Wstyd tego nie znać: Chojnik - urok ruin i legend
12.08.2010
, aktualizacja: 12.08.2010 18:27
Średniowieczna warownia oparła się najazdom Tatarów i husytów. Była siedzibą raubritterów, obroniła się przed atakiem Szwedów, ale uległa naturze - spłonęła od uderzenia pioruna jeszcze w XVII wieku. Od tej pory jest atrakcją turystyczną.
ZOBACZ TAKŻE
- Wstyd nie znać, szkoda nie wiedzieć: Śląski Wawel (20-08-10, 18:00)
- Wstyd tego nie znać: Lancelot i Ginewra z Siedlęcina (06-08-10, 18:54)
- Wstyd tego nie znać: kościół w Żórawinie (30-07-10, 20:03)
- Wstyd tego nie znać, szkoda nie wiedzieć - Nysa (23-07-10, 21:29)
- Wstyd nie wiedzieć, szkoda nie znać - Dobromierz (16-07-10, 21:14)
- Wstyd tego nie znać: Legnickie Pole (09-07-10, 15:23)
SERWISY
Polacy nazywają Chojnikiem wzgórze wznoszące się nad Sobieszowem w Jeleniej Górze. Wcześniej przez wieki to miejsce nad najeżoną skałami Piekielną Doliną zwano Kynastem. Malowali je wielcy artyści doby romantyzmu, odwiedzali przyjezdni z całej Europy. "Aby się dostać do ruin, należy dojechać powozem do oberży we wsi u podnóża góry, gdzie czekają tragarze z lektykami. Olbrzymie skały, porośnięte drzewami, których korzenie czepiają się niepożytych masywów lub wiją się wśród szczelin i mchu pokrywającego głazy, sprawiały wrażenie dziwaczne i zdumiewające zarazem. Na każdym zakręcie pojawiały się wspaniałe widoki i pejzaże z całym przepychem natury" - opisywała swą drogę do zamku w 1816 roku księżna Izabela Czartoryska. Jak wielu innych przyciągnął ją urok opuszczonego, groźnego średniowiecznego zamczyska.
Równie atrakcyjna jak romantyczne widoki była historia zamku. Ponoć wznosić go zaczęli Bobrzanie, potem zmienił w dwór myśliwski książę legnicki Bolesław Rogatka, a w warownię przekształcili go potomkowie Piasta: Bolkowie Surowy i Mały. Owdowiała żona tego ostatniego - Agnieszka Habsburska - podarowała Chojnik rycerzowi Gotschowi Schaffowi, założycielowi jednego z najpotężniejszych rodów śląskich, czyli Schaffgotschów. Przez wieki piastowali oni godność starostów księstwa jaworsko-świdnickiego, posiadali olbrzymie połacie ziemi oraz rezydencje, m.in. w Żmigrodzie, Proszówce, Karpnikach, Cieplicach i Kowarach. To oni ufortyfikowali zamczysko, zmieniając je w swoją siedzibę feudalną - wznieśli kaplicę i dziedziniec północny otoczony murami z renesansową attyką. Stąd władali, a w czasie wojen husyckich napadali na przejeżdżających kupców jako raubritterzy. Byli zaufanymi Habsburgów, do czasu kiedy w czasie wojny trzydziestoletniej Hans Ulryk został oskarżony o zdradę i ścięty. Całe dobra rodzinne, w tym Chojnik, skonfiskowano, odzyskał je dopiero po 15 latach Krzysztof Leopold, syn Hansa Ulryka.
Jednak najtragiczniejszym wydarzeniem w historii zamku było uderzenie pioruna 31 sierpnia 1675 roku. Ogień doszczętnie strawił drewniane zabudowania, których już nie odbudowano. Z budowli pozostały kamienne ruiny. Już w 1822 roku powstała tu gospoda dla turystów, a 40 lat później, w przebudowanej północnej bastei, otworzono schronisko, które funkcjonuje do dziś.
Przewodnicy oprowadzający po zamku opowiadają także o zakochanym paziu, diable, a nawet okrutnej Kunegundzie, co postanowiła oddać swą rękę śmiałkowi, który w pełnej zbroi objedzie konno mury zamkowe. Temu niewykonalnemu zadaniu - warownia wznosi się nad urwiskami - próbowało sprostać wielu i wszyscy ginęli. I wtedy pojawił się piękny rycerz - według niemieckiej wersji Adalbert z Turyngii, według polskiej - waleczny, choć bezimienny krakowianin - objechał mury i wzgardził ręką podstarzałej księżniczki. Kunegunda z rozpaczy popełniła samobójstwo, rzucając się na skały Piekielnej Doliny.
Na początku lat 90. minionego stulecia twierdza stała się siedzibą Bractwa Rycerskiego Zamku Chojnik, które organizuje na dziedzińcu jeden z największych w Polsce turniejów kuszniczych o Złoty Bełt Zamku Chojnik. Najbliższe, 21. zawody już w następny weekend - 21 sierpnia. Towarzyszyć im będzie inscenizacja husyckiej bitwy o Chojnik, tańce i śpiewy w wykonaniu zespołów muzyki dawnej z Polski i Czech. Wśród zwiedzających zostaną rozlosowane pamiątkowe nagrody.
** Bilety: 6 zł i 4 zł ulgowe. Chojnik znajduje się na terenie Karkonoskiego Parku Narodowego, więc trzeba także zapłacić wstęp na teren KPN: 4,60 zł bilet normalny lub 2,30 zł - ulgowy (opłata jednodniowa).
Równie atrakcyjna jak romantyczne widoki była historia zamku. Ponoć wznosić go zaczęli Bobrzanie, potem zmienił w dwór myśliwski książę legnicki Bolesław Rogatka, a w warownię przekształcili go potomkowie Piasta: Bolkowie Surowy i Mały. Owdowiała żona tego ostatniego - Agnieszka Habsburska - podarowała Chojnik rycerzowi Gotschowi Schaffowi, założycielowi jednego z najpotężniejszych rodów śląskich, czyli Schaffgotschów. Przez wieki piastowali oni godność starostów księstwa jaworsko-świdnickiego, posiadali olbrzymie połacie ziemi oraz rezydencje, m.in. w Żmigrodzie, Proszówce, Karpnikach, Cieplicach i Kowarach. To oni ufortyfikowali zamczysko, zmieniając je w swoją siedzibę feudalną - wznieśli kaplicę i dziedziniec północny otoczony murami z renesansową attyką. Stąd władali, a w czasie wojen husyckich napadali na przejeżdżających kupców jako raubritterzy. Byli zaufanymi Habsburgów, do czasu kiedy w czasie wojny trzydziestoletniej Hans Ulryk został oskarżony o zdradę i ścięty. Całe dobra rodzinne, w tym Chojnik, skonfiskowano, odzyskał je dopiero po 15 latach Krzysztof Leopold, syn Hansa Ulryka.
Jednak najtragiczniejszym wydarzeniem w historii zamku było uderzenie pioruna 31 sierpnia 1675 roku. Ogień doszczętnie strawił drewniane zabudowania, których już nie odbudowano. Z budowli pozostały kamienne ruiny. Już w 1822 roku powstała tu gospoda dla turystów, a 40 lat później, w przebudowanej północnej bastei, otworzono schronisko, które funkcjonuje do dziś.
Przewodnicy oprowadzający po zamku opowiadają także o zakochanym paziu, diable, a nawet okrutnej Kunegundzie, co postanowiła oddać swą rękę śmiałkowi, który w pełnej zbroi objedzie konno mury zamkowe. Temu niewykonalnemu zadaniu - warownia wznosi się nad urwiskami - próbowało sprostać wielu i wszyscy ginęli. I wtedy pojawił się piękny rycerz - według niemieckiej wersji Adalbert z Turyngii, według polskiej - waleczny, choć bezimienny krakowianin - objechał mury i wzgardził ręką podstarzałej księżniczki. Kunegunda z rozpaczy popełniła samobójstwo, rzucając się na skały Piekielnej Doliny.
Na początku lat 90. minionego stulecia twierdza stała się siedzibą Bractwa Rycerskiego Zamku Chojnik, które organizuje na dziedzińcu jeden z największych w Polsce turniejów kuszniczych o Złoty Bełt Zamku Chojnik. Najbliższe, 21. zawody już w następny weekend - 21 sierpnia. Towarzyszyć im będzie inscenizacja husyckiej bitwy o Chojnik, tańce i śpiewy w wykonaniu zespołów muzyki dawnej z Polski i Czech. Wśród zwiedzających zostaną rozlosowane pamiątkowe nagrody.
** Bilety: 6 zł i 4 zł ulgowe. Chojnik znajduje się na terenie Karkonoskiego Parku Narodowego, więc trzeba także zapłacić wstęp na teren KPN: 4,60 zł bilet normalny lub 2,30 zł - ulgowy (opłata jednodniowa).
Najnowsze wiadomości
-
Paralotniarz omal się nie utopił, uratowali go wędkarze
-
Dzisiaj Kuchar, jutro Hołowczyc i Koksu. Trwa Auto Show
-
Wygraj wejściówkę i spotkaj się z Agnieszką Holland
-
Takie auta zobaczysz na targach motoryzacyjnych [FOTO]
-
Euroszpitale dla eurovipów. Mają w czym wybierać
-
Grupa działaczy Ruchu Palikota przechodzi do SLD
-
Ponad 160 firm walczy o unijne dotacje, a budżet mały
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień






więcej zdjęć