskazuje na to, że cały rok 2011 pod tym względem będzie bardzo spokojny.
Pośrednicy w obrocie nieruchomościami zauważyli w styczniu wzrost zainteresowania nieruchomościami spełniającymi warunki programu "Rodzina na Swoim". Zostały zaledwie dwa miesiące, aby skorzystać z preferencyjnych dopłat do kredytów hipotecznych na starych zasadach. Zgodnie z decyzją rządu od 1 kwietnia o taki preferencyjny kredyt będą mogły ubiegać się tylko te osoby, które nabędą mieszkania od deweloperów.
W ubiegłym miesiącu największym powodzeniem wśród wrocławian cieszyły się mieszkania trzypokojowe w przedziale 50-60 m kw. Średnia cena transakcyjna takiego lokum wynosiła 5803 zł za 1 m kw. Za 53 m kw. na Tarnogaju do kapitalnego remontu w wyremontowanym budynku z lat 60. klienci zapłacili 280 tys. zł. A za mieszkanie na Popowicach w wielkiej płycie w przyzwoitym standardzie o pow. 56 m kw trzeba było wydać 325 tysięcy (5803 zł za m kw).
Dużym popytem nadal cieszą się kawalerki i małe dwupokojowe mieszkania o pow. 30-45 m kw. Kupujących nie odstrasza to, że im mniejsze mieszkanie, tym więcej trzeba wydać za jego metr kwadratowy. Tutaj styczniowe ceny transakcyjne kształtowały się w zależności od lokalizacji. 29-metrowa kawalerka na Borku sprzedała się za 208 tys. zł, a za dwupokojowe mieszkanie na Szczepinie o powierzchni 39 m kw. trzeba było zapłacić 240 tysięcy.
W styczniu klienci najchętniej wybierali mieszkania w rejonie Starego Miasta, Krzyków-Południe, Gądowa, Popowic i na Szczepinie. Wrocławskie biura nieruchomości zauważają także wzrost zainteresowania Przedmieściem Oławskim. Popularny Wrocławski Trójkąt już nie jest taki straszny. Powodem jest duża liczba inwestycji deweloperskich w tym rejonie miasta - przy ulicach Świstackiego, Prądzyńskiego, Szybkiej, nie wspominając już o nowych luksusowych apartamentowcach przy Walońskiej. Na wzrost zainteresowania klientów tym rejonem ma również wpływ systematyczna odnowa starych zabytkowych kamienic. Nie bez echa pozostają również zapowiedzi urzędu miasta związane z planami inwestycyjnymi i rozwojem pl. Wróblewskiego.
Ceny nieruchomości na Przedmieściu Oławskim wciąż są niższe niż w pozostałych dzielnicach. 140-metrowe mieszkanie w kamienicy przy ul. Traugutta sprzedało się za 430 tys. zł, czyli po zaledwie 3071,5 zł za m kw. A dwupokojowe o powierzchni 50 m kw. w plombie przy Więckowskiego znalazło swojego nabywcę za 285 tysięcy.
Porównując statystyki dotyczące czasu sprzedaży nieruchomości od momentu ich wystawienia do zawarcia umowy końcowej, można zaryzykować stwierdzenie, że wrocławskie mieszkania 2 - i 3-pokojowe sprzedają się średnio w ciągu 40 dni.
Największą cierpliwością muszą wykazywać się właściciele dużych (powyżej 150 m kw.) i drogich mieszkań. Mimo że ich średnie ceny za m kw. są o wiele korzystniejsze niż za małe metraże, stoją one puste przez wiele miesięcy i czekają na swojego amatora. Dla przykładu - nadal czeka na nabywcę mieszkanie willowe na Borku o powierzchni 120 m kw. (cena ofertowa 850 tys. zł), które do kupienia jest od kwietnia ubiegłego roku.
Obserwując rynek obrotu nieruchomościami przez kilka lat, wrocławscy pośrednicy nie spodziewają się w najbliższym czasie wzrostu cen transakcyjnych. Wszystko wskazuje na to, że cały rok 2011 pod tym względem będzie bardzo spokojny.
Najnowsze wiadomości
-
Matka przyznała się do pobicia sześciomiesięcznego dziecka
-
Sześć osób w szpitalu po kolizji aut w Jeleniej Górze
-
Legnica: mężczyzna spłonął w pożarze w kamienicy
-
Paralotniarz wpadł do Odry. Zmarł po reanimacji
-
Dzisiaj Kuchar, jutro Hołowczyc i Koksu. Trwa Auto Show
-
Wygraj wejściówkę i spotkaj się z Agnieszką Holland
-
Takie auta zobaczysz na targach motoryzacyjnych [FOTO]
- 4 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




