Wybierzmy w niedzielę prezydenta i jedźmy na wakacje
18.06.2010
, aktualizacja: 18.06.2010 19:42
Idę w niedzielę wybierać prezydenta i namawiam kogo się da, żeby zrobił tak samo.
ZOBACZ TAKŻE
- Znani wrocławianie: Nie głosować w wyborach to wstyd (18-06-10, 19:45)
- W niedzielę we Wrocławiu zagłosujemy w 298 lokalach (18-06-10, 19:38)
Dlaczego trzeba koniecznie to zrobić? Ludzki argument jest bardzo prosty: żeby tego samego nie robić dwa razy, żeby mieć wreszcie z głowy te wybory i móc spokojnie pojechać na wakacje, oglądać mistrzostwa w RPA, zaplanować weekend 4 lipca i nie jeździć do urzędu po zaświadczenia uprawniające do oddania głosu poza miejscem zamieszkania.
Druga tura nie jest nikomu do niczego potrzebna. Można ją w zasadzie nazwać poprawkową, bo znowu musielibyśmy zdawać przedmioty obowiązkowe, czyli wybierać między Bronisławem Komorowskim a Jarosławem Kaczyńskim. Przecież nikt rozsądny nie wierzy, że dostanie się do niej Lepper i Olechowski czy Ziętek. Krótka kampania przed drugą turą może się różnić tym od nijakiej pierwszej, że będzie agresywniejsza, że znajdą się jakieś haki, jakieś papiery, jakiś stryjeczny pociotek w imperialnej armii carskiej. Ale to już było. Ani nikogo nie zaskoczy, ani zbulwersuje. Tyle że za tę drugą kampanię zapłacimy także my, społeczeństwo. Zapłaćmy więc tyle, ile się należy, czyli tylko za pierwszą. Po tak nudnej i niemerytorycznej kampanii w wielu wyborcach może nie być wystarczającego entuzjazmu, żeby zagłosować. Jednak głosując jutro, mogą przerwać ten smętny wyborczy taniec. To prawda, pomogą politykom, ale przede wszystkim ulżą sobie. Choćby tylko dlatego warto pójść w niedzielę do lokalu wyborczego. Wybieramy pomiędzy dwoma znanymi tworami politycznymi, pomiędzy Platformą Obywatelską i pomiędzy Prawem i Sprawiedliwością. Wybieramy pomiędzy tymi, których bardzo dobrze znamy. Obydwie partie rządziły, miały swoich premierów. PiS miało nawet prezydenta. Pokazały w tym czasie, czego chcą, o co i jak walczą, jaki mają stosunek do obywateli, do prawa, jak nas reprezentują w Europie i na świecie. To pamiętamy i to zdecyduje o naszym wyborze, a nie krótki czas posmoleńskiej, zaskakującej metamorfozy czy niby-metamorfozy. Wybieramy między Polską, w jakiej żyjemy dzisiaj, a Polską, w jakiej żyliśmy jeszcze niedawno, gdy Jarosław Kaczyński był premierem, a Lech Kaczyński prezydentem. Bronisław Komorowski, reprezentant PO, i Jarosław Kaczyński, ucieleśnienie PiS - innego wyboru nie będzie.
Druga tura nie jest nikomu do niczego potrzebna. Można ją w zasadzie nazwać poprawkową, bo znowu musielibyśmy zdawać przedmioty obowiązkowe, czyli wybierać między Bronisławem Komorowskim a Jarosławem Kaczyńskim. Przecież nikt rozsądny nie wierzy, że dostanie się do niej Lepper i Olechowski czy Ziętek. Krótka kampania przed drugą turą może się różnić tym od nijakiej pierwszej, że będzie agresywniejsza, że znajdą się jakieś haki, jakieś papiery, jakiś stryjeczny pociotek w imperialnej armii carskiej. Ale to już było. Ani nikogo nie zaskoczy, ani zbulwersuje. Tyle że za tę drugą kampanię zapłacimy także my, społeczeństwo. Zapłaćmy więc tyle, ile się należy, czyli tylko za pierwszą. Po tak nudnej i niemerytorycznej kampanii w wielu wyborcach może nie być wystarczającego entuzjazmu, żeby zagłosować. Jednak głosując jutro, mogą przerwać ten smętny wyborczy taniec. To prawda, pomogą politykom, ale przede wszystkim ulżą sobie. Choćby tylko dlatego warto pójść w niedzielę do lokalu wyborczego. Wybieramy pomiędzy dwoma znanymi tworami politycznymi, pomiędzy Platformą Obywatelską i pomiędzy Prawem i Sprawiedliwością. Wybieramy pomiędzy tymi, których bardzo dobrze znamy. Obydwie partie rządziły, miały swoich premierów. PiS miało nawet prezydenta. Pokazały w tym czasie, czego chcą, o co i jak walczą, jaki mają stosunek do obywateli, do prawa, jak nas reprezentują w Europie i na świecie. To pamiętamy i to zdecyduje o naszym wyborze, a nie krótki czas posmoleńskiej, zaskakującej metamorfozy czy niby-metamorfozy. Wybieramy między Polską, w jakiej żyjemy dzisiaj, a Polską, w jakiej żyliśmy jeszcze niedawno, gdy Jarosław Kaczyński był premierem, a Lech Kaczyński prezydentem. Bronisław Komorowski, reprezentant PO, i Jarosław Kaczyński, ucieleśnienie PiS - innego wyboru nie będzie.
Najnowsze wiadomości
-
Dzień Matki już w sobotę. Czekamy na życzenia dla mam
-
Żołnierze ostro strzelali. Na wirtualnej strzelnicy
-
Zbigniew Zamachowski: Wszystko jest w rękach ucznia
-
Kot Bobik kontra kot Dante: Pojedynek na ul. Szewskiej
-
Na zakupy do galerii z prezydentem Wałęsą [FELIETON]
-
Pod zderzeniu busa z cysterną droga nr 5 odblokowana
-
"To nie kwestia ego". Czarnecki na otwarciu Sky Tower [FOTO]
- 37 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
30 głosów
-
Wybierzmy w niedzielę prezydenta i jedźmy na wa...
zenonbombalina69
18.06.10, 21:51
Ma Pan rację panie Sawka, miałem nie iść na wybory ale po "super" kampaniiwyborczej B. Komorowskiego i jego świty, oraz dzięki "obiektywnym" artykułom Gaz. Wyb. idę w niedzielę na wybory i »
-
Wybierzmy w niedzielę prezydenta i jedźmy na wa...
javall
18.06.10, 23:01
Otoz nie, panie redaktorze.Druga tura musi byc, bo w pierwszejKaczynski nie wygra.Nie moze cala wladza pojsc w recechlopcow z jednej paki.Ktos musi im patrzec na rece, zebynie mogli chowac »
-
Re: Wybierzmy w niedzielę prezydenta i jedźmy na
wielki.szatny
18.06.10, 23:25
Nie.Wakacje będą dopiero za 2 tygodnie.Nie przyłożę teraz ręki (prawej) do wygranej...[sondażowego prezydenta].Jeszcze się musi natrudzić.»
Najczęściej czytane24 htydzień




