Nowe przepisy ochronią drzewa w miejscach publicznych
04.08.2010
, aktualizacja: 04.08.2010 12:24
20 lipca weszła w życie ustawa, która wprowadza nowe zasady wycinki oraz przycinania drzew rosnących w miejscach publicznych. Ma ona zapobiec m.in. zabijaniu gatunków chronionych i niszczeniu drzewostanu na skutek niewłaściwego sposobu pielęgnacji koron drzew
ZOBACZ TAKŻE
- Wycinają topole na Słowiańskiej - przegrały z jemiołą (18-02-10, 16:49)
- Wycinają topole z ulicy Ślężnej (08-02-10, 16:06)
- Leśnicy wycinają dęby a ekolodzy sadzą nowe (19-04-09, 16:50)
Ustawa wprowadza trzy zasadnicze zmiany: po pierwsze, wycinka przydrożnych drzew nie może się odbyć bez zgody Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska, który ma 30 dni na dokonanie oględzin pod kątem występowania tam gatunków chronionych, zarówno roślinnych, jak i zwierzęcych. Do tej pory zgoda taka nie była wymagana. Obowiązek konsultacji z RDOŚ mają wszystkie podmioty - od gmin po władze województwa, które wnoszą o usunięcie drzew rosnących przy drodze publicznej. Jeżeli jednak dyrektor w ciągu miesiąca nie ustosunkuje się do wniosku, przyjmuje się, że wyraził zgodę na wycinkę.
- Nowe przepisy pozwolą uchronić drzewa przed nieuzasadnioną wycinką. Zwłaszcza dotyczy to drzew starszych, dużych, które mogą być siedliskiem rzadkich bezkręgowców, jak pachnica dębowa chroniona prawem Unii Europejskiej - wyjaśnia Katarzyna Łapińska z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska we Wrocławiu. - Gminy mogą nie zdawać sobie sprawy, jak dane drzewo jest ważne dla lokalnego ekosystemu.
Ze zmian cieszą się również ekolodzy, którzy od dawna starali się o ukrócenie bezzasadnych wycinek. - Nieraz zdarzało się, że przy modernizacji drogi drzewa były usuwane, mimo że nie poszerzano jezdni. Jest to o tyle absurdalne, że wcale nie poprawia bezpieczeństwa na drodze - mówi Piotr Tyszko-Chmielowiec z Dolnośląskiej Fundacji EkoRozwoju FER. - W rzeczywistości kierowcy jeżdżą wolniej, gdy droga jest zadrzewiona, ponieważ boją się konsekwencji brawurowej jazdy.
Nowe przepisy mogą stanowić pewne utrudnienie dla gmin, które nie tylko będą musiały uzyskać opinię RDOŚ, ale także poprzeć wniosek ekspertyzą entomologa. Ma to usprawnić pracę RDOŚ, który tylko w razie wątpliwości będzie przeprowadzał dodatkowe oględziny na miejscu.
- Na pewno wydłuży to okres oczekiwania na załatwienie sprawy, dlatego z wnioskiem będzie trzeba występować od razu po podjęciu decyzji o wycince - mówi Ewelina Kowalska, zastępczyni naczelnika Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego w Strzegomiu.
Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska zamierza pomóc władzom lokalnym w dostosowaniu się do nowych przepisów. Katarzyna Łapińska: - Chcemy wyjaśnić gminom, na czym polega zmiana. Dlatego wysyłamy do nich pisma, w których tłumaczymy, jak należy przygotować wniosek o usunięcie drzew.
Ustawa wprowadza również zmianę zasad przycinania koron drzew. Od tej pory usuwane mogą być tylko gałęzie obumarłe, nadłamane lub te, które zagrażają budynkom bądź urządzeniom technicznym. Wolno również dokonywać przycinki w celu kształtowania korony drzewa i utrzymania już uformowanego kształtu, ale tylko wówczas, gdy wiek drzewa nie przekracza 10 lat.
- W Polsce cięcia dewastacyjne były do tej pory prawdziwą plagą - mówi Piotr Tyszko-Chmielowiec. - 20-25 procent gałęzi to maksimum, na które można sobie pozwolić, aby zbytnio nie osłabić drzewa. Wycięcie zbyt wielu konarów powoduje, że słabną korzenie, ponieważ pozostałe gałęzie nie są w stanie utrzymać pnia w równowadze. Drzewo chwieje się, staje się niebezpieczne dla otoczenia i w końcu obumiera.
W rzeczywistości więc nadmiernie ogałacając korony drzew, władze narażają się na podwójne koszty - za pierwszą przycinkę oraz za usunięcie uschniętej rośliny.
Ustawa utrzymuje także obowiązek uzyskania przez właściciela nieruchomości zezwolenia na wycięcie drzew rosnących na jego terenie. Wprowadza jednak zmianę odnośnie do wieku drzew, których ten przepis nie dotyczy - wydłuża go z 5 do 10 lat. Zwalnia również władze z obowiązku składania wniosku do RDOŚ, jeżeli planowana wycinka dotyczy "obcych gatunków topoli". Gatunki te stanowią jedną czwartą wszystkich drzew rosnących w Dolinie Baryczy, ale nie martwi to zbytnio ekologów, ponieważ mają one niewielką wartość przyrodniczą.
- Jesteśmy bardzo zadowoleni z wprowadzenia nowych przepisów - mówi Tyszko-Chmielowiec. - Obrońcy drzew zyskują w ten sposób prawny oręż, a jednocześnie nie uniemożliwia to przeprowadzania wycinek, które rzeczywiście są konieczne.
- Nowe przepisy pozwolą uchronić drzewa przed nieuzasadnioną wycinką. Zwłaszcza dotyczy to drzew starszych, dużych, które mogą być siedliskiem rzadkich bezkręgowców, jak pachnica dębowa chroniona prawem Unii Europejskiej - wyjaśnia Katarzyna Łapińska z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska we Wrocławiu. - Gminy mogą nie zdawać sobie sprawy, jak dane drzewo jest ważne dla lokalnego ekosystemu.
Ze zmian cieszą się również ekolodzy, którzy od dawna starali się o ukrócenie bezzasadnych wycinek. - Nieraz zdarzało się, że przy modernizacji drogi drzewa były usuwane, mimo że nie poszerzano jezdni. Jest to o tyle absurdalne, że wcale nie poprawia bezpieczeństwa na drodze - mówi Piotr Tyszko-Chmielowiec z Dolnośląskiej Fundacji EkoRozwoju FER. - W rzeczywistości kierowcy jeżdżą wolniej, gdy droga jest zadrzewiona, ponieważ boją się konsekwencji brawurowej jazdy.
Nowe przepisy mogą stanowić pewne utrudnienie dla gmin, które nie tylko będą musiały uzyskać opinię RDOŚ, ale także poprzeć wniosek ekspertyzą entomologa. Ma to usprawnić pracę RDOŚ, który tylko w razie wątpliwości będzie przeprowadzał dodatkowe oględziny na miejscu.
- Na pewno wydłuży to okres oczekiwania na załatwienie sprawy, dlatego z wnioskiem będzie trzeba występować od razu po podjęciu decyzji o wycince - mówi Ewelina Kowalska, zastępczyni naczelnika Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego w Strzegomiu.
Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska zamierza pomóc władzom lokalnym w dostosowaniu się do nowych przepisów. Katarzyna Łapińska: - Chcemy wyjaśnić gminom, na czym polega zmiana. Dlatego wysyłamy do nich pisma, w których tłumaczymy, jak należy przygotować wniosek o usunięcie drzew.
Ustawa wprowadza również zmianę zasad przycinania koron drzew. Od tej pory usuwane mogą być tylko gałęzie obumarłe, nadłamane lub te, które zagrażają budynkom bądź urządzeniom technicznym. Wolno również dokonywać przycinki w celu kształtowania korony drzewa i utrzymania już uformowanego kształtu, ale tylko wówczas, gdy wiek drzewa nie przekracza 10 lat.
- W Polsce cięcia dewastacyjne były do tej pory prawdziwą plagą - mówi Piotr Tyszko-Chmielowiec. - 20-25 procent gałęzi to maksimum, na które można sobie pozwolić, aby zbytnio nie osłabić drzewa. Wycięcie zbyt wielu konarów powoduje, że słabną korzenie, ponieważ pozostałe gałęzie nie są w stanie utrzymać pnia w równowadze. Drzewo chwieje się, staje się niebezpieczne dla otoczenia i w końcu obumiera.
W rzeczywistości więc nadmiernie ogałacając korony drzew, władze narażają się na podwójne koszty - za pierwszą przycinkę oraz za usunięcie uschniętej rośliny.
Ustawa utrzymuje także obowiązek uzyskania przez właściciela nieruchomości zezwolenia na wycięcie drzew rosnących na jego terenie. Wprowadza jednak zmianę odnośnie do wieku drzew, których ten przepis nie dotyczy - wydłuża go z 5 do 10 lat. Zwalnia również władze z obowiązku składania wniosku do RDOŚ, jeżeli planowana wycinka dotyczy "obcych gatunków topoli". Gatunki te stanowią jedną czwartą wszystkich drzew rosnących w Dolinie Baryczy, ale nie martwi to zbytnio ekologów, ponieważ mają one niewielką wartość przyrodniczą.
- Jesteśmy bardzo zadowoleni z wprowadzenia nowych przepisów - mówi Tyszko-Chmielowiec. - Obrońcy drzew zyskują w ten sposób prawny oręż, a jednocześnie nie uniemożliwia to przeprowadzania wycinek, które rzeczywiście są konieczne.
Najnowsze wiadomości
-
Dzisiaj Kuchar, jutro Hołowczyc i Koksu. Trwa Auto Show
-
Wygraj wejściówkę i spotkaj się z Agnieszką Holland
-
Takie auta zobaczysz na targach motoryzacyjnych [FOTO]
-
Euroszpitale dla eurovipów. Mają w czym wybierać
-
Grupa działaczy Ruchu Palikota przechodzi do SLD
-
Ponad 160 firm walczy o unijne dotacje, a budżet mały
-
Cyfrowa łączność na kolei? Będą testy na Dolnym Śląsku
- 19 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Przydrożne drzewa lepiej chronione. Są nowe prz...
pssz
29.07.10, 16:44
W ten sposób wycinanie przydrożnych drzew zostało zbiurokratyzowane. »
-
Przydrożne drzewa lepiej chronione. Są nowe prz...
korcia2000
30.07.10, 09:40
Powinno się bardzo ostro potraktować samorządy, które pod pozorem "cięćpielęgnacyjnych" pozwalają corocznie masakrować zieleń miejską. Drzewa przyulicach są obcinane niemal do pnia, w »
Najczęściej czytane24 htydzień




