Pokażę ci moje miejsce: Dolny Śląsk w miniaturze

Not. Karolina Drogowska
21.07.2010 , aktualizacja: 21.07.2010 18:02
A A A Drukuj
- U nas można nie tylko z bliska przyjrzeć się idealnie odwzorowanym dolnośląskim zabytkom, lecz także poznać takie fakty z ich historii, których nie znajdziemy w żadnych książkach - o parku miniatur w Kowarach opowiada Marcin Pabjan, główny przewodnik obiektu.
Park Miniatur w Kowarach
Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta
Park Miniatur w Kowarach
ZOBACZ TAKŻE
W ciągu kilkudziesięciu minut można zobaczyć aż 42 miejsca. Podróż po Dolnym Śląsku rozpoczyna się przed bazyliką w Krzeszowie. To jeden z największych i najpiękniejszych kościołów barokowych w Europie. W rzeczywistości ma 74 metry wysokości i bardzo ciekawą fasadę główną. W środku - oryginale organy. W kowarskim parku, przechodząc zaledwie kilka kroków, pokonujemy czasem nawet kilkadziesiąt kilometrów. Raz wkraczamy do Chełmska Śląskiego, gdzie podziwiamy dwanaście Domków Traczy Śląskich, po chwili jesteśmy już w Karkonoszach, na szycie Śnieżki przy charakterystycznym obserwatorium meteorologicznym w kształcie spodków. Góra i obiekty odtworzone są w miniaturowej wersji. Na trasie wyprawy przez Dolny Śląsk - ale szlakiem w parku miniatur - trafiamy kolejno na zamek Chojnik, skąd już tylko kilka kroków do najlepiej zachowanej w tej części Europy wieży rycerskiej w Siedlęcinie. W parku nie mogło zabraknąć oczywiście Karpacza i Świątyni Wang, pierwotnie wybudowanej nad norweskim fiordem. To jedyny taki kościół, który opuścił granice Skandynawii. Do niektórych miejscowości, jak na przykład Mysłakowic, zawitamy kilka razy. Trasę kończy niemiecki ratusz w Görlitz, obszarowo również zaliczany do Dolnego Śląska.

Wszystkie miniatury wykonane są w skali 1:25. To międzynarodowa parkowa skala, w której można najlepiej oddać wszystkie detale prezentowanych budowli. Jednocześnie zwiedzający mogą łatwo wyobrazić sobie, jak w rzeczywistości obiekty różnią się wielkością. Wyjątkiem jest grzbiet Karkonoszy, zbudowany w skali 1: 50.

Wszystkie miniatury powstają na miejscu w studiu modeli architektonicznych. Przygotowywane są na podstawie planów, które dostarcza główny architekt zabytków Dolnego Śląska. Modelarze, przygotowując się do pracy, najpierw oglądają budynki na żywo. Robią wiele szczegółowych fotografii, na których wzorują się, przygotowując projekt. Każdy ma inne zadanie - jedni pracują nad precyzyjnym odtworzeniem detali budynków, inni nad ich główną bryłą. Konstrukcje powstają ze styroduru. To materiał bardzo podobny do styropianu, jest jednak lżejszy, twardszy, a przede wszystkim wodo - i mrozoodporny. Przy budowaniu miniatur wykorzystywane są także plastik, szkło, kamień i miedź. Aby nadać dachom budynków stary i zardzewiały wygląd, pędzlem smaruje się je wodą po śledziach i zostawia na słońcu. Tak powstaje efekt starej platyny.

Praca przy tworzeniu miniatury wymaga dużej wytrwałości i cierpliwości. Przy jednym modelu pracuje nawet dziesięć osób. Najwięcej czasu zajęło odtworzenie największego obiektu w parku i jednocześnie trzeciego co do wielkości zamku w Polce - po Malborku i Wawelu - czyli Zamku Książ. Przez dwa lata pracowało przy nim jedenaście osób. Jedna z nich przez jedenaście miesięcy zajmowała się wyłącznie układaniem kamyczków, które złożyły się na zamkowy mur.

Park będzie się rozbudowywał. Pomysłów na kolejne miniatury nie brakuje, bo na Dolnym Śląsku mamy aż 700 zabytków. W Kotlinie Jeleniogórskiej jest największe zagęszczenie pałaców na kilometr kwadratowy w całej Europie. Nawet na Loarą nie znajdziemy tylu zamków. Teraz w kowarskim parku trwa przygotowywanie pierwszej miniatury pochodzącej ze stolicy Dolnego Śląska. Już nie długo goście będą oglądać wrocławski ratusz.



Marian Piasecki, właściciel i pomysłodawca Parku Miniatur

W swoim życiu dużo podróżowałem. Widziałem parki miniatur odtwarzające najważniejsze miejsca na świecie i w Europie. Marzyłem, żeby tego rodzaju punkt informacyjny stworzyć również w moim regionie. Nie chciałem jednak stawiać kiczowatej wieży Eiffla czy Krzywej Wieży z Pizy. Zastanawiając się nad koncepcją, któregoś dnia przyszło olśnienie - przecież Dolny Śląsk jest Europą w miniaturze. Czytając historię poszczególnych zabytków, których jest u nas aż 700, okazuje się, że noszą one w sobie historię 11 krajów. Mamy norweski kościół Wang, holenderskie domy przyokienne w Jeleniej Górze, szwedzki kościół św. Katarzyny z Jeleniej Góry czy domy tyrolskie. Nasz region to miejsce, którym warto się chwalić i które naprawdę się podoba. Widać to po liczbie turystów, którzy do nas przyjeżdżają. Liczymy ich w setkach tysięcy.

Odwiedź Park Miniatur

Park Miniatur Zabytków Dolnego Śląska położony jest w Kowarach przy ul. Zamkowej 9. Czynny jest codziennie od godz. 9 do 18. Zwiedzanie trwa około godziny. Bilet normalny kosztuje 14 zł, dla studentów i seniorów - 12 zł, dla młodzieży w wieku od 14 do 18 lat - 11 zł, dla dzieci - 10 zł. Podczas zwiedzania można nieodpłatnie fotografować miniatury. Goście oprowadzani są przez przewodników, którzy opowiadają o modelach i historii odtworzonych zabytków. Można także zwiedzić pracownie, w których powstają miniatury. Na miejscu jest także kawiarenka i sklep z pamiątkami. Parking przed parkiem jest bezpłatny.

Szczegółowe informacje: www.park-miniatur.com

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 14 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy