Odszkodowanie za symbol Pomarańczowej Alternatywy

Agata Saraczyńska
11.10.2010 , aktualizacja: 10.10.2010 18:53
A A A Drukuj
Major, czyli Waldemar Fydrych, legendarny przywódca słynnego ruchu, upomniał się o prawa autorskie do krasnoludka i zażądał od miasta 900 tys. zł za wykorzystanie go we wrocławskiej aplikacji o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016. Grozi protestami oraz procesem
Taki wzór krasnala Major zastrzegł w Urzędzie Patentowym
Taki wzór krasnala Major zastrzegł w Urzędzie Patentowym
Miasto wyśle do Hiszpanii jedynie rzeźbę krasnala
Fot. Bartłomiej Sowa / AG
Miasto wyśle do Hiszpanii jedynie rzeźbę krasnala
Waldemar Fydrych
Fot. Mieczysław Michalak / AG
Waldemar Fydrych "Major" - lider Pomarańczowej Alternatywy
Na środę zaplanowany jest pierwszy etap polskiego konkursu o tytuł ESK, który Polska będzie dzielić z Hiszpanią w 2016 roku. Tam już wybrano sześć miast półfinalistów, teraz prezentować się będzie nasza 11. W Warszawie międzynarodowa komisja oceni przygotowane przez nie aplikacje.

Wrocław swoją kandydaturę opisał w książce liczącej ponad 200 stron. Scharakteryzowano na nich specyfikę miasta i argumenty przemawiające za przyznaniem tytułu. W opisie naszego dorobku kulturalnego wspomniane zostały także działania Pomarańczowej Alternatywy, ruchu polityczno-artystycznego, który śmiechem obalił socjalizm, w czym walnie pomogły malowane na murach krasnoludki.

Adam Chmielewski, dyrektor biura Wrocław ESK 2016: - Nieuwzględnienie tych happeningów byłoby zakłamywaniem wrocławskiej historii. Nikt nie podważa praw ojcowskich Majora do krasnoludków, choć zadeklarowaliśmy chęć wysłania do hiszpańskiej Stolicy Kultury jedynie symbolicznego Delegata Wrocławia - potomka krasnoludka Pomarańczowej Alternatywy, rzeźbę podobną do tych figurek, które stały się atrakcją turystyczną naszego miasta.

Właśnie do tego Major zgłasza swoje pretensje. Już przed laty zastrzegł w Urzędzie Patentowym wizerunki dwóch rysowanych krasnali jako znaki towarowe (można je wykorzystać za jego zgodą na skarpetkach bądź pocztówkach), a Pomarańczową Alternatywę jako znak słowny. W rejestrze obok niej znalazły się pomarańczowa czekolada (w tabliczce) czy taryfa o tym kolorze oznaczająca cennik rozmów. Fundacja Pomarańczowej Alternatywy, której Major jest prezesem, w sierpniu zarejestrowała też prawa do organizowania pod swoim znakiem m.in. seminariów, wystaw, prowadzenia muzeów, produkcji programów, publikacji elektronicznych on-line książek i periodyków do edukacji i nauczania.

I teraz na tej podstawie Major zwrócił się do miasta z propozycją podpisania licencji pozwalającej na użycie krasnoludka i słów Pomarańczowa Alternatywa w aplikacji konkursowej. Wycenił je na 900 tys. zł. Zażądał też zapewnienia, że miasto pokryje koszty jego udziału we wszystkich imprezach, w których będą wykorzystane.

Rozmawiał z nim Jarosław Obremski, wiceprezydent Wrocławia: - Roszczenia uznaliśmy za pozbawione podstaw, bo przecież nikt nie pyta Lecha Wałęsy o prawo do pisania o "Solidarności". Nie korzystaliśmy też z opatentowanych znaków towarowych, poza tym nasza aplikacja nie ma charakteru komercyjnego, choć może przynieść korzyści dla miasta, dla wszystkich jego mieszkańców.

Tego samego zdania jest Chmielewski, autor aplikacji: - Żądania Majora uważam za absurdalne i egoistyczne. W żadnym miejscu nawet nie publikujemy jego krasnala. Kiedyś walczył o wielkie cele, teraz handluje bajkowym towarem.

Major nie chce komentować sprawy. Pochłania go teraz kampania wyborcza o fotel prezydenta Warszawy i pisanie opery "Don Generał". Jednak w piśmie do prezydenta miasta zażądał natychmiastowego wycofania aplikacji. Grozi też podjęciem kolejnych kroków, ze skierowaniem sprawy do sądu włącznie.

Chmielewski: - Liczę się z tym, że będzie chciał zrobić jakiś happening podczas naszej warszawskiej prezentacji. Cóż, wtedy naprawdę stanie się elementem naszej aplikacji.

Komentuje dla Gazety Krzysztof Zuber, specjalista od prawa autorskiego:

Każdy wizerunek wymaga osobnego zastrzeżenia - nie można opatentować wszystkich krasnoludków, tak jak nie da się zadekretować jednego wyobrażenia anioła. Krasnali nie zastrzegł sobie żaden bajkopisarz ani Konopnicka, ani Tolkien, są one elementem zbiorowej wyobraźni. Natomiast każdy, kto go narysuje bądź wyrzeźbi, z kwiatkiem, czapeczką czy innym atrybutem w swój jedyny, niepowtarzalny sposób, ma prawo jego formę zastrzec w Urzędzie Patentowym. Miasto powinno uważać, jakich krasnali używa. Bez wątpienia ten narysowany przez Majora nie jest tożsamy z wyrzeźbionym skrzatem, jakich wiele na wrocławskich ulicach.

Komentuje Agata Saraczyńska: Tantiemy od wyobraźni

Bez dwóch zdań Major zapisał się w historii jako praojciec krasnali Pomarańczowej Alternatywy. Jego działania były skierowane przeciw absurdom socjalizmu i chwała mu za to. Teraz sam absurdy tworzy, niwecząc swoją piękną kartę. Bunt, bezkompromisowość, idealizm zastąpiła banalna pazerność. Boję się, że zaraz zażąda od dzieci tantiem od rysowanych przez nie krasnali.

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 17 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    15 głosów

  • Pomarańczowa alternatywa nie jest taka oryginalna jwojcie 11.10.10, 10:07

    W latach 60' w Holandii był kontrkulturowy pomarańczowy ruch założony przez legendarnego (dla Holendrów) Roela van Duijna, który założył Partię Krasnoludków. Ciekawe czy Pomarańczowa »

  • Re: Odszkodowanie za symbol Pomarańczowej Alterna sverir 11.10.10, 15:12

    Jeżeli napiszę poemat pt "Historia kradzieży praw autorskich" to czy będę mógł zastrzec sobie tytuł i tym samym domagać się od Ciebie kasy, jeżeli w przyszłości napiszesz coś o kradzieży i »

  • Odszkodowanie za symbol Pomarańczowej Alternatywy sympatiaplus 11.10.10, 18:17

    Bitwę o prawa do krasnali, powinna przemienić cię w bitwę z krasnalami.Wrocław bardzo wiele traci na budowaniu wizerunku na tandetnych gadżetach.»