Andrzej Dybczyński oddał się do dyspozycji rektora
31.01.2011
, aktualizacja: 31.01.2011 18:29
Doktor Andrzej Dybczyński, wicedyrektor Instytut Politologii, po opublikowaniu w sobotniej "Gazecie Wyborczej" krytycznego tekstu na temat Uniwersytetu Wrocławskiego oddał się do dyspozycji rektora uczelni. Na razie nie ma jeszcze decyzji co do jego dalszych losów
ZOBACZ TAKŻE
- Coś Ty uczynił Uniwersytetowi, doktorze Dybczyński? (26-02-11, 10:00)
- Jak rektor Bojarski z doktorem Rdzankiem rozmawiał (16-02-11, 19:00)
- Uniwersytet. Hop do piaskownicy i bęc go łopatką... (02-02-11, 20:22)
- Debata o uniwersytecie - tak, szkodzenie uczelni - nie (02-02-11, 10:00)
- Uniwersytecka większość ma czyste sumienie (01-02-11, 19:00)
- Dr Marcinkowski: Są dwa uniwersytety - Wasz i Nasz (31-01-11, 18:22)
- Bachmann: To nie król jest nagi, lecz arystokracja (31-01-11, 07:00)
- Jedyne wyjście: oddanie uczelni samorządom lokalnym (30-01-11, 15:52)
- Jestem baronem. Nie chcę dłużej żyć w średniowieczu (28-01-11, 20:00)
- Sawka: Totalna rozprawa z Uniwersytetem Wrocławskim (28-01-11, 19:34)
Pismo w tej sprawie złożył w poniedziałek w sekretariacie dyrektora Instytutu Politologii. - Decyzję o oddaniu się do dyspozycji rektora podjąłem jeszcze przed publikacją tekstu. Nie mogłem zachować się inaczej, skoro publicznie skrytykowałem instytucję, w której zajmuję kierownicze stanowisko - mówi dr Andrzej Dybczyński.
W sobotniej "Gazecie" 38-letni politolog w tekście "Jestem baronem. Nie chcę dłużej żyć w średniowieczu" bardzo ostro skrytykował zasady funkcjonowania największej dolnośląskiej uczelni. Jego zdaniem na Uniwersytecie Wrocławskim lekceważy się badania naukowe i zajęcia ze studentami, a środowisko naukowe torpeduje pomysły jakichkolwiek zmian, które mogłyby naruszyć status quo. Twierdzi, że osoby, które mają największy wpływ na to, jak działa uczelnia, czyli rektorzy i członkowie uniwersyteckiego senatu, angażują się w rozstrzyganie zastępczych tematów. Dybczyński przyznaje, że grzechy środowiska dotyczą także jego.
Pełny tekst dr. Dybczyńskiego
Tekst wywołał burzę w środowisku akademickim. Na forum internetowym "Gazety" do poniedziałkowego wieczora pojawiło się prawie sześćset komentarzy. Dr Dybczyński dostał od soboty setki esemesów i e-maili z wyrazami poparcia. - Autorami wielu z nich są studenci. Dostałem też gratulacje od pracowników innych uczelni, również spoza Wrocławia. Ale otrzymałem także dwa listy krytyczne z zaproszeniem do dyskusji na temat tego, co napisałem o mojej uczelni. Za wszystkie opinie jestem bardzo wdzięczny - opowiada politolog.
Nie wiadomo jeszcze, jaką decyzję w sprawie wiceszefa Instytutu Politologii podejmie rektor uniwersytetu prof. Marek Bojarski. Rzecznik UWr zapowiada, że rektor poczeka na stanowisko dziekana Wydziału Nauk Społecznych prof. Jerzego Juchnowskiego oraz prof. Ryszarda Herbuta, dyrektora Instytutu Politologii.
Dziekan WNS deklaruje, że jakiekolwiek decyzje w tej sprawie chce skonsultować z bezpośrednim przełożonym dr. Dybczyńskiego, prof. Herbutem.
- Każdy ma prawo wyrazić swoje stanowisko - podkreśla prof. Juchnowski, komentując wystąpienie politologa. Czy odwoła go ze stanowiska? - Nie podejmuję żadnych działań mających na celu odwołanie doktora Andrzeja Dybczyńskiego. Moim zdaniem jest on bardzo dobrym wicedyrektorem instytutu.
W poniedziałek nie udało nam się skontaktować z prof. Ryszardem Herbutem.
W sobotniej "Gazecie" 38-letni politolog w tekście "Jestem baronem. Nie chcę dłużej żyć w średniowieczu" bardzo ostro skrytykował zasady funkcjonowania największej dolnośląskiej uczelni. Jego zdaniem na Uniwersytecie Wrocławskim lekceważy się badania naukowe i zajęcia ze studentami, a środowisko naukowe torpeduje pomysły jakichkolwiek zmian, które mogłyby naruszyć status quo. Twierdzi, że osoby, które mają największy wpływ na to, jak działa uczelnia, czyli rektorzy i członkowie uniwersyteckiego senatu, angażują się w rozstrzyganie zastępczych tematów. Dybczyński przyznaje, że grzechy środowiska dotyczą także jego.
Pełny tekst dr. Dybczyńskiego
Tekst wywołał burzę w środowisku akademickim. Na forum internetowym "Gazety" do poniedziałkowego wieczora pojawiło się prawie sześćset komentarzy. Dr Dybczyński dostał od soboty setki esemesów i e-maili z wyrazami poparcia. - Autorami wielu z nich są studenci. Dostałem też gratulacje od pracowników innych uczelni, również spoza Wrocławia. Ale otrzymałem także dwa listy krytyczne z zaproszeniem do dyskusji na temat tego, co napisałem o mojej uczelni. Za wszystkie opinie jestem bardzo wdzięczny - opowiada politolog.
Nie wiadomo jeszcze, jaką decyzję w sprawie wiceszefa Instytutu Politologii podejmie rektor uniwersytetu prof. Marek Bojarski. Rzecznik UWr zapowiada, że rektor poczeka na stanowisko dziekana Wydziału Nauk Społecznych prof. Jerzego Juchnowskiego oraz prof. Ryszarda Herbuta, dyrektora Instytutu Politologii.
Dziekan WNS deklaruje, że jakiekolwiek decyzje w tej sprawie chce skonsultować z bezpośrednim przełożonym dr. Dybczyńskiego, prof. Herbutem.
- Każdy ma prawo wyrazić swoje stanowisko - podkreśla prof. Juchnowski, komentując wystąpienie politologa. Czy odwoła go ze stanowiska? - Nie podejmuję żadnych działań mających na celu odwołanie doktora Andrzeja Dybczyńskiego. Moim zdaniem jest on bardzo dobrym wicedyrektorem instytutu.
W poniedziałek nie udało nam się skontaktować z prof. Ryszardem Herbutem.
Najnowsze wiadomości
-
Dzień Matki już w sobotę. Czekamy na życzenia dla mam
-
Żołnierze ostro strzelali. Na wirtualnej strzelnicy
-
Zbigniew Zamachowski: Wszystko jest w rękach ucznia
-
Kot Bobik kontra kot Dante: Pojedynek na ul. Szewskiej
-
Na zakupy do galerii z prezydentem Wałęsą [FELIETON]
-
Pod zderzeniu busa z cysterną droga nr 5 odblokowana
-
"To nie kwestia ego". Czarnecki na otwarciu Sky Tower [FOTO]
- 27 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
61 głosów
-
Andrzej Dybczyński oddał się do dyspozycji rektora
japoni1
31.01.11, 19:28
Napisal bardzo dobry tekst. W pelni popieram tego Pana. Mam nadzieje ze to bedzie bodziec dla polskich uczelni ktory pozwoli wydostac sie z tego marazmu.»
-
Andrzej Dybczyński oddał się do dyspozycji rektora
sympatiaplus
01.02.11, 00:57
Dobrze, że dziekan nie neguje odważnej postawy doktora Dybczyńskiego.Wydalenie tego Pana z Uniwersytetu byłoby ostateczną kompromitacją uczelni.»
-
Andrzej Dybczyński oddał się do dyspozycji rektora
valana
01.02.11, 11:30
Swoją drogą to bardzo ciekawe jest, jakąż to formę prawną przyjęło to 'oddanie się do dyspozycji'? Czy złożył wypowiedzenie umowy o pracę? Czy napisał rektorowi, żeby zrobił, co zechce? - »
Najczęściej czytane24 htydzień




