Trybunał Konstytucyjny nie dla prof. Banaszaka

Michał Kokot, Ewa Siedlecka, wsp. MU
25.11.2010 , aktualizacja: 24.11.2010 20:21
A A A Drukuj
Po ujawnieniu zarzutów o plagiat prezydium klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej nie udzieliło poparcia prof. Bogusławowi Banaszakowi z Uniwersytetu Wrocławskiego, kandydatowi na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Banaszak zrezygnował.
Prof. Bogusław Banaszak
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja
Prof. Bogusław Banaszak
Nad kandydaturami do trybunału Sejm ma głosować w piątek. Prawdopodobieństwo, że Banaszak przejdzie było praktycznie zerowe, bo posłowie musieliby głosować wbrew wyraźnej rekomendacji prezydium. Przeciwnicy jego kandydatury argumentowali, że nie można na tak ważny urząd nominować człowieka, któremu zarzuca się plagiat.

Proces cywilny przeciwko niemu wytoczyła pięć lat temu dr Alina Kilian, która twierdzi, że wydany przez niemieckie wydawnictwo słownik pod redakcją Banaszaka, jest plagiatem jej "Słownika języka prawniczego i ekonomicznego". Według niej w obu są m.in. identyczne błędy. Kilian ma cztery opinie potwierdzające, że ten drugi słownik to plagiat. Sąd zamówił także opinię u prof. Józefa Wiktorowicza, który jednoznacznie stwierdził: "Słownik B. Banaszaka i innych jest plagiatem słownika A. Kilian".

Banaszak odpiera zarzuty: - Nie ja zajmowałem się tłumaczeniem z niemieckiego na polski, ale inna osoba w moim zespole. Poza tym słownik nie jest pracą naukową, ale dydaktyczną.

Prof. Bogusław Banaszak jest we Wrocławiu postacią znaną. Był prodziekanem Wydziału Prawa, Administracji i Ekonomii, gdy w maju 2002 roku wybuchł konflikt pomiędzy tym wydziałem a władzami uczelni. Senat uniwersytetu zakwestionował wybór dziekana wydziału prawa prof. Zdzisława Kegela na trzecią kadencję, bo przepisy dopuszczają dwie. Prodziekan prof. Banaszak argumentował, że ten wybór jest zgodny z prawem. Wcześniej wydział nosił nazwę Wydziału Prawa i Administracji. Prawnicy, dodając do niego "ekonomię", dowodzili, że jest to teraz nowy wydział, więc nie ma mowy o trzeciej kadencji, lecz trzeba zacząć liczyć kadencje od nowa. W tłustych czasach dziekana Kegela na każdym roku studiowało po kilka tysięcy studentów. W grupach ćwiczeniowych było ich po kilkuset. Można było studiować, nie zdając przez trzy lata żadnego egzaminu. Na zaoczne dostawali się wszyscy, którzy gotowi byli płacić. Na uniwersytecie wrzało, bo kadra wydziału prawa zarabiała niewyobrażalne dla innych pracowników naukowych pieniądze.

Prof. Banaszak wsławił się też skutecznym kilkuletnim blokowaniem budowy Autostradowej Obwodnicy Wrocławia, która miała przebiegać w pobliżu jego domu. Tego do dziś nie może mu wybaczyć poseł PO Stanisław Huskowski, który w czasie, gdy był prezydentem Wrocławia, musiał się z obstrukcyjnym działaniem Banaszaka zmagać. - Blokowanie przez profesora prawa tak potrzebnej w mieście inwestycji, i to przy podejrzeniu o działanie w imię prywatnych interesów, bo ma tam dom, dyskwalifikuje go jako kandydata na sędziego Trybunału Konstytucyjnego - mówi Huskowski.

Licząca 35 km obwodnica planowana była od lat 80. Przygotowanie dokumentacji zaczęło się w drugiej połowie lat 90., ale utknęło na wiele lat z powodu protestów mieszkańców osiedli, przez które miała przebiegać. Teraz AOW jest w trakcie budowy. Ma być gotowa w czerwcu 2011.

Andrzej Łoś, w latach 90. wiceprezydent Wrocławia i wicewojewoda dolnośląski, uważa, że przez protesty stowarzyszenia ekologicznego, na którego czele stał Banaszak, budowa obwodnicy opóźniła się nawet o trzy lata. Dolnośląskie Stowarzyszenie Ekologiczne założono w 1997 roku, jego prezesem został właśnie prof. Bogusław Banaszak. We władzach stowarzyszenia był też jego kolega z wydziału prawa, prof. Jan Boć, sąsiad z tej samej ulicy. Trzykrotnie - w 2000, w 2001 i 2002 roku - NSA przyznawało rację stowarzyszeniu i zwracało dokumenty lokalizacyjne do uzupełnienia wojewodzie. Dopiero pod koniec 2004 roku NSA oddaliła wszystkie protesty. Nic już nie mogło zatrzymać inwestycji.

- Prawo miało wówczas mnóstwo luk. A stowarzyszenie, mając we władzach prawników, bardzo sprytnie je wykorzystywało - mówi Stanisław Huskowski.

W środę najpierw sejmowa komisja sprawiedliwości zaopiniowała jego kandydaturę pozytywnie, przy dziewięciu głosach "za" i jedynym wstrzymującym się. Dzień wcześniej prezydium klubu parlamentarnego Platformy nie udzieliło mu rekomendacji. Sławomir Rybicki, wiceprzewodniczący klubu PO: - Wcześniej nie wiedzieliśmy, że prof. Banaszak jest posądzony o plagiat.

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 33 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    25 głosów