Wrocław: Po powodzi grożą nam zimne kaloryfery
13.07.2010
, aktualizacja: 13.07.2010 17:23
Choć od powodzi na Dolnym Śląsku minęły już ponad dwa miesiące, Odra w wielu miejscach nadal jest niedostępna dla barek. Zaniedbania przy remontach koryta rzeki mogą skutkować tym, że zimą we Wrocławiu w wielu domach zabraknie ogrzewania.
ZOBACZ TAKŻE
- Początek żeglugi na Odrze - do Wrocławia płynie węgiel (16-08-10, 21:04)
- Co przyniesie rzeka? Pieniądze tym, którzy w nią zainwestują (30-06-10, 15:33)
- Popowodziowy piasek i muł zablokowały żeglugę na Odrze (28-06-10, 17:33)
- Co dobrego zrobiła dla Odry powódź z 1997 roku (24-06-10, 00:00)
- Za cztery lata Wrocław ma mieć ochronę przed powodzią (19-06-10, 09:00)
- Powódź tysiąclecia nie może przecież być co roku... (17-06-10, 19:17)
SERWISY
Transport rzeczny to rozwiązanie, bez którego wiele firm nie jest w stanie normalnie funkcjonować. Od kilku miesięcy firmy te i obsługujący je armatorzy mają spory problem. Odra najpierw była niedostępna dla barek z powodu remontu śluzy na Bartoszowicach, a potem region nawiedziła powódź. W wielu rejonach rzeki zostało tylu mułu, że barki po prostu nie są w stanie przez niego przebrnąć.
- Transport na Odrze stoi praktycznie od maja. Żeby barka mogła po niej płynąć potrzeba wody o głębokości 1,8 m. Od ostatniej powodzi w wielu miejscach wynosi ona zaledwie 70 cm. I nikt z tym nic nie robi - narzeka Dariusz Karkos, prezes Stowarzyszenia na Rzecz Gospodarczego Rozwoju Dorzecza Odry "Teraz Odra", zrzeszającego kilkadziesiąt firm zajmujących się transportem rzecznym.
Karkos w imieniu stowarzyszenia od wielu tygodni domaga się do Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej we Wrocławiu podjęcia działań udrażniających koryto Odry. Jak twierdzi - bezskutecznie. Chociaż ostatnio RZGW ogłosiło przetarg na konieczne prace. Jednak rozstrzygnięty będzie on dopiero w końcówce lipca. A biorąc pod uwagę konieczny czas na ewentualne odwołania, a potem planowane na 45 dni prace remontowe, rzeka będzie żeglowna dopiero na przełomie września i października.
Jedną z głównych firm korzystających z tego rodzaju transportu jest Zespół Elektrociepłowni Wrocławskich Kogeneracja S.A. Właśnie barkami dostarczany jest do niej węgiel, który w zimie ogrzewa domy setek tysięcy wrocławian. Żeby zapewnić miastu spokojną zimę firma potrzebuje ok. pół miliona ton węgla. Dostarcza się go partiami, po ok. 68 tys. ton miesięcznie. Taką ilość udźwignąć jest w stanie tylko transport wodny, którego od maja nie ma. Węgiel dostarczany jest więc wyłącznie drogą lądową - w wagonach. Jego ilość jest jednak niewystarczająca. W maju i czerwcu, pracując na pełnych obrotach do Kogeneracji dostarczono jedynie po 36 tys. ton. miesięcznie, prawie o dwa razy za mało.
Jacek Wardaszko, rzecznik Kogeneracji S.A. nie może potwierdzić tych danych. Przyznaje tylko, że zapotrzebowanie firmy na surowiec jest ogromne.
- Prawdą jest jednak, że odczuwamy problem niedrożnej Odry - mówi tylko Wardaszko.
Krzysztof Kitowski, zastępca dyrektora ds. Eksploatacji i Ochrony Przeciwpowodziowej RZGW tłumaczy, że jego firma robi to co do niej należy i czasie, w którym trzeba to robić. - Po powodzi najpierw skoncentrowaliśmy się na tych zadaniach, których wykonawców mogliśmy wybrać bez przetargu. Tak odmulony został praktycznie cały Wrocławski Węzeł Wodny. Z poważniejszymi pracami musieliśmy trzymać się procedur przetargowych.
Kitowski przyznaje, że zna problem z dostawami węgla dla Kogeneracji: - Rzeczywiście barki z węglem, które normalnie płyną do elektrociepłowni z Gliwic są teraz unieruchomione.
- Jak szybko Odra może być udrożniona? - pytamy.
Kitowski: - Wszystko zależy od przetargu. Jeśli zgłosi się tylko jeden oferent przetarg może być rozstrzygnięty już pod koniec lipca. Jeśli pojawi się ich więcej, zgodnie z prawem będziemy musieli dać im czas na ewentualne odwołania. To niestety wydłuży cały proces. W najlepszym razie więc przy końcu września.
- To o wiele za późno - twierdzi Dariusz Karkos.
- Transport na Odrze stoi praktycznie od maja. Żeby barka mogła po niej płynąć potrzeba wody o głębokości 1,8 m. Od ostatniej powodzi w wielu miejscach wynosi ona zaledwie 70 cm. I nikt z tym nic nie robi - narzeka Dariusz Karkos, prezes Stowarzyszenia na Rzecz Gospodarczego Rozwoju Dorzecza Odry "Teraz Odra", zrzeszającego kilkadziesiąt firm zajmujących się transportem rzecznym.
Karkos w imieniu stowarzyszenia od wielu tygodni domaga się do Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej we Wrocławiu podjęcia działań udrażniających koryto Odry. Jak twierdzi - bezskutecznie. Chociaż ostatnio RZGW ogłosiło przetarg na konieczne prace. Jednak rozstrzygnięty będzie on dopiero w końcówce lipca. A biorąc pod uwagę konieczny czas na ewentualne odwołania, a potem planowane na 45 dni prace remontowe, rzeka będzie żeglowna dopiero na przełomie września i października.
Jedną z głównych firm korzystających z tego rodzaju transportu jest Zespół Elektrociepłowni Wrocławskich Kogeneracja S.A. Właśnie barkami dostarczany jest do niej węgiel, który w zimie ogrzewa domy setek tysięcy wrocławian. Żeby zapewnić miastu spokojną zimę firma potrzebuje ok. pół miliona ton węgla. Dostarcza się go partiami, po ok. 68 tys. ton miesięcznie. Taką ilość udźwignąć jest w stanie tylko transport wodny, którego od maja nie ma. Węgiel dostarczany jest więc wyłącznie drogą lądową - w wagonach. Jego ilość jest jednak niewystarczająca. W maju i czerwcu, pracując na pełnych obrotach do Kogeneracji dostarczono jedynie po 36 tys. ton. miesięcznie, prawie o dwa razy za mało.
Jacek Wardaszko, rzecznik Kogeneracji S.A. nie może potwierdzić tych danych. Przyznaje tylko, że zapotrzebowanie firmy na surowiec jest ogromne.
- Prawdą jest jednak, że odczuwamy problem niedrożnej Odry - mówi tylko Wardaszko.
Krzysztof Kitowski, zastępca dyrektora ds. Eksploatacji i Ochrony Przeciwpowodziowej RZGW tłumaczy, że jego firma robi to co do niej należy i czasie, w którym trzeba to robić. - Po powodzi najpierw skoncentrowaliśmy się na tych zadaniach, których wykonawców mogliśmy wybrać bez przetargu. Tak odmulony został praktycznie cały Wrocławski Węzeł Wodny. Z poważniejszymi pracami musieliśmy trzymać się procedur przetargowych.
Kitowski przyznaje, że zna problem z dostawami węgla dla Kogeneracji: - Rzeczywiście barki z węglem, które normalnie płyną do elektrociepłowni z Gliwic są teraz unieruchomione.
- Jak szybko Odra może być udrożniona? - pytamy.
Kitowski: - Wszystko zależy od przetargu. Jeśli zgłosi się tylko jeden oferent przetarg może być rozstrzygnięty już pod koniec lipca. Jeśli pojawi się ich więcej, zgodnie z prawem będziemy musieli dać im czas na ewentualne odwołania. To niestety wydłuży cały proces. W najlepszym razie więc przy końcu września.
- To o wiele za późno - twierdzi Dariusz Karkos.
Najnowsze wiadomości
-
Próby iluminacji wrocławskiego stadionu na Euro [FOTO]
-
Dobre Strony czytania najmłodszym poznacie na Solnym
-
Awangarda elektroniki na festiwalu Avant. Przyjadą gwiazdy
-
Piątek we Wrocławiu. Zobacz miasto na zdjęciach
-
Wypadek na Legnickiej: ciężarówka potrąciła kilkulatka
-
Iran, Tajlandia, Wenezuela w jeden wieczór? To możliwe
-
Pojawiła się szansa na rozejm we wrocławskim MPK
- 15 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Po powodzi grożą nam zimne kaloryfery
hela_z_gazowni
13.07.10, 17:51
Chyba to nasze prawo zamówień publicznych jest lekko dziurawe. Przy budowie wsumie mało ważnego do egzystencji mieszkańców stadionu można było wszystkopominąć. Natomiast przy zagrożeniu »
-
to będzie czyste powietrze, zbudujcie atomówkę
topix
13.07.10, 18:35
elektrociepłownia rozpyla ogromne ilości popiołów i innych aereozoli, potemdziwicie się skąd alergie i astma, jeszcze gorzej jest w śródmieściu, ludziepalą w piecach czym sie da i efekt jest»
-
Wrocław: Po powodzi grożą nam zimne kaloryfery
gabkamski
14.07.10, 14:33
Wybraliście Polacy - Tuskolandię, gdzie nikt nie podejmie żadnej decyzji bosię po prostu boi!!! Wrócił stalinizm w kapitalistycznym wydaniu...Podobno owszystko trzeba pytać Schetynę, bo to »
Najczęściej czytane24 htydzień




