W demokracji za słowa do więzienia się nie idzie

Jacek Harłukowicz
18.09.2010 , aktualizacja: 17.09.2010 18:02
A A A Drukuj
W Polsce wciąż funkcjonuje domniemanie, że prezydent jako uosobienie majestatu państwa powinien być z definicji chroniony bardziej niż zwykły Kowalski. Europejskie standardy są zupełnie odwrotne - mówi dr Ireneusz Kamiński z PAN
W demokracji najważniejsza jest dyskusja i swobodna wymiana myśli. Nawet jeśli miałaby ona przekraczać przyjęte kanony przyzwoitości
Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta
W demokracji najważniejsza jest dyskusja i swobodna wymiana myśli. Nawet jeśli miałaby ona przekraczać przyjęte kanony przyzwoitości
Ireneusz Kamiński
Fot. Michal Lepecki / AG
Ireneusz Kamiński
Pod koniec sierpnia wrocławski sąd okręgowy za znieważenie flagi państwowej skazał 20-letnią mieszkankę Oleśnicy na pół roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Tydzień wcześniej dwóch pijanych mieszkańców Wrocławia za taki sam czyn skazanych zostało na 1000 zł grzywny. Wszyscy odpowiadali za przestępstwo z art. 137 kodeksu karnego dopuszczającego karę grzywny, ograniczenia bądź pozbawienia wolności do roku. Tymczasem Europa i świat już dawno odeszły od stosowania takich kar za podobne przestępstwa.

Rozmowa z dr. Ireneuszem Kamińskim*

Jacek Harłukowicz: We Wrocławiu doszło ostatnio do dwóch procesów o znieważenie flagi państwowej. W obu przypadkach sprawcy za swój czyn zostali skazani. Pierwszy na karę grzywny, drugi na karę więzienia w zawieszeniu. Który z tych wyroków jest bardziej zasadny?

Ireneusz Kamiński: W każdym przypadku, w którym orzekana jest kara pozbawienia wolności, niezależnie czy bezwzględnego, czy w zawieszeniu, a jest ona konsekwencją wypowiedzi, powinno zapalać się nam czerwone światełko - czy kara taka na pewno ma swoje uzasadnienie.

Dlaczego?

- Po pierwsze, wiele wypowiedzi, słownych bądź symbolicznych, niesie za sobą jakieś istotne publiczne przesłanie. Ma zakomunikować krytykę czy pogląd autora. Po drugie, należy brać pod uwagę również okoliczności wypowiedzi. W tych wrocławskich przypadkach trudno dopatrzyć się jakiejś głębi. Spalenie flagi było tam raczej wyrazem pewnych emocji, w grę wchodziło też działanie pod wpływem alkoholu, "głębi" w niej nie było. Chodziło o głupotę. Czy karanie więzieniem za oburzający, lecz przede wszystkim głupi wybryk to dobry pomysł? Chyba nie.

A czy Pańskim zdaniem w ogóle powinno się karać więzieniem za tego typu przestępstwa? W końcu dopuszcza to art. 137 kodeksu karnego: za znieważenie flagi można trafić do więzienia na rok. Bez zawieszenia.

- Zasadniczo nie powinno. Jeśli już kara pozbawienia wolności miałaby za taki czyn zostać zastosowana, to jedynie w przypadkach szczególnie bulwersującego i poważnego naruszenia symboliki narodowej.

Jakie mogłyby to być przypadki?

- Na przykład gdyby ów akt miał miejsce podczas jakiegoś zbiorowego, ważnego wydarzenia i mógł prowadzić do naruszenia porządku.

Kara więzienia jest karą szczególną. Nawet jeśli za tego typu czyn kogoś moralnie potępiamy, to pamiętajmy, już w kategoriach prawnych, że wspomniany art. 137 kk posiada szersze instrumentarium kar niż tylko tę pozbawienia wolności. Nie chodzi o to, by nie karać w ogóle. Przecież można kogoś skazać na grzywnę bądź karę ograniczenia wolności, np. poprzez zasądzenie wobec niego jakichś publicznych prac społecznych. Taka kara z pewnością lepiej oddziaływałaby wychowawczo.

Jak tego typu sytuacje są rozstrzygane w innych państwach? Np. w Norwegii parlament zrezygnował z karania za tego typu czyny, tłumacząc, że "wolność słowa jest najważniejsza".

- Jest kilka ciekawych przypadków. Ale jako że krajem, który uchodzi za źródło wielu standardów, zwłaszcza jeśli chodzi o prawa człowieka i swobodę wypowiedzi, są Stany Zjednoczone, posłużę się przykładem amerykańskim.

Chodzi o słynne orzeczenie w sprawie Texas vs. Johnson?

- Tak, dokładnie. W 1984 roku podczas manifestacji doszło do spalenia flagi Stanów Zjednoczonych. Sprawca trafił przed sąd stanowy, gdzie został skazany na rok więzienia. Sprawa ostatecznie trafiła jednak do Sądu Najwyższego, który uznał, że ustawodawstwo Teksasu w tej sprawie jest niezgodne z konstytucją USA. Bardzo istotna była argumentacja, jaką posłużył się wtedy sąd. Uznał on bowiem, że jeśli w grę wchodzi wypowiedź lub czyn, który w swoim zamyśle ma być wyrażeniem pewnej krytyki bądź poglądu - a to spalenie miało wyrażać krytykę polityki wojskowej rządu prezydenta Reagana - to trzeba brać pod uwagę właśnie te intencje. One mogą usprawiedliwiać akt, który na pierwszy rzut oka może bulwersować. Gest taki należy więc traktować jako pewną formę wypowiedzi.

Czyli podlegający ochronie wolności słowa?

- Tak. Uznano wtedy, że ustawa stanu Teksas, która przesądziła o skazaniu osoby palącej flagę, nie uwzględniała tego kontekstu. Sędziowie nie próbowali odpowiedzieć na pytanie, po co spalono tę flagę i czego wyrazem miał być ten czyn.

Granica pomiędzy wyrażaniem poglądów a zniewagą jest bardzo cienka. Gdzie przebiega? W Polsce Kuba Wojewódzki i rysownik Marek Raczkowski nie zostali skazani za wkładanie małych flag w psie kupy, bo sąd uznał to za happening.

- Intencje to tylko jeden, choć oczywiście główny, z czynników prawniczej analizy, który należy brać pod uwagę, rozstrzygając sprawy tego typu. W przypadku Wojewódzkiego mieliśmy do czynienia z czytelną formą happeningu. Jeśli happening, karykatura, kabaret - to wiadomo, że mamy do czynienia z podejściem do tematu, które cechuje przesada oraz ironia. Wiadomo, że dochodzi tu do pewnego świadomego przerysowania, nagięcia. I oceniając taki czyn, należy to brać pod uwagę. Analiza takich zachowań zawsze musi być osadzona w pewnym kontekście.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 64 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

  • Re: W demokracji za słowa do więzienia się nie id manonik 18.09.10, 13:02

    A co nas obchodzą "europejskie standardy"? Zresztą, co lub kto w tym kraju je spełnia?:) Można mówić co się chce i obrażać urząd prezydenta chyba, że urzędujący prezydent jest Żydem, czarnym»

  • Kłamstwo. W UE za słowa idzie sie do więzienia oelefante 18.09.10, 21:28

    Przypomnę chociażby więzienie ludzi za negowanie zbrodni nazistowskich. Bo negowanie zbrodni komunistycznych jest OK i tutaj można tylko w EU zebrać pochwały.»

  • W demokracji za słowa do więzienia się nie idzie krasowy28 19.09.10, 12:54

    Grzywna i zawiasy to nie pójście do pierdla, choć ponieśli konsekwencje prawne. Proponuję zapoznać się z przypadkiem pewnego 17-letniego brytyjczyka który naskrobał obraźliwego w treści »