Bachmann: Niech żyje spór o historię "Solidarności"!
05.09.2010
, aktualizacja: 05.09.2010 12:36
Jest ona zbyt ważna, aby ją zostawić tylko historykom
Włączam radio i słyszę komentarz o "gorszącym sporze na zjeździe Solidarności". Otwieram gazetę i czytam felieton o tym, czy Henryka Krzywonos słusznie lub niesłusznie zbeształa Jarosława Kaczyńskiego i czy to, co ten ostatni powiedział o Bronisławie Geremku było "nikczemne" lub nie.
Prawie wszystkie komentarze na ten temat kończą się wezwaniem do zaprzestania sporów o przeszłości i apelem, aby ocenę historii zostawić historykom. Trochę to dziwne w kraju, gdzie 40 milionów obywateli czuje się historykami. Ja też jestem historykiem, napisałem doktorat o stosunkach polsko-ukraińskich i wykładałem historię Polski na kilku uniwersytetach. Ja apeluję: Obywatele, politycy, dziennikarze - historia to zbyt poważna sprawa, aby ją zostawić tylko historykom! Interpretacja przeszłości, oceny wydarzeń i postaci historycznych dotyczą nas wszystkich, tak samo jak podatki, ceny biletów tramwajowych i prognoza pogody. Spory o przeszłości nie mówią wiele o przeszłości - one mówią coś o nas, o naszych wartościach, o podziałach w społeczeństwie. Za tymi wezwaniami do zaprzestania sporu o historię znów kryje się ta wielka polska tęsknota za jednością wszystkich Polaków i głęboka nieufność wobec podziałów, różnic zdań i pluralizmu. Ja się nie martwię, kiedy politycy, media i obywatele się spierają o ocenę przeszłości - ja zacznę się martwić, kiedy wszyscy na ten temat będą mieli to samo zdanie, bo to oznacza, że albo ponownie została wprowadzona cenzura, albo Polacy są w trakcie zniesienia demokracji i pluralizmu.
Jest też drugi powód, dlaczego mi się podoba, że w Polsce toczy się spór o Solidarność. Oznacza to, że wydarzenia 1980 i 1989 roku wciąż żyją w społeczeństwie - nie są martwą wiedzą, którą można przekazać do muzeum i zamknąć w archiwach, lecz obchodzą nas. To zaś oznacza dla nas, historyków, że możemy o nich dyskutować z uczniami, studentami, w mediach, możemy pisać książki, które będą czytane, oceniane i kupowane. O wydarzeniach i postaciach, których oceny "zostawiono historykom" możemy dyskutować tylko we własnym gronie. O Powstaniu Styczniowym, o Bolesławie Chrobrym, o Kazimierzu Wielkim nikt nie dyskutuje w prasie. a kiedy zaczynamy o tym mówić na lekcjach historii i na wykładach, słuchacze zasypiają. Rozumiem, że sposób, w jaki politycy spierali się o Solidarność w Gdańsku nie każdemu przypadł do gustu - ale dopóki takie spory mają miejsce, dopóty dane wydarzenie nie odeszło jeszcze do lamusa.
Dlatego ja mam nadzieję, że będziemy się jeszcze długo i namiętnie spierać o Solidarność, Okrągły Stół, stan wojenny, Lecha Wałęsę i generała Jaruzelskiego. To są sprawy zbyt ważne, aby je zostawić tylko nam, historykom.
Prawie wszystkie komentarze na ten temat kończą się wezwaniem do zaprzestania sporów o przeszłości i apelem, aby ocenę historii zostawić historykom. Trochę to dziwne w kraju, gdzie 40 milionów obywateli czuje się historykami. Ja też jestem historykiem, napisałem doktorat o stosunkach polsko-ukraińskich i wykładałem historię Polski na kilku uniwersytetach. Ja apeluję: Obywatele, politycy, dziennikarze - historia to zbyt poważna sprawa, aby ją zostawić tylko historykom! Interpretacja przeszłości, oceny wydarzeń i postaci historycznych dotyczą nas wszystkich, tak samo jak podatki, ceny biletów tramwajowych i prognoza pogody. Spory o przeszłości nie mówią wiele o przeszłości - one mówią coś o nas, o naszych wartościach, o podziałach w społeczeństwie. Za tymi wezwaniami do zaprzestania sporu o historię znów kryje się ta wielka polska tęsknota za jednością wszystkich Polaków i głęboka nieufność wobec podziałów, różnic zdań i pluralizmu. Ja się nie martwię, kiedy politycy, media i obywatele się spierają o ocenę przeszłości - ja zacznę się martwić, kiedy wszyscy na ten temat będą mieli to samo zdanie, bo to oznacza, że albo ponownie została wprowadzona cenzura, albo Polacy są w trakcie zniesienia demokracji i pluralizmu.
Jest też drugi powód, dlaczego mi się podoba, że w Polsce toczy się spór o Solidarność. Oznacza to, że wydarzenia 1980 i 1989 roku wciąż żyją w społeczeństwie - nie są martwą wiedzą, którą można przekazać do muzeum i zamknąć w archiwach, lecz obchodzą nas. To zaś oznacza dla nas, historyków, że możemy o nich dyskutować z uczniami, studentami, w mediach, możemy pisać książki, które będą czytane, oceniane i kupowane. O wydarzeniach i postaciach, których oceny "zostawiono historykom" możemy dyskutować tylko we własnym gronie. O Powstaniu Styczniowym, o Bolesławie Chrobrym, o Kazimierzu Wielkim nikt nie dyskutuje w prasie. a kiedy zaczynamy o tym mówić na lekcjach historii i na wykładach, słuchacze zasypiają. Rozumiem, że sposób, w jaki politycy spierali się o Solidarność w Gdańsku nie każdemu przypadł do gustu - ale dopóki takie spory mają miejsce, dopóty dane wydarzenie nie odeszło jeszcze do lamusa.
Dlatego ja mam nadzieję, że będziemy się jeszcze długo i namiętnie spierać o Solidarność, Okrągły Stół, stan wojenny, Lecha Wałęsę i generała Jaruzelskiego. To są sprawy zbyt ważne, aby je zostawić tylko nam, historykom.
Najnowsze wiadomości
-
Legnica: mężczyzna spłonął w pożarze w kamienicy
-
Paralotniarz omal się nie utopił, uratowali go wędkarze
-
Dzisiaj Kuchar, jutro Hołowczyc i Koksu. Trwa Auto Show
-
Wygraj wejściówkę i spotkaj się z Agnieszką Holland
-
Takie auta zobaczysz na targach motoryzacyjnych [FOTO]
-
Euroszpitale dla eurovipów. Mają w czym wybierać
-
Grupa działaczy Ruchu Palikota przechodzi do SLD
- 4 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
-
Bachmann: Niech żyje spór o historię "Solidarno...
pssz
05.09.10, 15:38
Ciekawe był polemiki o Solidarności i tamtych czasach. Autorzy mieli różne punkty widzenia. To było znacznie ciekawsze o pyskówek na szczycie.»
-
Bachmann: Niech żyje spór o historię "Solidarno...
korcia2000
06.09.10, 13:10
Panie Doktorze! Dyskusje prasowe czy telewizyjne prowadzą dziennikarze, politycy etc. Proszę mi wierzyć, że 70% społeczeństwa nic te spory nie obchodzą. Najwyżej ludzie zastanawiają się, jak»
Najczęściej czytane24 htydzień




