Intensywne opady na Dolnym Śląsku: zalane domy i ulice
18.07.2010
, aktualizacja: 18.07.2010 21:21
W weekend przez Dolny Śląsk przeszła fala deszczów. Choć opady trwały zaledwie kilka godzin, w niektórych miejscowościach wyrządziły większe szkody niż podczas ostatniej powodzi. Najgorzej było w Nowej Rudzie i w gminie Marcinowice.
ZOBACZ TAKŻE
- Małopolska zalana po ulewnych deszczach, problemy na drogach (19-07-10, 10:21)
- Chcą odszkodowań za zaniedbania przeciwpowodziowe (05-07-10, 15:59)
- Powolne sprzątanie worków po powodzi we Wrocławiu (02-07-10, 19:00)
- Za cztery lata Wrocław ma mieć ochronę przed powodzią (19-06-10, 09:00)
- Na walkę z powodzią potrzebne są aż cztery miliardy (18-06-10, 08:00)
- Koszty powodzi na Dolnym Śląsku zostały podsumowane (16-06-10, 09:07)
- Czy można naukowo przewidzieć nadejście powodzi? Tak (15-06-10, 07:00)
SERWISY
W niedzielę późnym wieczorem poziom rzek wciąż jeszcze w 10 miejscach przekraczał stany ostrzegawcze, a w trzech alarmowe, w tym w Białobrzeziu na Ślęży, w Mościsku na Piławie i w Gniechowicach na Czarnej Wodzie. - Sytuacja jest już opanowana, a poziom rzek powoli opada. O godz. 19 odwołano ostrzeżenie o opadach - mówił Mariusz Gisman z Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego.
Z powodu deszczów i silnych wiatrów w niedzielę w województwie około 1000 domów nie miało prądu. Większości z nich do wieczora udało się przywrócić dostawy energii.
W weekend dużo pracy mieli strażacy z powiatu kłodzkiego. W samym Kłodzku podmyte zostały piwnice kilkunastu domów. W Nowej Rudzie w sobotę między godz. 15 a 16 spadły aż 123 litry wody na metr kw. Woda spływała z gór, wylał potok Dzik płynący przez dzielnicę Słupiec.
- Takiej wody nie pamiętają najstarsi mieszkańcy miasta. Razem z gradem lała się z nieba strumieniami i płynęła ulicami Słupca, zalewając domy i sklepy. Do tego wiał bardzo silny wiatr - wspomina Marzena Wolińska, wiceburmistrz Nowej Rudy. - Zniszczone zostały dwie główne ulice, połamane zostały drzewa i słupy energetyczne, woda wlała się do około 30 domów.
Silny nurt powalił zbudowane z cegieł mury oporowe potoku. Strażacy ewakuowali pięć osób.
Wolińska narzeka, że choć od lat zwracała się do Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej z prośbą o oczyszczenie i naprawę koryta potoku, nikt od wojny nic przy nim nie robił. - W poniedziałek na pewno będę jechała do Wrocławia na prywatną rozmowę z zarządem i zaproszę ich do Nowej Rudy, żeby zobaczyli, jakie szkody wyrządziła u nas woda. Przynajmniej częściowo można było tego uniknąć.
Przez całą niedzielę na ulicach Słupca trwało wielkie sprzątanie. Strażacy i mieszkańcy usuwali m.in. muł z koryta potoku.
Wczoraj niebezpiecznie było też w gminie Marcinowice, gdzie wylały Czarna Woda i Wieprzówka. Wójt Jerzy Guzik w niedzielę nad ranem ogłosił alarm przeciwpowodziowy: - Zaczęło się gradobiciem w sobotę. Najbardziej ucierpieli rolnicy. Duża część upraw została zniszczona. Tuż przed świtem w niedzielę mieliśmy czterogodzinną intensywną ulewę. Podniósł się poziom rzek i dodatkowo spływa woda z gór.
W nocy z soboty na niedzielę zalane zostało przedszkole w Kraskowie. Teraz wymaga poważnego remontu. W niedzielę najgorsza sytuacja była w Zebrzydowie, gdzie zalanych zostało około 20 domów.
Wczoraj strażacy i mieszkańcy walczyli też w Strzelcach i Szczepanowie. Domy były zabezpieczane workami z piaskiem. Na szczęście skończyło się na niewielkich podmyciach.
- Jesteśmy zalewani rok w rok, czasami nawet po kilka razy. Teraz było praktycznie tak samo jak podczas powodzi pięć tygodni temu - żali się wójt. - Od lat prosimy o wybudowanie zbiornika Kątki-Zebrzydów, który zbierałby napływającą do nas wodę. Bezskutecznie. Mimo że wykonano już wszystkie plany, budowa zbiornika ma się rozpocząć najwcześniej za cztery lata, a i to nie jest pewne.
Z powodu deszczów i silnych wiatrów w niedzielę w województwie około 1000 domów nie miało prądu. Większości z nich do wieczora udało się przywrócić dostawy energii.
W weekend dużo pracy mieli strażacy z powiatu kłodzkiego. W samym Kłodzku podmyte zostały piwnice kilkunastu domów. W Nowej Rudzie w sobotę między godz. 15 a 16 spadły aż 123 litry wody na metr kw. Woda spływała z gór, wylał potok Dzik płynący przez dzielnicę Słupiec.
- Takiej wody nie pamiętają najstarsi mieszkańcy miasta. Razem z gradem lała się z nieba strumieniami i płynęła ulicami Słupca, zalewając domy i sklepy. Do tego wiał bardzo silny wiatr - wspomina Marzena Wolińska, wiceburmistrz Nowej Rudy. - Zniszczone zostały dwie główne ulice, połamane zostały drzewa i słupy energetyczne, woda wlała się do około 30 domów.
Silny nurt powalił zbudowane z cegieł mury oporowe potoku. Strażacy ewakuowali pięć osób.
Wolińska narzeka, że choć od lat zwracała się do Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej z prośbą o oczyszczenie i naprawę koryta potoku, nikt od wojny nic przy nim nie robił. - W poniedziałek na pewno będę jechała do Wrocławia na prywatną rozmowę z zarządem i zaproszę ich do Nowej Rudy, żeby zobaczyli, jakie szkody wyrządziła u nas woda. Przynajmniej częściowo można było tego uniknąć.
Przez całą niedzielę na ulicach Słupca trwało wielkie sprzątanie. Strażacy i mieszkańcy usuwali m.in. muł z koryta potoku.
Wczoraj niebezpiecznie było też w gminie Marcinowice, gdzie wylały Czarna Woda i Wieprzówka. Wójt Jerzy Guzik w niedzielę nad ranem ogłosił alarm przeciwpowodziowy: - Zaczęło się gradobiciem w sobotę. Najbardziej ucierpieli rolnicy. Duża część upraw została zniszczona. Tuż przed świtem w niedzielę mieliśmy czterogodzinną intensywną ulewę. Podniósł się poziom rzek i dodatkowo spływa woda z gór.
W nocy z soboty na niedzielę zalane zostało przedszkole w Kraskowie. Teraz wymaga poważnego remontu. W niedzielę najgorsza sytuacja była w Zebrzydowie, gdzie zalanych zostało około 20 domów.
Wczoraj strażacy i mieszkańcy walczyli też w Strzelcach i Szczepanowie. Domy były zabezpieczane workami z piaskiem. Na szczęście skończyło się na niewielkich podmyciach.
- Jesteśmy zalewani rok w rok, czasami nawet po kilka razy. Teraz było praktycznie tak samo jak podczas powodzi pięć tygodni temu - żali się wójt. - Od lat prosimy o wybudowanie zbiornika Kątki-Zebrzydów, który zbierałby napływającą do nas wodę. Bezskutecznie. Mimo że wykonano już wszystkie plany, budowa zbiornika ma się rozpocząć najwcześniej za cztery lata, a i to nie jest pewne.
Najnowsze wiadomości
-
Wielki spór na Uniwersytecie. Rozwiąże go ministerstwo?
-
Oławski ratusz wypiękniał po remoncie. Sam zobacz [FOTO]
-
Z papieru robią meble i domy dla bezdomnych [ZDJĘCIA]
-
Transferowa wojna na lewicy. Ilu porzuci Palikota dla SLD?
-
Antyzwiastowanie: trudny melanż sztuki z miejską akcją
-
Mazurki i breakdance. Nowoczesne oblicze muzyki poważnej
-
Różne pomysły na jeansy. Moda tylko dla mężczyzn [FOTO]
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Czy umiesz rozwiązać siedemnastowieczny ...
- Szykują dworzec na Euro. Co będzie gotowe ...
- Wrocław coraz bardziej międzynarodowy. To ...
- Transferowa wojna na lewicy. Ilu porzuci ...
- Koksu do konferansjera: "Kulturystyka? ...
- Strefę montują także w niedzielę. Rynek ...
- Jest petycja o legalne picie alkoholu na ...



