Szlaki Dolnego Śląska: konno przez góry i lasy
13.07.2010
, aktualizacja: 13.07.2010 19:09
Turystyka konna to świetny sposób, by odwiedzić miejsca, do których turysta zmotoryzowany nie dotrze, a pieszy w drodze do nich się zmęczy. Koń poradzi sobie z przeszkodami bez problemu - opowiadają Jędrzej Wasiak-Poniatowski i Natalia Poniatowska-Wasiak, znakarze szlaków konnych
ZOBACZ TAKŻE
- Biała Dama, generał i Wiedźmin na Zamku Czocha [WIDEO] (15-07-10, 00:00)
- Latem u sąsiada: Zamek pradziadka Rudolfa (12-07-10, 19:18)
- Zbyt mało turystów wypoczywa na Dolnym Śląsku (04-09-10, 10:00)
- Szlaki Dolnego Śląska: Pątniczą drogą ze św. Jakubem (13-08-10, 21:45)
- Szlaki Dolnego Śląska: Świat widziany z szybowca (03-08-10, 21:05)
- Szlaki Dolnego Śląska: Nie lubię płaskich tras (27-07-10, 21:51)
- Szlaki Dolnego Śląska: Kajakiem swobodnie i bez tłoku (20-07-10, 18:23)
- Latem u sąsiada: Szybowcem nad Karkonoszami (19-07-10, 18:21)
- Impreza tego weekendu: Lato Agatowe (15-07-10, 16:53)
- Wstyd tego nie znać: Legnickie Pole (09-07-10, 15:23)
- Wademekum globtrotera: pakuj się i ruszaj w świat (11-07-10, 15:18)
- Pokażę ci moje miejsce: zapraszamy do Doliny Baryczy (07-07-10, 20:06)
SERWISY
Magda Piekarska: Co takiego ma w sobie turystyka konna, że ludzie wsiadają na konia i na tydzień, albo i dłużej, znikają gdzieś na szlakach?
Jędrzej Wasiak-Poniatowski: Kto choć raz doświadczył jazdy konno, wie, jaka to niesamowita przyjemność i adrenalina. Niczego nie da się porównać do galopu wśród łąk, gdy wiatr rozwiewa nam włosy, a wokół rozbiegają się spłoszone sarny i zające.
Natalia Poniatowska-Wasiak: - To podwójne obcowanie z naturą. Po pierwsze na wyciągnięcie ręki jest przyroda, a po drugie koń, czyli żywe stworzenie, z którym trzeba współpracować, zaufać mu, nauczyć się odpowiedzialności za niego, a czasem poskramiać. Trzeba też dbać o niego i uważać, by nic mu się nie stało. To już nie rower, na który po prostu wsiada się i jedzie przed siebie.
Jędrzej: - Może się tylko wydawać, że jazda konna nie jest męcząca, że człowiek wsiada na konia i już nic nie musi robić. Tymczasem to wymaga wysiłku także od jeźdźca.
Natalia: - Ale z drugiej strony turystyka konna jest praktycznie dla każdego, bez względu na wiek i umiejętności jeździeckie. Może ją uprawiać każdy, kto złapie równowagę na koniu i słucha się przewodnika. To dlatego, że do konnych górskich rajdów zwykle używa się specyficznych wierzchowców, takich jak np. hucuły, które charakteryzują się spokojnym, zrównoważonym charakterem.
Jak długi trening trzeba przejść, by wybrać się na rajd szlakiem konnym?
J: - Ośrodki, które organizują rajdy na dużą skalę, już w czasie jednego turnusu przygotowują początkującego jeźdźca na taką kilkudniową wyprawę. W turystyce konnej większość szlaku przemierza się stępem, bo zwierzę trzeba oszczędzać. Tylko czasami można pokłusować, a galopuje się naprawdę rzadko. Wystarczą więc podstawy jazdy konnej. Nie każdy początkujący jeździec powinien jednak wybierać się na rajd dłuższy niż trzydniowy, bo może nie wytrzymać tego kondycyjnie. Najzwyczajniej w świecie będzie bolał go tyłek.
Czy koń musi być jakoś specjalnie przygotowany na taką wyprawę?
J: Konie, które ośrodki wynajmują na rajdy, są już przygotowane na dłuższe jazdy. PTTK nadaje też licencje turystycznych koni górskich. Dzięki nim uczestnik obozu czy rajdu ma gwarancję, że koń jest spokojny, łatwy w obsłudze i nie będzie dziwnie się zachowywał na trasie. Są rasy wręcz predestynowane do turystyki, jak np. hucuły, haflingery czy koniki polskie.
Ile mamy w naszym regionie szlaków turystyki konnej?
N: Trzy. Główny Sudecki Szlak Konny prowadzi od Lądka-Zdroju, przez schronisko pod Śnieżnikiem, do schroniska Spalona, Dusznik-Zdroju, Chocieszowa, Nowej Rudy, schroniska Andrzejówka, Bukówki, po Karpacz. To ok. 360 km, które można sobie rozplanować na 12 dni.
J: Dwa pozostałe to szlaki lokalne biegnące w okolicach Kamiennej Góry i Rudaw Janowickich. Jeden ma ok. 80 km, a w przypadku drugiego został oznakowany odcinek - ok. 15 km.
Pierwszy szlak stanowi pętlę biegnącą m.in. przez takie miejscowości, jak: Czadrów, Krzeszów (opactwo Cystersów), Lubawka, Okrzeszyn, Chełmsko Śląskie (Domy Tkaczy), rezerwat Głazy Krasnoludków, Krzeszówek i Kamienna Góra. Od tej pętli przeprowadzony został łącznik do Dębrznika, gdzie działa ośrodek stażowy PTTK, w którym można wynająć konie i przewodnika z kwalifikacjami do przeprowadzania rajdów.
Stamtąd idzie przez Rudawski Park Krajobrazowy do Raszowa, dalej do Pisarzowic i kończy się w Czarnowie koło dawnego schroniska Czartak. Z tego miejsca jest już bardzo blisko do najwyższego punktu Rudaw Janowickich - Skalnika - o wysokości 945 m n.p.m. Także do Śnieżki i Kowar jest już tylko rzut beretem. Dalej planowane jest rozgałęzienie tego szlaku i poprowadzenie jednej nitki w kierunku Bukówki i głównego szlaku sudeckiego, a drugiej w kierunku Mniszkowa, Strużnicy, Karpnik, Bukowca, aż do Karpacza.
N: - Te szlaki to świetny sposób, by odwiedzić miejsca, do których turysta zmotoryzowany nie dojedzie, a pieszego zmęczy wędrówka. Koń poradzi sobie z nimi bez problemu. Są tak wytyczone, że możemy podziwiać historyczne, przyrodnicze i kulturowe walory naszego regionu. Wśród nich m.in. Dolinę Pałaców i Ogrodów czy Rudawy Janowickie, które są świetnym punktem widokowym na Karkonosze, Pogórze Izerskie i Góry Kaczawskie.
J: Marzy nam stworzenie na tym terenie markowego produktu turystycznego, jakim jest górska turystyka jeździecka. Współpracujemy w tym zakresie z gminami, nadleśnictwami, PTTK oraz innymi organizacjami pozarządowymi. Chcemy spiąć szlakami ośrodki jeździeckie i kwaterodawców w jedną sieć, i szkolić ich kadrę, chcemy, by promowały się nie tylko agroturystyką i rowerem, ale także turystyką konną. Potrzeba wytyczania szlaków konnych jest tym większa, że zgodnie z ustawą o lasach wjazd konno na teren państwowych lasów jest dozwolony wyłącznie po drogach wyznaczonych przez nadleśniczego, co uniemożliwia przejażdżki konne po lesie po innych drogach niż szlaki.
Jak wytyczacie szlak?
Natalia: - Żeby go poprowadzić, trzeba znać się na jeździectwie i wiedzieć, jakie ścieżki nadają się dla koni. Bo nie każda droga, która nam wydaje się ciekawa i atrakcyjna, będzie odpowiednia dla konia. Najlepsze są miękkie dukty. Wytyczamy szlak raczej nimi niż kamienistymi i twardymi drogami, bo mogłyby być dla konia trudne i niebezpieczne. Choć oczywiście i takie odcinki się zdarzają, bo nie da się ich uniknąć w górach. Staramy się też, by szlaki konne nie kolidowały ze szlakami pieszymi czy rowerowymi. Mogłoby to powodować zagrożenia, zarówno ze strony konia dla człowieka, jak i odwrotnie. Oczywiście wszystkie drogi trzeba zweryfikować w terenie i uzgodnić z właścicielami lub zarządcami terenu, przez który przebiegają, np. samorządami, nadleśnictwami czy instytucjami odpowiedzialnymi za tereny chronione. Do wytyczania i znakowania szlaków konieczne są też uprawnienia znakarza turystycznych górskich szlaków jeździeckich, nadawane przez PTTK.
Gdzie szukać ośrodków?
N: Ich rejestrację prowadzi Komisja Górskiej Turystyki Jeździeckiej PTTK. Informacje o nich są umieszczane na stronie gtj.pttk.pl. Na razie w naszym regionie nie działa jeszcze organizacja, która gromadziłaby w jednym miejscu wszystkie niezbędne wiadomości związane z turystyką konną. Dlatego chcielibyśmy uruchomić portal, który będzie kompleksowo informował o szlakach i turystyce jeździeckiej, i utworzyć taką właśnie organizację, być może przy PTTK.
Jędrzej Wasiak-Poniatowski, Natalia Poniatowska-Wasiak - z urodzenia wrocławianie, z wyboru mieszkańcy Mniszkowa w Rudawach Janowickich. Z zamiłowania koniarze - Natalia skończyła Technikum Hodowli Koni w Chojnowie, Jędrzej przez wiele lat startował w zawodach jeździeckich. Ona jest instruktorem jazdy konnej, oboje są przodownikami górskiej turystyki jeździeckiej PTTK i znakarzami górskich turystycznych szlaków jeździeckich. W swoim gospodarstwie w Mniszkowie chcą stworzyć ośrodek górskiej turystyki jeździeckiej. Szczęśliwi posiadacze dwóch koni - klaczy wielkopolskiej Bakalii i wałacha Nola szlachetnej półkrwi.
Jędrzej Wasiak-Poniatowski: Kto choć raz doświadczył jazdy konno, wie, jaka to niesamowita przyjemność i adrenalina. Niczego nie da się porównać do galopu wśród łąk, gdy wiatr rozwiewa nam włosy, a wokół rozbiegają się spłoszone sarny i zające.
Natalia Poniatowska-Wasiak: - To podwójne obcowanie z naturą. Po pierwsze na wyciągnięcie ręki jest przyroda, a po drugie koń, czyli żywe stworzenie, z którym trzeba współpracować, zaufać mu, nauczyć się odpowiedzialności za niego, a czasem poskramiać. Trzeba też dbać o niego i uważać, by nic mu się nie stało. To już nie rower, na który po prostu wsiada się i jedzie przed siebie.
Jędrzej: - Może się tylko wydawać, że jazda konna nie jest męcząca, że człowiek wsiada na konia i już nic nie musi robić. Tymczasem to wymaga wysiłku także od jeźdźca.
Natalia: - Ale z drugiej strony turystyka konna jest praktycznie dla każdego, bez względu na wiek i umiejętności jeździeckie. Może ją uprawiać każdy, kto złapie równowagę na koniu i słucha się przewodnika. To dlatego, że do konnych górskich rajdów zwykle używa się specyficznych wierzchowców, takich jak np. hucuły, które charakteryzują się spokojnym, zrównoważonym charakterem.
Jak długi trening trzeba przejść, by wybrać się na rajd szlakiem konnym?
J: - Ośrodki, które organizują rajdy na dużą skalę, już w czasie jednego turnusu przygotowują początkującego jeźdźca na taką kilkudniową wyprawę. W turystyce konnej większość szlaku przemierza się stępem, bo zwierzę trzeba oszczędzać. Tylko czasami można pokłusować, a galopuje się naprawdę rzadko. Wystarczą więc podstawy jazdy konnej. Nie każdy początkujący jeździec powinien jednak wybierać się na rajd dłuższy niż trzydniowy, bo może nie wytrzymać tego kondycyjnie. Najzwyczajniej w świecie będzie bolał go tyłek.
Czy koń musi być jakoś specjalnie przygotowany na taką wyprawę?
J: Konie, które ośrodki wynajmują na rajdy, są już przygotowane na dłuższe jazdy. PTTK nadaje też licencje turystycznych koni górskich. Dzięki nim uczestnik obozu czy rajdu ma gwarancję, że koń jest spokojny, łatwy w obsłudze i nie będzie dziwnie się zachowywał na trasie. Są rasy wręcz predestynowane do turystyki, jak np. hucuły, haflingery czy koniki polskie.
Ile mamy w naszym regionie szlaków turystyki konnej?
N: Trzy. Główny Sudecki Szlak Konny prowadzi od Lądka-Zdroju, przez schronisko pod Śnieżnikiem, do schroniska Spalona, Dusznik-Zdroju, Chocieszowa, Nowej Rudy, schroniska Andrzejówka, Bukówki, po Karpacz. To ok. 360 km, które można sobie rozplanować na 12 dni.
J: Dwa pozostałe to szlaki lokalne biegnące w okolicach Kamiennej Góry i Rudaw Janowickich. Jeden ma ok. 80 km, a w przypadku drugiego został oznakowany odcinek - ok. 15 km.
Pierwszy szlak stanowi pętlę biegnącą m.in. przez takie miejscowości, jak: Czadrów, Krzeszów (opactwo Cystersów), Lubawka, Okrzeszyn, Chełmsko Śląskie (Domy Tkaczy), rezerwat Głazy Krasnoludków, Krzeszówek i Kamienna Góra. Od tej pętli przeprowadzony został łącznik do Dębrznika, gdzie działa ośrodek stażowy PTTK, w którym można wynająć konie i przewodnika z kwalifikacjami do przeprowadzania rajdów.
Stamtąd idzie przez Rudawski Park Krajobrazowy do Raszowa, dalej do Pisarzowic i kończy się w Czarnowie koło dawnego schroniska Czartak. Z tego miejsca jest już bardzo blisko do najwyższego punktu Rudaw Janowickich - Skalnika - o wysokości 945 m n.p.m. Także do Śnieżki i Kowar jest już tylko rzut beretem. Dalej planowane jest rozgałęzienie tego szlaku i poprowadzenie jednej nitki w kierunku Bukówki i głównego szlaku sudeckiego, a drugiej w kierunku Mniszkowa, Strużnicy, Karpnik, Bukowca, aż do Karpacza.
N: - Te szlaki to świetny sposób, by odwiedzić miejsca, do których turysta zmotoryzowany nie dojedzie, a pieszego zmęczy wędrówka. Koń poradzi sobie z nimi bez problemu. Są tak wytyczone, że możemy podziwiać historyczne, przyrodnicze i kulturowe walory naszego regionu. Wśród nich m.in. Dolinę Pałaców i Ogrodów czy Rudawy Janowickie, które są świetnym punktem widokowym na Karkonosze, Pogórze Izerskie i Góry Kaczawskie.
J: Marzy nam stworzenie na tym terenie markowego produktu turystycznego, jakim jest górska turystyka jeździecka. Współpracujemy w tym zakresie z gminami, nadleśnictwami, PTTK oraz innymi organizacjami pozarządowymi. Chcemy spiąć szlakami ośrodki jeździeckie i kwaterodawców w jedną sieć, i szkolić ich kadrę, chcemy, by promowały się nie tylko agroturystyką i rowerem, ale także turystyką konną. Potrzeba wytyczania szlaków konnych jest tym większa, że zgodnie z ustawą o lasach wjazd konno na teren państwowych lasów jest dozwolony wyłącznie po drogach wyznaczonych przez nadleśniczego, co uniemożliwia przejażdżki konne po lesie po innych drogach niż szlaki.
Jak wytyczacie szlak?
Natalia: - Żeby go poprowadzić, trzeba znać się na jeździectwie i wiedzieć, jakie ścieżki nadają się dla koni. Bo nie każda droga, która nam wydaje się ciekawa i atrakcyjna, będzie odpowiednia dla konia. Najlepsze są miękkie dukty. Wytyczamy szlak raczej nimi niż kamienistymi i twardymi drogami, bo mogłyby być dla konia trudne i niebezpieczne. Choć oczywiście i takie odcinki się zdarzają, bo nie da się ich uniknąć w górach. Staramy się też, by szlaki konne nie kolidowały ze szlakami pieszymi czy rowerowymi. Mogłoby to powodować zagrożenia, zarówno ze strony konia dla człowieka, jak i odwrotnie. Oczywiście wszystkie drogi trzeba zweryfikować w terenie i uzgodnić z właścicielami lub zarządcami terenu, przez który przebiegają, np. samorządami, nadleśnictwami czy instytucjami odpowiedzialnymi za tereny chronione. Do wytyczania i znakowania szlaków konieczne są też uprawnienia znakarza turystycznych górskich szlaków jeździeckich, nadawane przez PTTK.
Gdzie szukać ośrodków?
N: Ich rejestrację prowadzi Komisja Górskiej Turystyki Jeździeckiej PTTK. Informacje o nich są umieszczane na stronie gtj.pttk.pl. Na razie w naszym regionie nie działa jeszcze organizacja, która gromadziłaby w jednym miejscu wszystkie niezbędne wiadomości związane z turystyką konną. Dlatego chcielibyśmy uruchomić portal, który będzie kompleksowo informował o szlakach i turystyce jeździeckiej, i utworzyć taką właśnie organizację, być może przy PTTK.
Jędrzej Wasiak-Poniatowski, Natalia Poniatowska-Wasiak - z urodzenia wrocławianie, z wyboru mieszkańcy Mniszkowa w Rudawach Janowickich. Z zamiłowania koniarze - Natalia skończyła Technikum Hodowli Koni w Chojnowie, Jędrzej przez wiele lat startował w zawodach jeździeckich. Ona jest instruktorem jazdy konnej, oboje są przodownikami górskiej turystyki jeździeckiej PTTK i znakarzami górskich turystycznych szlaków jeździeckich. W swoim gospodarstwie w Mniszkowie chcą stworzyć ośrodek górskiej turystyki jeździeckiej. Szczęśliwi posiadacze dwóch koni - klaczy wielkopolskiej Bakalii i wałacha Nola szlachetnej półkrwi.
Najnowsze wiadomości
-
Próby iluminacji wrocławskiego stadionu na Euro [FOTO]
-
Dobre Strony czytania najmłodszym poznacie na Solnym
-
Awangarda elektroniki na festiwalu Avant. Przyjadą gwiazdy
-
Piątek we Wrocławiu. Zobacz miasto na zdjęciach
-
Wypadek na Legnickiej: ciężarówka potrąciła kilkulatka
-
Iran, Tajlandia, Wenezuela w jeden wieczór? To możliwe
-
Pojawiła się szansa na rozejm we wrocławskim MPK
- 6 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
-
Szlaki Dolnego Śląska: konno przez góry i lasy
j-50
14.07.10, 01:48
Parę lat temu pod Śnieżnik dotarła wieczorem grupa jeździecka. Konie padały ze zmęczenia. Była tam stara nieużywana stajnia, gdzie konie można było wprowadzić. Nie było jednak tam dla nich »
-
Szlaki Dolnego Śląska: konno przez góry i lasy
alicja_wie
14.07.10, 08:46
na turystyczną mapę Polski związaną z końmi polecam dopisać Piskorzyna 18, 56-160 Wińsko - schronisko dla koni TARA ( www.fundacjatara.info), jedyne takie miejsce, gdzie koni się nie dobija,»
Najczęściej czytane24 htydzień




