Chcą odszkodowań za zaniedbania przeciwpowodziowe

Michał Kokot
05.07.2010 , aktualizacja: 05.07.2010 18:03
A A A Drukuj
Zalany Jelcz-Laskowice, 24 maja 2010 Fot. Katarzyna Lubiniecka / Agencja Gazeta Zalany Jelcz-Laskowice, 24 maja 2010
Mieszkańcy Jelcza-Laskowic, poszkodowani w maju podczas powodzi, zamierzają złożyć zbiorowy pozew przeciwko państwu. Zarzucają rządowi opieszałość przy budowie zabezpieczeń przeciwpowodziowych i domagają się odszkodowań.
Zalany Jelcz-Laskowice, 24 maja 2010
Fot. Katarzyna Lubiniecka / Agencja Gazeta
Zalany Jelcz-Laskowice, 24 maja 2010
Zalany Jelcz-Laskowice, 24 maja 2010
Fot. Katarzyna Lubiniecka / Agencja Gazeta
Zalany Jelcz-Laskowice, 24 maja 2010
ZOBACZ TAKŻE
SERWISY
Podczas majowej powodzi woda, która wylała na polder Lipki-Oława, zalała osiedle z nim sąsiadujące. Pod wodą znalazło się 147 domów. Straty są ogromne, w zdecydowanej większości sięgają powyżej 20 tys. zł licząc na jeden budynek. Gmina oszacowała straty we własnej infrastrukturze na 15 mln zł.

Tegoroczna powódź w Jelczu-Laskowicach była prawie tak groźna jak ta z 1997 roku. Część mieszkańców gminy twierdzi, że można byłoby jej zapobiec, gdyby rząd wybudował nowe zabezpieczenia przeciwpowodziowe. I dlatego ludzie zamierzają dochodzić swoich praw na drodze sądowej.

- Chodzi o to, że rząd w ubiegłym roku nie wydał nowych przepisów, które nakazała wprowadzić Unia Europejska zgodnie z dyrektywą przeciwpowodziową. Dzięki nim można by było szybciej przystąpić do budowy zabezpieczeń przed tego typu kataklizmami - mówi Andrzej Włodarczyk z biura prawnego Lexis Partner, który reprezentuje poszkodowanych mieszkańców.

Te argumenty podziela Kazimierz Putyra, burmistrz Jelcza-Laskowic. - Wybudowanie wału, który chroniłby to osiedle, kosztuje tylko o 5 mln zł więcej, niż wyniosły tegoroczne straty. Zapowiedź złożenia przez mieszkańców pozwu nie jest spowodowana złością na rząd. To po prostu próba systemowego załatwienia sprawy - by powstały wreszcie zabezpieczenia przeciwpowodziowe i mieszkańcy poczuli się bezpieczni.

Procedury formalne z budową wału trwają już trzy lata. Za jego budowę odpowiada Dolnośląski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych, który podlega marszałkowi województwa. Mimo to burmistrz Putyra uważa, że odpowiedzialność leży po stronie państwa. - Bo te inwestycje są bardzo rozproszone w sensie administracyjnym. Rząd powinien koordynować budowę wszystkich zabezpieczeń i odpowiadać też za ich finansowanie. Przy każdej większej wodzie sytuacja w Jelczu-Laskowicach robi się bardzo niebezpieczna. Wybudowanie tego wału rozwiązałoby ten problem - dodaje.

Niech wody w Polsce mają jednego gospodarza - uważa wojewoda dolnośląski. Czytaj więcej

Pozew w tej sprawie mieszkańcy chcą złożyć po 19 lipca, gdy wejdzie w życie ustawa o pozwach zbiorowych, która pozwoli na szybsze rozstrzygnięcie sprawy przed sądem. Zamiast szeregu pozwów wystarczy złożyć jeden w imieniu co najmniej dziesięciu zainteresowanych.

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 8 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos