Debata o uniwersytecie - tak, szkodzenie uczelni - nie
02.02.2011
, aktualizacja: 01.02.2011 18:59
Z niekłamanym zdziwieniem przeczytałem artykuł dr. Andrzeja Dybczyńskiego "Jestem baronem. Nie chcę dłużej żyć w średniowieczu". Nie pracuję na Uniwersytecie Wrocławskim, lecz na Uniwersytecie Jagiellońskim, niemniej jednak mój rodzinny Wrocław i jego uniwersytet są mi bliskie. Nawet ta pośrednia więź z UWr wystarcza, by pełen szyderczej, barokowej retoryki artykuł dr. Dybczyńskiego boleśnie mnie dotykał.
Jakże więc musi być przykry dla pracowników tego uniwersytetu! Gdyby choć ta przykrość była ceną za prawdę i sprawiedliwość. Tymczasem z obraźliwego, resentymentem pędzonego słowotoku, szkalującego rektorów i wyszydzającego ministra, wyciągnąć można kilka zaledwie konkretnych zarzutów.
Nie wiem, czy zarzuty dotyczące niedostatków senatorskiej kontroli nad finansami UWr, braku systemu oceniania nauczycieli akademickich czy nieprawidłowości przy wyborach samorządu studenckiego są prawdziwe. W dobrej wierze przyjmuję, że tak, a dr. Dybczyńskiego pochwalam za zajęcie się tymi sprawami, życząc jak najlepiej prowadzonej przez niego, dla dobra Uczelni, walce. Niechaj toczy tę walkę w Senacie, którego jest członkiem, w innych agendach akademickich, łącznie z Komisją Dyscyplinarną.
Niechaj pisze skargi do ministra i odezwy do swojej społeczności akademickiej. Niechaj będzie nieustraszony jak lew. I niechaj nie da się zaszantażować nadużywanym sloganem, głoszącym, że własne brudy trzeba prać we własnym domu. Nie. Gazeta też jest odpowiednim miejscem do toczenia sporów o uniwersytet. Byle nie w stylu paszkwilanta, który swą tanią odwagę czerpie z przekonania, że nikt go ruszy, bojąc się uchodzić za prześladowcę młodego odważnego człowieka.
Słusznie - nikt nie będzie Pana prześladował, bo Uniwersytet Wrocławski jest ponad to. Szkodę wizerunkowi swojej uczelni uczynił Pan zapewne całkiem bezkarnie. Niechaj teraz naprawia ją Pan, zyskując uznanie jako autor prac naukowych i profesor - z pomocą swojej Alma Mater.
* Prof. Jan Hartman, filozof, bioetyk, kierownik Zakładu Filozofii i Bioetyki Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie
Nie wiem, czy zarzuty dotyczące niedostatków senatorskiej kontroli nad finansami UWr, braku systemu oceniania nauczycieli akademickich czy nieprawidłowości przy wyborach samorządu studenckiego są prawdziwe. W dobrej wierze przyjmuję, że tak, a dr. Dybczyńskiego pochwalam za zajęcie się tymi sprawami, życząc jak najlepiej prowadzonej przez niego, dla dobra Uczelni, walce. Niechaj toczy tę walkę w Senacie, którego jest członkiem, w innych agendach akademickich, łącznie z Komisją Dyscyplinarną.
Niechaj pisze skargi do ministra i odezwy do swojej społeczności akademickiej. Niechaj będzie nieustraszony jak lew. I niechaj nie da się zaszantażować nadużywanym sloganem, głoszącym, że własne brudy trzeba prać we własnym domu. Nie. Gazeta też jest odpowiednim miejscem do toczenia sporów o uniwersytet. Byle nie w stylu paszkwilanta, który swą tanią odwagę czerpie z przekonania, że nikt go ruszy, bojąc się uchodzić za prześladowcę młodego odważnego człowieka.
Słusznie - nikt nie będzie Pana prześladował, bo Uniwersytet Wrocławski jest ponad to. Szkodę wizerunkowi swojej uczelni uczynił Pan zapewne całkiem bezkarnie. Niechaj teraz naprawia ją Pan, zyskując uznanie jako autor prac naukowych i profesor - z pomocą swojej Alma Mater.
* Prof. Jan Hartman, filozof, bioetyk, kierownik Zakładu Filozofii i Bioetyki Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie
Najnowsze wiadomości
-
Prokurator stawia zarzuty za śmierć w przepompowni
-
Legendarna polska tancerka przyjedzie do Wrocławia
-
Była dolnośląska posłanka Beata Sawicka skazana na 3 lata
-
Napad na sortownię pieniędzy. Policja szuka sprawcy
-
Bardzo długie czekanie na tramwaj w deszczu i chłodzie
-
Skarga w sprawie trawy na Stadionie Miejskim odrzucona
-
Wybierz się na niedzielną Wielką Majówkę ornitologów
- 103 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
50 głosów
-
Debata o uniwersytecie - tak, szkodzenie uczeln...
richardrorty
02.02.11, 10:21
Straszny konformista z tego Hartmana. »
-
Debata o uniwersytecie - tak, szkodzenie uczeln...
yonderboy
02.02.11, 17:41
Przy innej okazji prof. Hartman zachwalał los doktoranta i opowiadał, jak to pierwszą książkę napisał na taborecie w kiblu. Może doktorat z filozofii na się tak napisać, ale już doktoratu »
-
Debata o uniwersytecie - tak, szkodzenie uczeln...
spoxilinia
02.02.11, 20:19
Bardzo dobry komentarz Panie profesorze! Dotyka sedna sprawy... Teraz każdy kto źle powie o dr. Dybczyńskim będzie nazywany obrońcą feudalnego ładu na UWr... Dobrze, że debata o stanie »
Najczęściej czytane24 htydzień




