Szansa na przedszkole? W piątek wyniki drugiego naboru
24.06.2010
, aktualizacja: 24.06.2010 15:45
Po pierwszym naborze do miejskich przedszkoli na liście przyjętych zabrakło miejsca dla prawie tysiąca dzieci. Zdesperowani rodzice liczyli, że uda się za drugim razem. W piątek poznają wyniki.
ZOBACZ TAKŻE
- Nieprzygotowane szkoły oceniają przygotowanie uczniów (18-06-10, 15:14)
- Matka samotna wobec prawa, ale już nie dla magistratu (18-06-10, 06:00)
- Wrocław: Trzy nowe przedszkola już prawie gotowe (17-06-10, 14:42)
- Prawie tysiąc dzieci czeka na miejsce w przedszkolu (14-06-10, 14:08)
Ten tydzień był wyjątkowo trudny dla rodziców dzieci, które podczas pierwszego naboru nie dostały się do żadnego przedszkola. Niektórzy - jak Marta, mama trzyletniego Adama, jeździli niemal wszędzie tam, gdzie zwolniły się jakieś miejsca. A zwolniły się, jeśli rodzice, których dzieci dostały się za pierwszym razem, nie złożyli na czas dokumentów. W sumie we wrocławskich przedszkolach na początku tygodnia było ponad 100 wolnych miejsc: m.in. przy ul. Wałbrzyskiej (13), przy Częstochowskiej (17 - przedszkole w budowie) i przy ul. Solskiego (16).
- Pytałam, jakie są szanse, i zostawiałam podania. Nie patrzyłam już na odległość od domu ani na to, czy przypadkiem nie słyszałam o przedszkolu czegoś złego. W kilku przedszkolach wyraźnie dano mi jednak do zrozumienia, żebym się nie łudziła - opowiada Marta.
- Po podpisaniu umów z rodzicami okazało się, że mamy 11 wolnych miejsc, bo nie wszyscy rodzice podpisali umowy. Ale w tej chwili o te 11 miejsc stara się już 88 osób - informuje Ewa Starzyk, dyrektorka przedszkola "Tęczowe Siódemki" przy ul. Niemcewicza. Jeszcze gorzej jest w Muchoborku przy ul. Stanisławowskiej, gdzie wpłynęło 30 podań, a miejsce jest tylko jedno.
- Każdy, kto składa podanie, ma nadzieję, że akurat jego dziecko się dostanie - mówi dyrektorka przedszkola, Maria Chraczyńska.
Dyrektorzy zaznaczają jednak, że liczby nie odpowiadają do końca zapotrzebowaniu, bo wielu rodziców składa podania w kilku miejscach jednocześnie. - Być może część rodziców zrezygnowała albo znalazła już miejsca w prywatnych przedszkolach - mówią.
W czwartek po południu przedszkolne komisje ds. rekrutacji (dyrektor placówki, przedstawiciel grona pedagogicznego, rady rodziców, czasem też ktoś z rady osiedla) zadecydowały o tym, kogo przyjąć. W piątek wywieszą listy z nazwiskami przyjętych. W wielu przypadkach decydował o tym wewnętrzny statut przedszkola (nakazujący np. na pierwszym miejscu przyjmować dzieci, których rodzeństwo chodzi już do tego przedszkola albo dzieci, których oboje rodzice pracują), a czasem - te same kryteria, które obowiązywały podczas pierwszego naboru.
Dyrektorzy przedszkoli przyznawali w czwartek, że decyzje o tym, kogo przyjąć, nie były jednak łatwe. - Każdy system jest niedoskonały. Dopóki miejsc nie będzie wystarczało dla wszystkich, część rodziców będzie pokrzywdzona - mówili.
Zdaniem urzędników z wrocławskiego magistratu każdy ma szansę na znalezienie miejsca w przedszkolu. - Liczba miejsc w różnego rodzaju instytucjach jest wystarczająca - mówił podczas konferencji podsumowującej pierwszy nabór dyrektor miejskiego wydziału edukacji Krzysztof Czaja. Miał też na myśli przedszkola prywatne, domowe i prowadzone przez fundację Familijny Wrocław punkty przedszkolne.
Rodzice wolą jednak prowadzone przez samorząd przedszkola publiczne, gdzie za stosunkowo niewielką opłatą dziecko ma zapewnioną profesjonalną opiekę od rana do wieczora.
- Pytałam, jakie są szanse, i zostawiałam podania. Nie patrzyłam już na odległość od domu ani na to, czy przypadkiem nie słyszałam o przedszkolu czegoś złego. W kilku przedszkolach wyraźnie dano mi jednak do zrozumienia, żebym się nie łudziła - opowiada Marta.
- Po podpisaniu umów z rodzicami okazało się, że mamy 11 wolnych miejsc, bo nie wszyscy rodzice podpisali umowy. Ale w tej chwili o te 11 miejsc stara się już 88 osób - informuje Ewa Starzyk, dyrektorka przedszkola "Tęczowe Siódemki" przy ul. Niemcewicza. Jeszcze gorzej jest w Muchoborku przy ul. Stanisławowskiej, gdzie wpłynęło 30 podań, a miejsce jest tylko jedno.
- Każdy, kto składa podanie, ma nadzieję, że akurat jego dziecko się dostanie - mówi dyrektorka przedszkola, Maria Chraczyńska.
Dyrektorzy zaznaczają jednak, że liczby nie odpowiadają do końca zapotrzebowaniu, bo wielu rodziców składa podania w kilku miejscach jednocześnie. - Być może część rodziców zrezygnowała albo znalazła już miejsca w prywatnych przedszkolach - mówią.
W czwartek po południu przedszkolne komisje ds. rekrutacji (dyrektor placówki, przedstawiciel grona pedagogicznego, rady rodziców, czasem też ktoś z rady osiedla) zadecydowały o tym, kogo przyjąć. W piątek wywieszą listy z nazwiskami przyjętych. W wielu przypadkach decydował o tym wewnętrzny statut przedszkola (nakazujący np. na pierwszym miejscu przyjmować dzieci, których rodzeństwo chodzi już do tego przedszkola albo dzieci, których oboje rodzice pracują), a czasem - te same kryteria, które obowiązywały podczas pierwszego naboru.
Dyrektorzy przedszkoli przyznawali w czwartek, że decyzje o tym, kogo przyjąć, nie były jednak łatwe. - Każdy system jest niedoskonały. Dopóki miejsc nie będzie wystarczało dla wszystkich, część rodziców będzie pokrzywdzona - mówili.
Zdaniem urzędników z wrocławskiego magistratu każdy ma szansę na znalezienie miejsca w przedszkolu. - Liczba miejsc w różnego rodzaju instytucjach jest wystarczająca - mówił podczas konferencji podsumowującej pierwszy nabór dyrektor miejskiego wydziału edukacji Krzysztof Czaja. Miał też na myśli przedszkola prywatne, domowe i prowadzone przez fundację Familijny Wrocław punkty przedszkolne.
Rodzice wolą jednak prowadzone przez samorząd przedszkola publiczne, gdzie za stosunkowo niewielką opłatą dziecko ma zapewnioną profesjonalną opiekę od rana do wieczora.
Najnowsze wiadomości
-
Czekają nas dwie premiery na wrocławskich scenach
-
Zobacz nowy dziecięcy szpital przy Koszarowej [FOTO]
-
Polscy projektanci w Sky Tower. Warto pooglądać
-
Dziecięcy szpital we wtorek przenosi się na Koszarową
-
Posłowie żądają dekomunizacji miast, a w Bogatyni...
-
Lotus, Lexus, Porsche - takie samochody zobaczysz w Hali Stulecia
-
Nie przegap! Masa imprez w weekend. Zobacz, co polecamy
- 12 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
Re: Szansa na przedszkole? W piątek wyniki drugie
valana
25.06.10, 07:29
Jeśli według urzędników wszystko jest dobrze i nie brakuje miejsc, to japroponuje, aby dziecko każdego urzędnika, który mieszka i pracuje we Wrocławiu,zwolniło miejsce w przedszkolu. Niech »
-
Re: Szansa na przedszkole? W piątek wyniki drugie
pawel_zet
25.06.10, 09:07
Dzięki zaoszczędzonej kasie można było wybudować fontanny, tak cenione przez wrocławian, stadion, czy np. mieć na wieczne remonty tych samych ulic. Służy to urzędnikom i zaprzyjaźnionym z »
-
Rekrutacja to przedszkol to loteria
j.w.erazmus
28.06.10, 16:52
U nas w domu emocje w czasie rekrutuacji do przedszkola były większe niż przed egzaminami na studia:) Na szczęście nasza córka dostała się do najbliższego przedszkola. Oficjalnie zabrakło 1»
Najczęściej czytane24 htydzień





