Odszkodowanie za symbol Pomarańczowej Alternatywy
11.10.2010
, aktualizacja: 10.10.2010 18:53
Major, czyli Waldemar Fydrych, legendarny przywódca słynnego ruchu, upomniał się o prawa autorskie do krasnoludka i zażądał od miasta 900 tys. zł za wykorzystanie go we wrocławskiej aplikacji o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016. Grozi protestami oraz procesem
ZOBACZ TAKŻE
- Marzy mi się wielki krasnal na wzgórzu Gomułki (07-12-10, 09:00)
- W sądzie rozpoczął się proces o wrocławskie krasnale (16-05-11, 12:51)
- Komentarz: Major popsuł pointę swojego dowcipu (11-10-10, 16:56)
- Pionier, co nie przewidział inwazji (15-03-10, 10:11)
- Krasnale na tramwajach promują akcję "Wrocław bez barier" (14-12-09, 16:35)
- Jak w filmie - pod Wrocławiem krasnale mają Szuflandię (22-11-09, 14:33)
- Wystawa konkursowych krasnali w Renomie (30-10-09, 20:46)
- Powstała książka o wrocławskich krasnoludkach (27-09-09, 18:28)
- Waldemar Fydrych chce wrocławskie krasnale na własność (31-03-11, 09:00)
- Cała kasa za pomysł krasnali dla mnie i moich kumpli (07-12-10, 16:21)
Na środę zaplanowany jest pierwszy etap polskiego konkursu o tytuł ESK, który Polska będzie dzielić z Hiszpanią w 2016 roku. Tam już wybrano sześć miast półfinalistów, teraz prezentować się będzie nasza 11. W Warszawie międzynarodowa komisja oceni przygotowane przez nie aplikacje.
Wrocław swoją kandydaturę opisał w książce liczącej ponad 200 stron. Scharakteryzowano na nich specyfikę miasta i argumenty przemawiające za przyznaniem tytułu. W opisie naszego dorobku kulturalnego wspomniane zostały także działania Pomarańczowej Alternatywy, ruchu polityczno-artystycznego, który śmiechem obalił socjalizm, w czym walnie pomogły malowane na murach krasnoludki.
Adam Chmielewski, dyrektor biura Wrocław ESK 2016: - Nieuwzględnienie tych happeningów byłoby zakłamywaniem wrocławskiej historii. Nikt nie podważa praw ojcowskich Majora do krasnoludków, choć zadeklarowaliśmy chęć wysłania do hiszpańskiej Stolicy Kultury jedynie symbolicznego Delegata Wrocławia - potomka krasnoludka Pomarańczowej Alternatywy, rzeźbę podobną do tych figurek, które stały się atrakcją turystyczną naszego miasta.
Właśnie do tego Major zgłasza swoje pretensje. Już przed laty zastrzegł w Urzędzie Patentowym wizerunki dwóch rysowanych krasnali jako znaki towarowe (można je wykorzystać za jego zgodą na skarpetkach bądź pocztówkach), a Pomarańczową Alternatywę jako znak słowny. W rejestrze obok niej znalazły się pomarańczowa czekolada (w tabliczce) czy taryfa o tym kolorze oznaczająca cennik rozmów. Fundacja Pomarańczowej Alternatywy, której Major jest prezesem, w sierpniu zarejestrowała też prawa do organizowania pod swoim znakiem m.in. seminariów, wystaw, prowadzenia muzeów, produkcji programów, publikacji elektronicznych on-line książek i periodyków do edukacji i nauczania.
I teraz na tej podstawie Major zwrócił się do miasta z propozycją podpisania licencji pozwalającej na użycie krasnoludka i słów Pomarańczowa Alternatywa w aplikacji konkursowej. Wycenił je na 900 tys. zł. Zażądał też zapewnienia, że miasto pokryje koszty jego udziału we wszystkich imprezach, w których będą wykorzystane.
Rozmawiał z nim Jarosław Obremski, wiceprezydent Wrocławia: - Roszczenia uznaliśmy za pozbawione podstaw, bo przecież nikt nie pyta Lecha Wałęsy o prawo do pisania o "Solidarności". Nie korzystaliśmy też z opatentowanych znaków towarowych, poza tym nasza aplikacja nie ma charakteru komercyjnego, choć może przynieść korzyści dla miasta, dla wszystkich jego mieszkańców.
Tego samego zdania jest Chmielewski, autor aplikacji: - Żądania Majora uważam za absurdalne i egoistyczne. W żadnym miejscu nawet nie publikujemy jego krasnala. Kiedyś walczył o wielkie cele, teraz handluje bajkowym towarem.
Major nie chce komentować sprawy. Pochłania go teraz kampania wyborcza o fotel prezydenta Warszawy i pisanie opery "Don Generał". Jednak w piśmie do prezydenta miasta zażądał natychmiastowego wycofania aplikacji. Grozi też podjęciem kolejnych kroków, ze skierowaniem sprawy do sądu włącznie.
Chmielewski: - Liczę się z tym, że będzie chciał zrobić jakiś happening podczas naszej warszawskiej prezentacji. Cóż, wtedy naprawdę stanie się elementem naszej aplikacji.
Komentuje dla Gazety Krzysztof Zuber, specjalista od prawa autorskiego:
Każdy wizerunek wymaga osobnego zastrzeżenia - nie można opatentować wszystkich krasnoludków, tak jak nie da się zadekretować jednego wyobrażenia anioła. Krasnali nie zastrzegł sobie żaden bajkopisarz ani Konopnicka, ani Tolkien, są one elementem zbiorowej wyobraźni. Natomiast każdy, kto go narysuje bądź wyrzeźbi, z kwiatkiem, czapeczką czy innym atrybutem w swój jedyny, niepowtarzalny sposób, ma prawo jego formę zastrzec w Urzędzie Patentowym. Miasto powinno uważać, jakich krasnali używa. Bez wątpienia ten narysowany przez Majora nie jest tożsamy z wyrzeźbionym skrzatem, jakich wiele na wrocławskich ulicach.
Komentuje Agata Saraczyńska: Tantiemy od wyobraźni
Bez dwóch zdań Major zapisał się w historii jako praojciec krasnali Pomarańczowej Alternatywy. Jego działania były skierowane przeciw absurdom socjalizmu i chwała mu za to. Teraz sam absurdy tworzy, niwecząc swoją piękną kartę. Bunt, bezkompromisowość, idealizm zastąpiła banalna pazerność. Boję się, że zaraz zażąda od dzieci tantiem od rysowanych przez nie krasnali.
Wrocław swoją kandydaturę opisał w książce liczącej ponad 200 stron. Scharakteryzowano na nich specyfikę miasta i argumenty przemawiające za przyznaniem tytułu. W opisie naszego dorobku kulturalnego wspomniane zostały także działania Pomarańczowej Alternatywy, ruchu polityczno-artystycznego, który śmiechem obalił socjalizm, w czym walnie pomogły malowane na murach krasnoludki.
Adam Chmielewski, dyrektor biura Wrocław ESK 2016: - Nieuwzględnienie tych happeningów byłoby zakłamywaniem wrocławskiej historii. Nikt nie podważa praw ojcowskich Majora do krasnoludków, choć zadeklarowaliśmy chęć wysłania do hiszpańskiej Stolicy Kultury jedynie symbolicznego Delegata Wrocławia - potomka krasnoludka Pomarańczowej Alternatywy, rzeźbę podobną do tych figurek, które stały się atrakcją turystyczną naszego miasta.
Właśnie do tego Major zgłasza swoje pretensje. Już przed laty zastrzegł w Urzędzie Patentowym wizerunki dwóch rysowanych krasnali jako znaki towarowe (można je wykorzystać za jego zgodą na skarpetkach bądź pocztówkach), a Pomarańczową Alternatywę jako znak słowny. W rejestrze obok niej znalazły się pomarańczowa czekolada (w tabliczce) czy taryfa o tym kolorze oznaczająca cennik rozmów. Fundacja Pomarańczowej Alternatywy, której Major jest prezesem, w sierpniu zarejestrowała też prawa do organizowania pod swoim znakiem m.in. seminariów, wystaw, prowadzenia muzeów, produkcji programów, publikacji elektronicznych on-line książek i periodyków do edukacji i nauczania.
I teraz na tej podstawie Major zwrócił się do miasta z propozycją podpisania licencji pozwalającej na użycie krasnoludka i słów Pomarańczowa Alternatywa w aplikacji konkursowej. Wycenił je na 900 tys. zł. Zażądał też zapewnienia, że miasto pokryje koszty jego udziału we wszystkich imprezach, w których będą wykorzystane.
Rozmawiał z nim Jarosław Obremski, wiceprezydent Wrocławia: - Roszczenia uznaliśmy za pozbawione podstaw, bo przecież nikt nie pyta Lecha Wałęsy o prawo do pisania o "Solidarności". Nie korzystaliśmy też z opatentowanych znaków towarowych, poza tym nasza aplikacja nie ma charakteru komercyjnego, choć może przynieść korzyści dla miasta, dla wszystkich jego mieszkańców.
Tego samego zdania jest Chmielewski, autor aplikacji: - Żądania Majora uważam za absurdalne i egoistyczne. W żadnym miejscu nawet nie publikujemy jego krasnala. Kiedyś walczył o wielkie cele, teraz handluje bajkowym towarem.
Major nie chce komentować sprawy. Pochłania go teraz kampania wyborcza o fotel prezydenta Warszawy i pisanie opery "Don Generał". Jednak w piśmie do prezydenta miasta zażądał natychmiastowego wycofania aplikacji. Grozi też podjęciem kolejnych kroków, ze skierowaniem sprawy do sądu włącznie.
Chmielewski: - Liczę się z tym, że będzie chciał zrobić jakiś happening podczas naszej warszawskiej prezentacji. Cóż, wtedy naprawdę stanie się elementem naszej aplikacji.
Komentuje dla Gazety Krzysztof Zuber, specjalista od prawa autorskiego:
Każdy wizerunek wymaga osobnego zastrzeżenia - nie można opatentować wszystkich krasnoludków, tak jak nie da się zadekretować jednego wyobrażenia anioła. Krasnali nie zastrzegł sobie żaden bajkopisarz ani Konopnicka, ani Tolkien, są one elementem zbiorowej wyobraźni. Natomiast każdy, kto go narysuje bądź wyrzeźbi, z kwiatkiem, czapeczką czy innym atrybutem w swój jedyny, niepowtarzalny sposób, ma prawo jego formę zastrzec w Urzędzie Patentowym. Miasto powinno uważać, jakich krasnali używa. Bez wątpienia ten narysowany przez Majora nie jest tożsamy z wyrzeźbionym skrzatem, jakich wiele na wrocławskich ulicach.
Komentuje Agata Saraczyńska: Tantiemy od wyobraźni
Bez dwóch zdań Major zapisał się w historii jako praojciec krasnali Pomarańczowej Alternatywy. Jego działania były skierowane przeciw absurdom socjalizmu i chwała mu za to. Teraz sam absurdy tworzy, niwecząc swoją piękną kartę. Bunt, bezkompromisowość, idealizm zastąpiła banalna pazerność. Boję się, że zaraz zażąda od dzieci tantiem od rysowanych przez nie krasnali.
Najnowsze wiadomości
-
Sześć osób w szpitalu po kolizji aut w Jeleniej Górze
-
Legnica: mężczyzna spłonął w pożarze w kamienicy
-
Paralotniarz omal się nie utopił, uratowali go wędkarze
-
Dzisiaj Kuchar, jutro Hołowczyc i Koksu. Trwa Auto Show
-
Wygraj wejściówkę i spotkaj się z Agnieszką Holland
-
Takie auta zobaczysz na targach motoryzacyjnych [FOTO]
-
Euroszpitale dla eurovipów. Mają w czym wybierać
- 17 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
15 głosów
-
Pomarańczowa alternatywa nie jest taka oryginalna
jwojcie
11.10.10, 10:07
W latach 60' w Holandii był kontrkulturowy pomarańczowy ruch założony przez legendarnego (dla Holendrów) Roela van Duijna, który założył Partię Krasnoludków. Ciekawe czy Pomarańczowa »
-
Re: Odszkodowanie za symbol Pomarańczowej Alterna
sverir
11.10.10, 15:12
Jeżeli napiszę poemat pt "Historia kradzieży praw autorskich" to czy będę mógł zastrzec sobie tytuł i tym samym domagać się od Ciebie kasy, jeżeli w przyszłości napiszesz coś o kradzieży i »
-
Odszkodowanie za symbol Pomarańczowej Alternatywy
sympatiaplus
11.10.10, 18:17
Bitwę o prawa do krasnali, powinna przemienić cię w bitwę z krasnalami.Wrocław bardzo wiele traci na budowaniu wizerunku na tandetnych gadżetach.»
Najczęściej czytane24 htydzień






