Gminy same zadecydują, czy chcą budować na złożu węgla
07.09.2010
, aktualizacja: 07.09.2010 18:08
W nowym wojewódzkim planie zagospodarowania przestrzennego nie będzie zapisu o ochronie złóż węgla. To zwycięstwo podlegnickich gmin "odkrywkowych", które protestowały, bo taki zapis zablokowałby ich inwestycje
Zakaz wybudowania czegokolwiek na złożu węgla obowiązywał w podlegnickich gminach w latach 70. Oznaczało to problemy zarówno dla mieszkańców, którzy chcieli stawiać nowe domy, jak i dla samych gmin, które miały trudności np. z budową nowych dróg. W latach 80. główny geolog kraju złagodził ten przepis, a z czasem zapis w ogóle przestał obowiązywać. Do pomysłu powrócono przed kilkoma tygodniami, gdy sformułowanie o ochronie złóż pojawiło się w opracowywanym właśnie przez Wojewódzkie Biuro Urbanistyczne nowym wojewódzkim planie zagospodarowania przestrzennego.
Przeciw zapisowi wystąpiły podlegnickie gminy stowarzyszone w komitecie "Stop odkrywce". Ich wójtowie i burmistrzowie od września ubiegłego roku walczą z planami wybudowania na ich terenie odkrywkowej kopalni węgla brunatnego. Złoże "Legnica" to jedno z największych złóż węgla brunatnego w Europie. Według wstępnych planów odkrywka miałaby tu zająć nawet 160 km kw., a z powierzchni ziemi zniknęłoby 50 miejscowości, w tym niemal w całości gmina Miłkowice.
Komitet "Stop odkrywce" zorganizował referendum, w którym mieszkańcy opowiedzieli się przeciw kopalni, organizował także manifestacje i protesty w dolnośląskich miejscowościach i pod budynkiem Sejmu, a nawet wysłał pismo do Komisji Europejskiej, by ta zainteresowała się łamaniem europejskich przepisów środowiskowych, do czego doszłoby, gdyby powstała kopalnia. Teraz wójtowie i burmistrzowie walczyli o usunięcie zapisu o ochronie złóż, bo ich zdaniem byłby to kolejny krok w realizacji planów wybudowania kopalni.
- Poza tym oznaczałoby zastój dla gmin - zaznacza Zdzisław Tersa, wójt gminy Kunice. - Nie moglibyśmy nic zrobić na swoich terenach. Bylibyśmy skazani na wegetację. Aż trudno wyobrazić sobie skutki takiego zapisu. Przecież nasze gminy wydały setki pozwoleń na budowy domów, a ciągle spływają do nas nowe.
Marek Łapiński, marszałek województwa: - Nie chcemy działać wbrew woli mieszkańców. Dlatego zarząd województwa wydał wiążącą dla nowego planu opinię, według której zapis o ochronie złóż będzie neutralny. W planie zagospodarowania przestrzennego regionu pojawią się informacje, gdzie znajduje się złoże, ale nie będzie zakazu inwestowania na tych terenach. Decyzję o tym oddajemy w ręce samorządów: wójtów, burmistrzów, prezydentów i rad gmin.
Wojewódzki plan zagospodarowania przestrzennego ma być uchwalony do końca obecnej kadencji zarządu województwa.
Zdzisław Tersa przestrzega przed nadmiernym optymizmem: - Musimy trzymać rękę na pulsie, bo stale słyszymy o tym, że Ministerstwo Gospodarki planuje stworzenie centralnego planu zagospodarowania złóż. Nie wiadomo, czy w nim nie znajdzie się ochrona pokładów węgla.
Przeciw zapisowi wystąpiły podlegnickie gminy stowarzyszone w komitecie "Stop odkrywce". Ich wójtowie i burmistrzowie od września ubiegłego roku walczą z planami wybudowania na ich terenie odkrywkowej kopalni węgla brunatnego. Złoże "Legnica" to jedno z największych złóż węgla brunatnego w Europie. Według wstępnych planów odkrywka miałaby tu zająć nawet 160 km kw., a z powierzchni ziemi zniknęłoby 50 miejscowości, w tym niemal w całości gmina Miłkowice.
Komitet "Stop odkrywce" zorganizował referendum, w którym mieszkańcy opowiedzieli się przeciw kopalni, organizował także manifestacje i protesty w dolnośląskich miejscowościach i pod budynkiem Sejmu, a nawet wysłał pismo do Komisji Europejskiej, by ta zainteresowała się łamaniem europejskich przepisów środowiskowych, do czego doszłoby, gdyby powstała kopalnia. Teraz wójtowie i burmistrzowie walczyli o usunięcie zapisu o ochronie złóż, bo ich zdaniem byłby to kolejny krok w realizacji planów wybudowania kopalni.
- Poza tym oznaczałoby zastój dla gmin - zaznacza Zdzisław Tersa, wójt gminy Kunice. - Nie moglibyśmy nic zrobić na swoich terenach. Bylibyśmy skazani na wegetację. Aż trudno wyobrazić sobie skutki takiego zapisu. Przecież nasze gminy wydały setki pozwoleń na budowy domów, a ciągle spływają do nas nowe.
Marek Łapiński, marszałek województwa: - Nie chcemy działać wbrew woli mieszkańców. Dlatego zarząd województwa wydał wiążącą dla nowego planu opinię, według której zapis o ochronie złóż będzie neutralny. W planie zagospodarowania przestrzennego regionu pojawią się informacje, gdzie znajduje się złoże, ale nie będzie zakazu inwestowania na tych terenach. Decyzję o tym oddajemy w ręce samorządów: wójtów, burmistrzów, prezydentów i rad gmin.
Wojewódzki plan zagospodarowania przestrzennego ma być uchwalony do końca obecnej kadencji zarządu województwa.
Zdzisław Tersa przestrzega przed nadmiernym optymizmem: - Musimy trzymać rękę na pulsie, bo stale słyszymy o tym, że Ministerstwo Gospodarki planuje stworzenie centralnego planu zagospodarowania złóż. Nie wiadomo, czy w nim nie znajdzie się ochrona pokładów węgla.
Najnowsze wiadomości
-
Legnica: mężczyzna spłonął w pożarze w kamienicy
-
Paralotniarz omal się nie utopił, uratowali go wędkarze
-
Dzisiaj Kuchar, jutro Hołowczyc i Koksu. Trwa Auto Show
-
Wygraj wejściówkę i spotkaj się z Agnieszką Holland
-
Takie auta zobaczysz na targach motoryzacyjnych [FOTO]
-
Euroszpitale dla eurovipów. Mają w czym wybierać
-
Grupa działaczy Ruchu Palikota przechodzi do SLD
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień




