Wandale z afiszami atakują nie tylko mury kamienic
27.07.2010
, aktualizacja: 27.07.2010 11:19
Plakaciarze zaklejają również autobusy, tramwaje, przystanki, słupy i skrzynki energetyczne. Jak wrocławskie służby radzą sobie z tym problemem?
ZOBACZ TAKŻE
- Jarosław Krauze: Plakaty z murów zostaną usunięte (29-07-10, 09:00)
- Plakaty ma murach - drażniący nierozwiązany problem (27-07-10, 22:00)
- Dlaczego pozwalamy zaśmiecać plakatami Wrocław? (23-07-10, 21:39)
- Wrocław zaśmiecony plakatami. Nikt z tym nie walczy (23-07-10, 06:00)
SERWISY
- Rozwieszanie plakatów w mieście otwarcie można nazwać aktem wandalizmu - mówi Ewa Mazur, rzeczniczka prasowa Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta. - Wszelkie afisze i naklejki pojawiają się na okrągło na przystankach miejskich, znakach drogowych, słupach oświetleniowych, a w szczególności na szafach sterowniczych przy drodze.
Ostatnio ZDiUM zorganizował przetarg na ich oczyszczenie. Wykonawcy zapłacił 200 tys. zł.
- Kiedyś zgadzaliśmy się na umieszczanie ogłoszeń i plakatów na wiatach przystankowych. Jednak musieliśmy się z tego wycofać, ponieważ nie były one później usuwane - tłumaczy Mazur. Skarży się na obojętność pasażerów. - Nie reagują, gdy widzą osoby rozlepiające afisze na przystankach.
Rzeczniczka zapewnia, że ZDiUM zawsze stara się odnaleźć sprawców: - Współpracujemy ze strażą miejską, która pomaga nam w schwytaniu takich osób. Niekiedy jest to niemożliwe, więc udajemy się do organizatora imprezy, którego nazwa widnieje na plakacie, i nakładamy na niego karę. Tłumaczą się, że nie zlecali wieszania reklam w niedozwolonych miejscach, i zrzucają winę na zatrudnionych na umowę-zlecenie studentów. Czasem sami zdejmują plakaty.
Na plakaciarzy skarży się również Janusz Krzeszowski, rzecznik prasowy MPK: - Ich łapaniem nie mogą zajmować się kierowcy, bo ich najważniejszym zadaniem jest bezpieczne dowiezienie ludzi na miejsce. Od czasu do czasu zdarzają się jednak bohaterscy pasażerowie. Chwytają delikwentów i zmuszają do wyjścia lub prowadzą do kierowcy, który powiadamia policję. Najczęściej ludzie reagują w ten sposób dopiero po nagłośnieniu problemu w mediach.
W MPK nielegalne reklamy usuwane są codziennie podczas sprzątania autobusów i tramwajów.
Plakatami i ulotkami zaklejane są również słupy energetyczne i skrzynki elektryczne. Anna Wojcieszczyk, rzeczniczka prasowa EnergiiPro twierdzi jednak, że we Wrocławiu nie jest to wielki problem. Jeżeli zaklejane są skrzynki, firma wysyła pisma do właścicieli ogłoszeń, aby je usunęli. Czasem afisze ściągają pracownicy EnergiiPro.
Ostatnio ZDiUM zorganizował przetarg na ich oczyszczenie. Wykonawcy zapłacił 200 tys. zł.
- Kiedyś zgadzaliśmy się na umieszczanie ogłoszeń i plakatów na wiatach przystankowych. Jednak musieliśmy się z tego wycofać, ponieważ nie były one później usuwane - tłumaczy Mazur. Skarży się na obojętność pasażerów. - Nie reagują, gdy widzą osoby rozlepiające afisze na przystankach.
Rzeczniczka zapewnia, że ZDiUM zawsze stara się odnaleźć sprawców: - Współpracujemy ze strażą miejską, która pomaga nam w schwytaniu takich osób. Niekiedy jest to niemożliwe, więc udajemy się do organizatora imprezy, którego nazwa widnieje na plakacie, i nakładamy na niego karę. Tłumaczą się, że nie zlecali wieszania reklam w niedozwolonych miejscach, i zrzucają winę na zatrudnionych na umowę-zlecenie studentów. Czasem sami zdejmują plakaty.
Na plakaciarzy skarży się również Janusz Krzeszowski, rzecznik prasowy MPK: - Ich łapaniem nie mogą zajmować się kierowcy, bo ich najważniejszym zadaniem jest bezpieczne dowiezienie ludzi na miejsce. Od czasu do czasu zdarzają się jednak bohaterscy pasażerowie. Chwytają delikwentów i zmuszają do wyjścia lub prowadzą do kierowcy, który powiadamia policję. Najczęściej ludzie reagują w ten sposób dopiero po nagłośnieniu problemu w mediach.
W MPK nielegalne reklamy usuwane są codziennie podczas sprzątania autobusów i tramwajów.
Plakatami i ulotkami zaklejane są również słupy energetyczne i skrzynki elektryczne. Anna Wojcieszczyk, rzeczniczka prasowa EnergiiPro twierdzi jednak, że we Wrocławiu nie jest to wielki problem. Jeżeli zaklejane są skrzynki, firma wysyła pisma do właścicieli ogłoszeń, aby je usunęli. Czasem afisze ściągają pracownicy EnergiiPro.
Najnowsze wiadomości
-
Próby iluminacji wrocławskiego stadionu na Euro [FOTO]
-
Dobre Strony czytania najmłodszym poznacie na Solnym
-
Awangarda elektroniki na festiwalu Avant. Przyjadą gwiazdy
-
Piątek we Wrocławiu. Zobacz miasto na zdjęciach
-
Wypadek na Legnickiej: ciężarówka potrąciła kilkulatka
-
Iran, Tajlandia, Wenezuela w jeden wieczór? To możliwe
-
Pojawiła się szansa na rozejm we wrocławskim MPK
- 30 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Re: Wandale z afiszami atakują nie tylko mury kam
sajm
27.07.10, 09:54
A co za problem, żeby usunąć i rachunek za sprzątanie wysłać firmie, która zaplakat odpowiada? Oczywiście, że to podzlecają, jednak w tym przypadku powinnidochodzić odszkodowania od »
-
Zabawna jest Pani rzecznik
pracownikxyz
27.07.10, 09:58
Skarży się, że obywatele nie reagują. Miasto ma pasażerów ogólnie gdzieś jak siękiszą w dusznych autobusach w korkach znosząc chamstwo niektórych (na szczęście)kierowców, a Pani rzecznik »
-
To "plakaciarstwo"
icc217
27.07.10, 18:26
to plaga calej Polski. W zadnym kraju nie widzialem takiego zasyfienia poboczy!»
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć