Uniewinnienie rasistów bardzo źle świadczy o sędziach

Jacek Harłukowicz
11.01.2011 , aktualizacja: 11.01.2011 09:08
A A A Drukuj
Manifestacja NOP przeciwko Polsce wielokulturowej na wrocławskim Rynku Fot. Lukasz Giza / AG Manifestacja NOP przeciwko Polsce wielokulturowej na wrocławskim Rynku
- Sąd w swojej decyzji dał wyraz postawom przeważającym w polskim społeczeństwie. A powinien być jego awangardą, elitą - komentuje uzasadnienie wyroku uniewinniającego członków NOP i Zadrugi Sergiusz Kowalski, współzałożyciel Otwartej Rzeczpospolitej - Stowarzyszenia Przeciw Antysemityzmowi i Ksenofobii.
Sergiusz Kowalski
Fot. Jacek Łagowski / AG
Sergiusz Kowalski
Zdaniem biegłego demonstrujący w 2007 roku na wrocławskim Rynku członkowie NOP nie głosili haseł rasistowskich
Fot. Łukasz Giza / Agencja Gazeta
Zdaniem biegłego demonstrujący w 2007 roku na wrocławskim Rynku członkowie NOP nie głosili haseł rasistowskich
W poniedziałek opisaliśmy uzasadnienie Sądu Okręgowego we Wrocławiu, który w grudniu uniewinnił organizatorów manifestacji z 2007 roku od zarzutów o krzewienie nienawiści rasowej. Sędzia nie znalazł podstaw do uznania za rasistowskie takich haseł, jak: "Biała siła, czarna kiła", "Polska cała tylko biała" czy słów o zastępowaniu białego dziedzictwa "kulturą buszu i bambusa".

Więcej o uzasadnieniu wyroku z 15 grudnia

Rozmowa z Sergiuszem Kowalskim*

"Nasza święta rzecz, czarni z Polski precz" i "Europa dla białych, Afryka dla HIV" nie są hasłami rasistowskimi - uznał sąd. Badacza języka nienawiści musi to chyba dziwić?

Oczywiście, że dziwi. Wyrok jest wręcz kuriozalny, podobnie jak twierdzenie owego eksperta, który podczas rozprawy twierdził, że głoszenie rasistowskich poglądów nie jest zabronione przez prawo. Sędzia, który tłumaczy, że pewne zwroty nie nawołują do nienawiści tylko dlatego, że u odbiorcy wprost nie wywołują pewnych emocji, powinien był wiedzieć, jak funkcjonuje język. Przecież chcąc zachęcić kogoś do zabicia np. jakiejś kobiety, nie musimy zwracać się do niego: "zabij tę k...", lecz możemy zawrzeć to w innej formie. W hasłach NOP mamy odwołania do "my". Owo "my" jest tutaj stwierdzeniem inkluzywnym, włączającym: my już czyścimy Polskę, my już dbamy, żeby cała była biała - przyłącz się do nas! Tak to działa.

Uniewinniając oskarżonych, sąd sankcjonuje rasizm?

- Nie wiem, czy możemy mówić o sankcjonowaniu rasizmu, bo formalnie rzecz biorąc, w Polsce nie mamy prawa opartego na precedensach, tylko funkcjonuje prawo kodeksowe. Wydaje mi się bardziej, że sąd w swojej decyzji dał wyraz postawom przeważającym w polskim społeczeństwie. A powinien być raczej jego awangardą, elitą. Sędziowie mają do spełnienia pewne edukacyjne zadania. Każdy wyrok jest sygnałem dla społeczeństwa, pokazuje, co jest akceptowane, a co nie. Z tego nie wynika nic dobrego.

Sędziowie wydali wyrok pod publikę? Źle to o nich świadczy.

- Oczywiście, że tak. Bo przecież jeśli w społeczeństwie przeważają jakieś opinie troglodyckie, to sprawą autorytetów i elit jest dawać temu odpór. Pokazywać, jak pewne rzeczy bardzo nie są akceptowalne, a może to robić poprzez dostępny wachlarz stosowanych kar.

Choć wspomina pan o tym, że w Polsce nie ma prawa precedensowego, to jednak trudno oprzeć się wrażeniu, że wydanym we Wrocławiu wyrokiem nie będą podpierać się organizatorzy podobnych manifestacji w całej Polsce.

- Zawsze działając w sferze publicznej trzeba się liczyć z tym, co się robi. Mój kolega, socjolog Ireneusz Krzemiński, napisał książkę o Radiu Maryja, z którą się zresztą nie zgadzam. Wynika z niej, że na antenie tego radia nie pojawiają się wątki antysemickie. Książką natychmiast w mowie sejmowej podparł się Jarosław Kaczyński. Pewnie tak będzie i w tym przypadku.

A jak skomentować uzasadnienie sądu, że głoszone hasła o konieczności zachowania czystości krwi to "gwarant zachowania w mozaice ras ludzkich biologicznych cech własnego narodu, jego oryginalnego, niepowtarzalnego piękna".

- Sędzia pewnie kończył jakieś studia, zapewne były to studia prawnicze. Tam miał zapewne jakieś zajęcia i wykłady z szeroko pojętej wiedzy o Polsce i świecie. Powinien mieć jakąś pobieżną wiedzę na ten temat. A wyraźnie mu jej brakuje. Przecież żyjemy w Europie, na kontynencie, przez który nie tak dawno przetoczyła się wielka wojna i wydarzył się Holocaust! A to wszystko było wynikiem takich właśnie zwrotów. To jest ta różnica, dlaczego my w Europie, inaczej niż ma to miejsce w Stanach, nie pozwalamy sobie na mówienie wszystkiego, co nam ślina na język przyniesie.

Co zatem robić z organizatorami podobnych wieców, młodymi ludźmi wznoszącymi okrzyki "Polska dla Polaków" czy "Czarni precz!"?

- Ja nie wiem, na ile trzeba ich karać, a na ile nie? Z pewnością nie ma potrzeby zapełniania nimi więzień, ale prace społeczne, na które skazał ich sąd pierwszej instancji, byłyby dobrym rozwiązaniem. Można by również nakazywać im zamalowywanie tych wszystkich wrednych, rasistowskich haseł bazgranych na murach. Albo kazać wpłacać symboliczną złotówkę na renowację najbliższej synagogi.



* Sergiusz Kowalski - socjolog i publicysta. Pracuje w Instytucie Studiów Politycznych PAN. Współzałożyciel Otwartej Rzeczypospolitej - Stowarzyszenia Przeciw Antysemityzmowi i Ksenofobii. Autor m.in. raportu "Mowa nienawiści" analizującego język polskiej polityki i mediów względem mniejszości.

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 53 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    16 głosów