Eurowoda 95 z Orlenu, czyli problem ubezpieczyciela
28.07.2010
, aktualizacja: 27.07.2010 21:45
Przed wakacyjną wyprawą nad morze Krzysztof Kowalski z Wrocławia zatankował auto na stacji Orlen. Samochód ujechał kilkanaście metrów i stanął. W baku była czysta woda
ZOBACZ TAKŻE
- Orlen przejmuje 56 stacji benzynowych w Niemczech (19-11-10, 09:19)
- Bank Nomura doradzi Orlenowi w sprawie Możejek (15-08-10, 17:14)
- "Rz": Złe prognozy dla rynku używanych samochodów (06-08-10, 09:51)
- Eurowoda 95. Wizerunek Orlenu został nadszarpnięty (28-07-10, 20:12)
- Ranking największych firm świata "Fortune": PKN Orlen na 398. miejscu (13-07-10, 15:10)
- Orlen zarabia na droższej ropie (13-05-10, 21:09)
- Zysk netto PKN Orlen w I kwartale 2010 r wyniósł 593 mln zł (13-05-10, 09:20)
- Orlen i Lotos zapłacą milionowe kary za wycofanie benzyny U95 (07-05-10, 18:55)
Krzysztof Kowalski w ostatni poniedziałek wczesnym popołudniem chciał zatankować na stacji Orlen koło centrum handlowego "Korona" benzynę Eurosuper 95. - W weekend miałem jechać z rodziną nad morze. Zapłaciłem za paliwo, wsiadłem do auta i ujechałem jakieś 20 metrów. Bardzo się zdziwiłem, bo samochód kupiłem miesiąc temu i nie sprawiał do tej pory żadnego kłopotu - opowiada.
Kowalski wezwał mechanika. Ten odholował auto do warsztatu. Okazało się, że 90 proc. zawartości baku stanowi woda. Pozostałe 10 proc. to prawdopodobnie resztki paliwa, jakie były w nim przed feralnym tankowaniem. Kowalski wrócił na stację, żeby dowiedzieć się, co ma dalej robić. Dostał formularz do wypełnienia i informację od pracownika stacji, że w ciągu 30 dni Orlen rozpatrzy jego reklamację i ewentualnie zwróci mu za paliwo. Kowalskiego to nie satysfakcjonuje: - Do kosztów paliwa, ponad 200 zł, dojdą przecież koszty naprawy samochodu, czyli oczyszczenia silnika. Poza tym nie rozumiem, dlaczego muszę tak długo czekać, skoro to nie ja tu zawiniłem.
Jerzy Barański, miejski rzecznik konsumentów, nie chciał nam uwierzyć, że na stacji Orlen zamiast paliwa była woda. - Jeszcze nie słyszałem o takim przypadku - dziwił się. W jego opinii pracownicy stacji wprowadzili pana Kowalskiego w błąd, bo termin na rozpatrzenie reklamacji w przypadku transakcji kupna/sprzedaży wynosi dwa tygodnie, a nie miesiąc. Barański uważa, że Orlen powinien też zwrócić klientowi pieniądze za naprawę auta - To oczywiste - dowodzi. - Szkoda powstała w wyniku działania wadliwego produktu, który ta firma sprzedała. Gdyby sprzedawca nie chciał naprawić szkody, to kupujący może dochodzić swoich praw w sądzie.
Ale mówiąc o drodze sądowej, Barański przyznaje, że taka sprawa może ciągnąć się bardzo długo.
Krzysztof Kowalski nie chce chodzić po sądach. O sprawie zawiadomił policję. - Policjanci powiedzieli mi, że nie są w stanie wiele zrobić, bo musiałbym udowodnić, że doszło tutaj do celowego oszustwa, a przecież tak wcale nie musiało być. Ja chciałbym tylko odzyskać pieniądze i zapomnieć o sprawie.
PKN Orlen przyznaje, że rzeczywiście w jednym z dystrybutorów znajdowała się woda i przeprasza za zaistniałą sytuację. W przysłanym do naszej redakcji wyjaśnieniu Joanna Puskar z biura prasowego spółki tłumaczy, że prawdopodobną przyczyną obecności wody było rozszczelnienie instalacji w jednym z dystrybutorów. Orlen zapewnia, że reklamacja na paliwo zostanie rozpatrzona w ciągu dwóch tygodni. Natomiast jeśli idzie o inne roszczenia informuje, że firma jest ubezpieczona i w przypadku pozytywnego rozpatrzenia wniosku klienta "zapłata wszelkich udokumentowanych roszczeń jest regulowana przez ubezpieczyciela".
Komentuje Jerzy Sawka:
Polacy są przekonani, że stacje paliwowe chrzczą paliwo. Przypadek pana Kowalskiego lotem błyskawicy obiegnie Wrocław, pójdzie w Polskę i obrośnie detalami. Stawiam dolary przeciw orzechom, że słuchacze tej wielokrotnie zmutowanej opowieści przyjmą za absolutną prawdę, iż stacja Orlenu lała na bezczelnego czystą wodę zamiast benzyny i nie chciała płacić za zatarte silniki.
Trudno dziwić się pokrzywdzonemu, że chce mieć sprawę z głowy, czyli szybko otrzymać zwrot gotówki za wodę i czyszczenie silnika. To nie on stworzył problem. To jemu ten problem zafundowano. Im szybciej więc Kowalski zostanie usatysfakcjonowany, tym większa szansa Orlenu na skrócenie życia opowieści o koncernie chcącym napędzać auta H2O.
Zrzucenie odpowiedzialności na ubezpieczyciela sprawy nie załatwi.
Kowalski wezwał mechanika. Ten odholował auto do warsztatu. Okazało się, że 90 proc. zawartości baku stanowi woda. Pozostałe 10 proc. to prawdopodobnie resztki paliwa, jakie były w nim przed feralnym tankowaniem. Kowalski wrócił na stację, żeby dowiedzieć się, co ma dalej robić. Dostał formularz do wypełnienia i informację od pracownika stacji, że w ciągu 30 dni Orlen rozpatrzy jego reklamację i ewentualnie zwróci mu za paliwo. Kowalskiego to nie satysfakcjonuje: - Do kosztów paliwa, ponad 200 zł, dojdą przecież koszty naprawy samochodu, czyli oczyszczenia silnika. Poza tym nie rozumiem, dlaczego muszę tak długo czekać, skoro to nie ja tu zawiniłem.
Jerzy Barański, miejski rzecznik konsumentów, nie chciał nam uwierzyć, że na stacji Orlen zamiast paliwa była woda. - Jeszcze nie słyszałem o takim przypadku - dziwił się. W jego opinii pracownicy stacji wprowadzili pana Kowalskiego w błąd, bo termin na rozpatrzenie reklamacji w przypadku transakcji kupna/sprzedaży wynosi dwa tygodnie, a nie miesiąc. Barański uważa, że Orlen powinien też zwrócić klientowi pieniądze za naprawę auta - To oczywiste - dowodzi. - Szkoda powstała w wyniku działania wadliwego produktu, który ta firma sprzedała. Gdyby sprzedawca nie chciał naprawić szkody, to kupujący może dochodzić swoich praw w sądzie.
Ale mówiąc o drodze sądowej, Barański przyznaje, że taka sprawa może ciągnąć się bardzo długo.
Krzysztof Kowalski nie chce chodzić po sądach. O sprawie zawiadomił policję. - Policjanci powiedzieli mi, że nie są w stanie wiele zrobić, bo musiałbym udowodnić, że doszło tutaj do celowego oszustwa, a przecież tak wcale nie musiało być. Ja chciałbym tylko odzyskać pieniądze i zapomnieć o sprawie.
PKN Orlen przyznaje, że rzeczywiście w jednym z dystrybutorów znajdowała się woda i przeprasza za zaistniałą sytuację. W przysłanym do naszej redakcji wyjaśnieniu Joanna Puskar z biura prasowego spółki tłumaczy, że prawdopodobną przyczyną obecności wody było rozszczelnienie instalacji w jednym z dystrybutorów. Orlen zapewnia, że reklamacja na paliwo zostanie rozpatrzona w ciągu dwóch tygodni. Natomiast jeśli idzie o inne roszczenia informuje, że firma jest ubezpieczona i w przypadku pozytywnego rozpatrzenia wniosku klienta "zapłata wszelkich udokumentowanych roszczeń jest regulowana przez ubezpieczyciela".
Komentuje Jerzy Sawka:
Polacy są przekonani, że stacje paliwowe chrzczą paliwo. Przypadek pana Kowalskiego lotem błyskawicy obiegnie Wrocław, pójdzie w Polskę i obrośnie detalami. Stawiam dolary przeciw orzechom, że słuchacze tej wielokrotnie zmutowanej opowieści przyjmą za absolutną prawdę, iż stacja Orlenu lała na bezczelnego czystą wodę zamiast benzyny i nie chciała płacić za zatarte silniki.
Trudno dziwić się pokrzywdzonemu, że chce mieć sprawę z głowy, czyli szybko otrzymać zwrot gotówki za wodę i czyszczenie silnika. To nie on stworzył problem. To jemu ten problem zafundowano. Im szybciej więc Kowalski zostanie usatysfakcjonowany, tym większa szansa Orlenu na skrócenie życia opowieści o koncernie chcącym napędzać auta H2O.
Zrzucenie odpowiedzialności na ubezpieczyciela sprawy nie załatwi.
Najnowsze wiadomości
-
Próby iluminacji wrocławskiego stadionu na Euro [FOTO]
-
Dobre Strony czytania najmłodszym poznacie na Solnym
-
Awangarda elektroniki na festiwalu Avant. Przyjadą gwiazdy
-
Piątek we Wrocławiu. Zobacz miasto na zdjęciach
-
Wypadek na Legnickiej: ciężarówka potrąciła kilkulatka
-
Iran, Tajlandia, Wenezuela w jeden wieczór? To możliwe
-
Pojawiła się szansa na rozejm we wrocławskim MPK
- 105 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
33 głosy
-
Sama woda to "wadliwy produkt" - buuuuuuuhaaaaahaa
nazimno
28.07.10, 09:47
(Czyli wadliwe paliwo ES95)»
-
Orlen - oszust i drogowy bandyta
arturpio
29.07.10, 22:53
Jest niewyobrazalne ze prokurator sie tymi oszustami (Orlenu) odmowil zajmowac!w tym kraju, jak widac, obywatel przez Panstwo chroniony nie jest, a oszuscikroluja!nigdy do tej stacji ne »
-
Eurowoda 95 z Orlenu, czyli problem ubezpieczyc...
erpe
01.08.10, 20:03
Kochani! Była woda to nie ma stacji.Zamykamy firmę.Kierownika zwalniamy.Zbiorniki do czyszcenia(pewnie nie były czyszczone od lat).A Pan Krzysztof Kowalski powinien podać adres stacji Orlen »
Najczęściej czytane24 htydzień




