Koniec pomocy dla inwestorów? Metropolie kontra rząd

Wojciech Szymański
29.12.2010 , aktualizacja: 28.12.2010 19:40
A A A Drukuj
Prezydenci Wrocławia, Poznania, Gdańska i Katowic apelują do premiera o wycofanie się z niekorzystnych dla ich miast zapisów w rządowym programie wspierania inwestycji. Alarmują, że ich wprowadzenie pozbawi polskie metropolie możliwości przyciągania kolejnych firm
Wrocławska siedziba firmy Google
Fot. Łukasz Giza / Agencja Gazeta
Wrocławska siedziba firmy Google
SERWISY
Chodzi o "Program wspierania inwestycji o istotnym znaczeniu dla gospodarki polskiej na lata 2011-2020" przygotowany przez Ministerstwo Gospodarki, do którego poprawki wprowadził resort finansów. Jego celem jest pomoc przy pozyskiwaniu zagranicznych firm z branży nowoczesnych technologii.

Program ma obowiązywać od 1 stycznia 2011 roku, ale wprowadzone w nim zapisy ostro krytykują prezydenci dużych miast. Protestują przeciwko zakazowi łączenia wsparcia dla inwestorów, polegającego na jednoczesnym udzieleniu im grantu rządowego, pieniędzy z funduszy Unii Europejskiej i ulg podatkowych. Twierdzą, że brak takiej możliwości będzie zabójczy dla pozyskiwania kolejnych firm. Np. koncern IBM, skuszony takimi właśnie trzema formami pomocy, otworzył swoje centrum usługowe we Wrocławiu, a nie w Kairze, który również ubiegał się o tę inwestycję. IBM zatrudnia w stolicy Dolnego Śląska około 800 osób, docelowo pracę ma w nim znaleźć trzy tysiące ludzi.

Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia: - Takie formy wsparcia dla inwestycji zagranicznych stosowane są na całym świecie. Jeśli u nas ich nie będzie, inwestorzy będą Polskę omijać. Wybiorą Węgry czy Rumunię. Uważam, że wprowadzenie przez rząd nowych zasad jest bardzo nieroztropne.

Dzięki dotychczasowym możliwościom Wrocławiowi udało się w ostatnich latach przyciągnąć co najmniej kilka firm światowej rangi, m.in. zatrudniające ponad dwa tysiące osób centrum doskonałości Hewlett Packard (dzięki połączeniu grantu rządowego i pieniędzy unijnych), centrum innowacji Google (grant rządowy, praca dla stu osób), tzw. centrum wiedzy amerykańskiej firmy doradztwa strategicznego McKinsey (pieniądze unijne i rządowe, docelowo praca dla stu osób).

Tomasz Gondek z Agencji Rozwoju Aglomeracji Wrocławia: - To tylko przykłady inwestycji, na które zapewne nie mielibyśmy szans, gdyby nie możliwość udzielenia inwestorom wsparcia.

Kolejną zmianą w Programie wspierania inwestycji jest zasada, zgodnie z którą granty rządowe nie będą udzielane aglomeracjom o niskiej stopie bezrobocia. Prezydent Poznania Ryszard Grobelny: - Problem w tym, że inwestorzy wybierają właśnie takie rozwijające się miasta. Tu już nie chodzi tylko o to, że straci Poznań, Wrocław czy Gdańsk, choć z punktu widzenia prezydentów tych miast to oczywiście wielki problem. Wprowadzenie takich przepisów oznacza, że Polska rezygnuje z konkurowania o nowoczesne firmy z innymi krajami w tej części Europy.

Dutkiewicz i Grobelny przypuszczają, że zmiany podyktowane są szukaniem przez resort finansów oszczędności. - To zrozumiałe i oczywiście politykę grantową można prowadzić ostrożniej. Ale czym innym jest wprowadzenie sztywnych kryteriów, które z góry eliminują z gry np. Wrocław czy Poznań. W przyszłym roku należy spodziewać się kolejnej fali inwestycji, a my już na starcie wysyłamy do inwestorów bardzo zły sygnał, odstraszamy ich - ocenia prezydent Wrocławia.

Pod apelem do premiera Donalda Tuska podpisali się prezydenci: Wrocławia Rafał Dutkiewicz, Poznania Ryszard Grobelny, Gdańska Paweł Adamowicz oraz Katowic Piotr Uszok. Napisali m.in., że „zapisy te praktycznie uniemożliwiają wspieranie inwestycji w sektorze nowoczesnych usług w aglomeracjach miejskich (...) W związku z powyższym zwracamy się do Pana Premiera o przeanalizowanie celowości wprowadzenia wspomnianych zapisów do »Programu wspierania inwestycji o istotnym znaczeniu dla gospodarki polskiej na lata 2011-2002 «, który w obecnym kształcie może nie spełnić swojej roli”.





Komentuje Wojciech Szymański, Gazeta Wyborcza



Prezydenci dużych miast, na co dzień często rywalizujący o inwestycje międzynarodowych koncernów, zjednoczyli siły. Próbują przekonać premiera, że zmiany w programie wspierania inwestorów zaszkodzą nie tylko rządzonym przez nich metropoliom, ale państwu w ogóle. To nie jest egoistyczna walka o partykularny interes Wrocławia, Gdańska, Poznania czy Katowic. Dutkiewicz, Grobelny, Adamowicz i Uszok jednym głosem mówią, że rezygnując z zachęt dla inwestorów w dużych miastach, rząd wcale nie spowoduje, że przeniosą się oni do Kamiennej Góry, Bolesławca, Gniezna czy Częstochowy.

Jeśli celem nowych zasad miała być pomoc mniejszym miastom, to rząd wylewa dziecko z kąpielą. Wcale im nie pomoże, a pogrąży tych, którzy już pokazali, że potrafią z sukcesami starać się o miejsca pracy dla absolwentów swoich uczelni w nowych biurach Google czy IBM.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 13 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

  • Szydło wyjdzie z worka obinobi 29.12.10, 08:29

    Bez programu "wspomagania" (czytaj przenoszenia kosztów firm na podatnika) będziemy mogli przekonać się o prawdziwym obliczu naszej gospodarki opartej głównie na niskich kosztach pracy. »

  • Koniec pomocy dla inwestorów? Metropolie kontra... morongo 29.12.10, 08:57

    Bardzo drogie te korporacyjne miejsca pracy. Czy powinniśmy dopłacać, żeby prezydenci duzych miast zarabiali na swoje sukcesy? Dziwne to czasy, że państwo ma finansować prywatne »

  • Inwestycje nomadyczne mlodywroclaw.pl 29.12.10, 11:11

    Mam mieszane uczucia. Z jednej strony nowe inwestycje zawsze są powodem do zadowolenia z sukcesu i źródłem dochodów podatkowych (choć ograniczonych, bo wsparcie to częściowe zwolnienie z »