Po żałobie sądy zajmują się bezczeszczeniem flagi

Jacek Harłukowicz
30.08.2010 , aktualizacja: 29.08.2010 19:03
A A A Drukuj
Zapadł pierwszy wyrok za bezczeszczenie flagi podczas żałoby po katastrofie smoleńskiej. Za upapranie jej w błocie dwaj wrocławianie zapłacą grzywny. Pięć lat grozi oleśniczance, która na fladze wypisała obraźliwe hasła na temat zmarłego prezydenta. - Drażniła mnie ta żałoba - mówiła w śledztwie
Podczas żałoby narodowej po katastrofie smoleńskiej mieszkańcy wieszali na
swoich domach flagi przybrane kirem
Fot. Andrzej Mończak / Agencja Gazeta
Podczas żałoby narodowej po katastrofie smoleńskiej mieszkańcy wieszali na swoich domach flagi przybrane kirem
Paweł K. i Mariusz W., wcześniej wielokrotnie karani, 18 kwietnia, w ostatnim dniu żałoby narodowej, na jednym z podwórek wrocławskiego Śródmieścia pili alkohol. Potem, bez przyczyny, zerwali wywieszoną w bramie biało-czerwoną flagę i próbowali ją spalić. Gdy im się to nie udało, sponiewierali ją w błocie, a następnie wyrzucili do śmietnika. Zdarzenie obserwowała jedna z mieszkanek. Powiadomiła policję. Ta pijanych chuliganów potraktowała z surowo: najpierw izba wytrzeźwień, potem 48-godzinny areszt, prokurator, zarzuty, sąd i wreszcie wyrok. Za przestępstwo z paragrafu 137 kk, czyli znieważenie flagi państwowej, można na rok trafić do więzienia. Mężczyźni zgodzili się jednak dobrowolnie poddać karze, dlatego zapłacą jedynie grzywnę - po tysiąc złotych.

W gorszej sytuacji jest 20-letnia Monika P. z Oleśnicy. W nocy z 14 na 15 kwietnia również próbowała spalić wywieszoną na jednym z budynków flagę narodową. A kiedy jej się to nie udało, wypisała na niej hasła znieważające zmarłego prezydenta. Zniszczoną flagę zauważył nad ranem mieszkaniec bloku, od razu powiadomił policję. Ta ustaliła sprawczynię.

„Flaga nie chciała się spalić, więc markerem napisałam na niej »ch... w d... Kaczorowi. Wierni Polacy «. Napisałam to nie po to, by obrazić prezydenta, ale dlatego, że drażniła mnie ta żałoba. Irytowało mnie, że nagle wszyscy ludzie stali się wielkimi katolikami i patriotami, a wcześniej się tak nie zachowywali” - zeznała w śledztwie Monika P.

Przekonywała prokuratora, że był to tylko głupi żart. Akt oskarżenia jednak trafił do wrocławskiego sądu. W poniedziałek rozpoczyna się jej proces. Odpowiadać będzie nie tylko za znieważenie flagi narodowej, ale także głowy państwa, za co do więzienia można trafić nawet na pięć lat. Od kwietnia Monika P. dwa razy w tygodniu musi się również meldować na komisariacie, jak stwierdził prokurator, w celu "zapobieżenia ponownemu popełnieniu przez nią podobnych czynów".

Ile jest takich spraw? Nie wiadomo, bo w sądach i prokuraturze nie prowadzono dotąd statystyk tych przestępstw. Jeśli już się zdarzały, często były umarzane i klasyfikowane w rubrykach "inne przestępstwa" jako sprawy bardzo rzadkie.

Wrocławski śledczy mówi nam jednak, że podczas żałoby odnotowano ich więcej niż kiedykolwiek: - Ile, to będzie wiadome dopiero, gdy do sądów spłyną akty oskarżenia. Po każdym zgłoszeniu śledztwo może potrwać nawet trzy, cztery miesiące. Właśnie teraz te sprawy powinny zacząć spływać do sądów - tłumaczy "Gazecie".

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 51 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów