Wstyd nie wiedzieć, szkoda nie znać - Dobromierz

Agata Saraczyńska
16.07.2010 , aktualizacja: 16.07.2010 21:14
A A A Drukuj
Regiment dragonów Bayreuth swym brawurowym atakiem rozbił tu 20 batalionów i przejął 67 austriackich chorągwi, zdobywając zaszczytne miano najwspanialszej szarży w historii niemieckiej kawalerii. Jednak o bitwie pod Dobromierzem ważnej nie tylko dla Prus, Śląska, ale i całej Europy nasze podręczniki milczą.
Centrum Dobromierza zdobią donice z kwiatami, na których umieszczono dawny herb miasta
Fot. Agata Saraczyńska/Agencja Gazeta
Centrum Dobromierza zdobią donice z kwiatami, na których umieszczono dawny herb miasta
SERWISY
Dzisiejszy Dobromierz to Friedbergs Hřh, inaczej Hohenfriedeberg, o którym nasi zachodni sąsiedzi uczą się, poznając dzieje swego państwa. Teraz to niezbyt bogata wieś, którą mijamy, jadąc do Jeleniej Góry drogą wspinającą się na Przedgórze Sudeckie. I choć w ubiegłym roku obchodzono tu 600-lecie przyznania praw miejskich, to od zakończenia wojny nie jest to już miasto. O niegdysiejszej wielkości Dobromierza przypominają rynek z ratuszem, dwa kościoły oraz herb, którym władze mieszczącej się tu gminy naznaczyły blisko setkę glinianych donic z kwiatami zdobiącymi malownicze centrum. Prawo posługiwania się dwoma literami "W" przedzielonymi złotą strzałą ze złamanym grotem bogatej osadzie broniącej górskiej przełęczy wiodącej w Sudety przyznał czeski król Wacław IV. W mieście był rynek i ratusz, kościół, a z czasem i barokowy pałac, jednak sławę Dobromierzowi przyniosła bitwa rozegrana w drugim etapie batalii o sukcesję austriacką, czyli prawo do ziem i tytułu Cesarza Niemiec.

Tu 4 czerwca 1745 roku w czasie II wojny śląskiej Fryderyk II Hohenzolern, z czasem naznaczony przydomkiem Wielki, dowodząc 60-tysięczną armią rozgromił przeważające siły koalicji austriacko-saskiej. Bitwa, która miała przywrócić Habsburgom utracone pięć lat wcześniej ziemie Prowincji Śląskiej, była bardzo krwawa. Poległo ponad 10,5 tys. żołnierzy austriackich, prawie 3 tys. Sasów i 5 tys. Prusaków. Początkowo nic nie wróżyło zwycięstwa Fryderykowi. Jednak wykazał niezwykły kunszt strategiczny, przeszeregował wojska i nagle uderzył w słaby punkt niczego niespodziewającego się przeciwnika. Po tej zaczepnej akcji nastąpiły morderczy ostrzał linii piechoty oraz wymiana strzałów z artylerii, które przechyliły szalę zwycięstwa na rzecz wojsk pruskich. I wtedy dragoni Bayreuth przypuścili słynną szarżę, ostatecznie rozgramiając przeciwnika.

Król docenił ich zasługi i dzień po bitwie napisał słynny marsz "Auf, Ansbach-Dragonen! Auf Ansbach-Bayreuth!", który do dziś jest jednym z najbardziej znanych niemieckich marszów wojskowych.

Bitwa, wbrew oczekiwaniom Fryderyka II, nie przyniosła zmiany nieprzejednanego stanowiska władczyni Austrii Marii Teresy wobec kwestii przynależności Śląska i wojny toczyły się jeszcze niemal dwie dekady, pustosząc i osłabiając Europę Centralną. Jednak rozsławiła śląską mieścinę i gdy w 1827 roku wielki pożar zniszczył w niej wiele domów, a także kościół ewangelicki, protestanci z całych Niemiec, a nawet Holandii zebrali pieniądze na odbudowę świątyni.

Zaprojektował ją rok później nie byle kto, bo jeden z najwybitniejszych twórców doby klasycyzmu malarz i architekt Karl Friedrich Schinkel. Ten sam, któremu Berlin i Poczdam zawdzięczają wiele swych słynnych budowli, a jego projekty realizowane były od Królewca, przez Antonin Radziwiłłów, po Kamieniec Ząbkowicki, w którym dla Marianny Orańskiej stworzył baśniowy wręcz pałac.

Jego projekt dla Dobromierza to wręcz książkowy przykład klasycyzmu. Wyważony w proporcjach, klasycznie szlachetny w wyrazie i niemal pusty. Kościół dziś jest używany jedynie w niedzielę oraz od wielkiego dzwonu, a funkcję parafii pełni dawna gotycko-barkowa świątynia pod wezwaniem Archanioła Michała. W niej zachowały się przykłady barokowego przepychu rzeźby i malarstwa, a na przykościelnym cmentarzu wciąż pochowani są byli właściciele leżącego w pobliżu barokowego pałacu. Niestety, jego stan po przekształceniu w PGR urąga przyzwoitości, ale o jego świetności do dziś przypominają grupy rzeźb przy jednej z bram wjazdowych.

Samą bitwę przypomina dziś jedynie tekturowa tablica pokazująca dwie fazy rozmieszczenia wojsk pruskich i austriacko-saskich. Nie znajdziemy jej jednak w samym Dobromierzu, ale Bronówku, w wieży stojącej na jednym z okolicznych wzgórz. Tę ceglaną budowlę wzniesiono na cześć pruskich żołnierzy, jednak poległych 130 lat później podczas wojny niemiecko-francuskiej o dominację w XIX - wiecznej Europie.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 13 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

  • Wstyd nie wiedzieć, szkoda nie znać - Dobromierz januszz4 16.07.10, 23:45

    To jest naprawdę bardzo ładna melodia, typowy osiemnastowieczny marsz. www.youtube.com/watch?v=YHqYU0Tci4U&feature=related Jego właściwa pierwotna nazwa to: Hohenfiedberg Marsch. Pierwszy »

  • Wstyd nie wiedzieć, szkoda nie znać - Dobromierz orsinger 18.07.10, 11:02

    Dobromierz nie nazywał się "Friedbergs Hřh" (kłaniają się znaki diakrytyczne), lecz Friedeberg (w niektórych zapisach Vrideberch [1307]), a później Hohenfriedeberg. Pani redaktor »