Bez gospodarza Odra podupada, a żegluga rzeczna zanika
18.06.2010
, aktualizacja: 17.06.2010 10:06
Brak historycznej ciągłości i wieloletnie zaniedbania dają o sobie znać: Odra podupada, żegluga zanika - mówi Leszek Mulka, wiceprzewodniczący Komisji Turystyki Żeglarskiej PTTK
ZOBACZ TAKŻE
- Jak można zarabiać na transporcie po Odrze (18-08-10, 17:56)
- Rejs w przeszłość po Odrze z Wrocławskim Teatrem Lalek (11-08-10, 17:32)
- Co przyniesie rzeka? Pieniądze tym, którzy w nią zainwestują (30-06-10, 15:33)
- Co dobrego zrobiła dla Odry powódź z 1997 roku (24-06-10, 00:00)
- Spotkajmy się nad Odrą (17-06-10, 10:01)
SERWISY
Rozmowa z Leszkiem Mulką
Aneta Augustyn: Przed wojną w modzie były całodzienne wyprawy statkiem poza miasto. Wrocławianie płynęli na przykład do Lubiąża, zwiedzali opactwo i wracali, bawiąc się na pokładzie, tańcząc i popijając. Jest szansa, że uda się wskrzesić takie rejsy?
Leszek Mulka, wiceprzewodniczący Komisji Turystyki Żeglarskiej Zarządu Głównego PTTK: Wrocławskie środowisko wodniackie nieraz proponowało, żeby zrekonstruować takie rejsy, właśnie do Lubiąża, a nawet dalej do Ścinawy, której burmistrz jest zainteresowany takim pomysłem. Powstał projekt, który wisi w niebycie.
Podobnie jak inne inicjatywy, np. na tramwaj wodny. Opracowano kilka projektów, ale leżą gdzieś w szufladach. Świetnie udało się to w Bydgoszczy, która ma tramwaj z prawdziwego zdarzenia, przystanki, rozkłady jazdy. U nas ciężko się przebić. Ale jeden z pomysłów udało się zrealizować: od ubiegłego roku pływa od Zatoki Gondoli do mariny Śródmiejskiej przy moście Uniwersyteckim Turystyczny Tramwaj Wodny, który zbudował za własne pieniądze prezes Stowarzyszenia "Drzwi do Europy" Wojciech Nowak.
Nie ma myślenia w stronę rzeki?
Takie myślenie zostało przerwane po wojnie. Działania wojenne spowodowały zniszczenia infrastruktury odrzańskiej, m.in. przestały istnieć główny port pasażerski na Kępie Mieszczańskiej oraz Śluza Mieszczańska, którą odbudowano i uruchomiono na krótko dopiero w 2004 roku. Niestety, obecnie znów jest nieczynna i turyści, zamiast płynąć przez zabytkowe centrum Wrocławia, omijają je kanałem nawigacyjnym.
Po 1945 roku do Wrocławia przyjechała ludność napływowa, która była zajęta zagospodarowywaniem się na nowych terenach. O rzece mało kto myślał. Istniejącą poniemiecką infrastrukturę nabrzeżną wykorzystywano, ale o nią nie dbano. Przez lata nie było chęci, pieniędzy, inwestycji. Brak historycznej ciągłości i wieloletnie zaniedbania dają o sobie znać: Odra podupada, żegluga zanika, zlikwidowano Technikum Żeglugi Śródlądowej, firma Odratrans wozi ładunki w zachodniej Europie.
Problemem jest też to, że wrocławska Odra nie ma jednego gospodarza.
Właśnie. Odra jest głównie w gestii Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej, ale są też inne instytucje odpowiadające fragmentarycznie za rzekę, m.in. Dolnośląski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych, Urząd Żeglugi Śródlądowej, Biuro Programu dla Odry 2006, urząd miasta, Zarząd Zieleni Miejskiej, a nawet konserwator zabytków. Jak trzeba podjąć decyzję, to sprawy się rozmydlają, bo nie ma jednego konkretnego decydenta.
W parlamencie jest nawet specjalny zespół ds. dróg wodnych i turystyki wodnej, tylko efektów za bardzo nie widać. Władze mówią, że popierają taką turystykę wodną, ale na deklaracjach się kończy. W Malczycach od prawie 15 lat jest budowany stopień wodny, niezbędny dla żeglugi turystycznej i handlowej. Włożono tam mnóstwo pieniędzy, a inwestycja wciąż jest niedokończona, bo znów ekolodzy mają jakieś zastrzeżenia. Zamiast Ministerstwu Infrastruktury drogi wodne podlegają Ministerstwu Środowiska, któremu zależy bardziej na zachowaniu status quo niż na rozwoju żeglugi i infrastruktury.
Której u nas bardzo brak. Nie mamy za wiele wypożyczalni sprzętu, żaglówki nie mają gdzie zacumować. A przecież na Dolnym Śląsku są setki kilometrów wodnych szlaków.
Tak, oprócz Odry mamy Widawę, Oławę, Ślęzę, Bystrzycę, Smortawę, Kwisę, Barycz, górski i wymagający Bóbr czy Nysę Kłodzką. Jest po czym pływać, ale większość szlaków nadaje się tylko do turystyki kajakowej. Jedynie Odra umożliwia turystykę żeglarską, ale brak na niej marin i przystani.
Przed wojną w samym Wrocławiu było około 70 przystani. Dzisiaj można je policzyć na palcach. W ostatnich latach wybudowano na całej Odrze 10 przystani i marin. Piękna przystań powstała w Nowej Soli i udało się nawet dostać unijne dofinansowanie na zakup statków pasażerskich, a u nas to jest problem. Paradoksem jest, że mamy w mieście bardzo prężne środowisko żeglarskie, ale poza Odrą to nie ma gdzie żeglować, no może w Mietkowie. Poza portem w Urazie nie ma także gdzie wypożyczyć jachtu. Swoje przystanie mają tylko harcerze, uczelnie i kilka klubów, ale wykorzystują je na własne potrzeby. Natomiast kajakarze mają więcej szlaków, więcej imprez i najwięcej wypożyczalni. Dlatego kajakarstwo jest bardziej rozpowszechnione.
2010 został ogłoszony rokiem turystyki wodnej. Hasło przełoży się na większą liczbę imprez?
Zależy nam, żeby popularyzować turystykę wodną i promować polskie szlaki wodne, także dolnośląskie. Chcemy z tej okazji przypominać władzom, że mają pod nosem niesamowity i niewykorzystany potencjał, a zwykłych mieszkańców zachęcić do uprawiania turystki wodnej we wszystkich jej formach - żeglarstwie, kajakarstwie, wioślarstwie, turystyce motorowodnej - a także do udziału w spływach, regatach i innych imprezach wodniackich organizowanych przez PTTK oraz inne kluby i organizacje. Zachęcamy także do zdobywania odznak turystyki wodnej - żeglarskich i kajakowych. Imprez wodniackich we Wrocławiu jest naprawdę dużo. Wystarczy w nich tylko uczestniczyć.
Skąd Kowalski ma wiedzieć, gdzie i co dzieje się na Odrze?
Choćby ze stron internetowych klubów żeglarskich i kajakowych, Oddziału Wrocławskiego PTTK www.pttk.wroclaw.pl czy Wrocławskiego Okręgowego Związku Żeglarskiego www.wrozz.wroclaw.pl
Jedną z ciekawszych imprez będą regaty kajakowe we wrześniu w 129. rocznicę pierwszych wyścigów kajakowych w Europie, które miały miejsce właśnie na Odrze we Wrocławiu. Wtedy robił je prężny klub Wratislavia, teraz przygotowuje Wrocławski Klub Wodniaków "Wiadrus". Wszyscy chętni przez dwa dni będą się ścigać od wyspy Opatowickiej do wyspy Piaskowej; już zapowiadają się kajakarze z kraju. Wcześniej, w czerwcu, czeka nas spływ papieski wokół Ostrowa Tumskiego, a pod koniec czerwca płynie z Wrocławia do Szczecina międzynarodowy, polsko-czesko-niemiecki, spływ kajakowy pod hasłem "Odra, rzeka, która łączy". W sierpniu odbędzie się spływ integracyjny z Wrocławia do Głogowa. A we wrześniu Jesienny Spływ dookoła Wrocławia. Na początku października zapraszamy na żeglarskie Regaty Długodystansowe na trasie Wrocław - Wały Śląskie - Uraz. Od maja do października na Zalewie Mietkowskim odbywają się regularne żeglarskie pływania rekreacyjne.
Mimo wszystko nasza rzeka nie jest całkiem martwa, m.in. dzięki pasjonatom, którym zależy, żeby Odra żyła. Od kilku lat PTTK przyznaje - wspólnie z Polskim Związkiem Żeglarskim, Polskim Związkiem Kajakowym i Polską Organizacją Turystyczną - Nagrodę Przyjaznego Brzegu, m.in. za inicjatywy animujące turystykę wodną. Dostali ją m.in.: Fundacja "Hobbit" z Wrocławia za stworzenie mariny na Kozanowie, Port Uraz, Stowarzyszenie "Drzwi do Europy" za wrocławski Szlak Gondoli i prof. Stanisław Januszewski z Politechniki Wrocławskiej, za imponującą serię książek o obiektach i szlakach wodnych Polski oraz stworzenie unikatowego Otwartego Muzeum Techniki na zabytkowym holowniku z lat 40.
Aneta Augustyn: Przed wojną w modzie były całodzienne wyprawy statkiem poza miasto. Wrocławianie płynęli na przykład do Lubiąża, zwiedzali opactwo i wracali, bawiąc się na pokładzie, tańcząc i popijając. Jest szansa, że uda się wskrzesić takie rejsy?
Leszek Mulka, wiceprzewodniczący Komisji Turystyki Żeglarskiej Zarządu Głównego PTTK: Wrocławskie środowisko wodniackie nieraz proponowało, żeby zrekonstruować takie rejsy, właśnie do Lubiąża, a nawet dalej do Ścinawy, której burmistrz jest zainteresowany takim pomysłem. Powstał projekt, który wisi w niebycie.
Podobnie jak inne inicjatywy, np. na tramwaj wodny. Opracowano kilka projektów, ale leżą gdzieś w szufladach. Świetnie udało się to w Bydgoszczy, która ma tramwaj z prawdziwego zdarzenia, przystanki, rozkłady jazdy. U nas ciężko się przebić. Ale jeden z pomysłów udało się zrealizować: od ubiegłego roku pływa od Zatoki Gondoli do mariny Śródmiejskiej przy moście Uniwersyteckim Turystyczny Tramwaj Wodny, który zbudował za własne pieniądze prezes Stowarzyszenia "Drzwi do Europy" Wojciech Nowak.
Nie ma myślenia w stronę rzeki?
Takie myślenie zostało przerwane po wojnie. Działania wojenne spowodowały zniszczenia infrastruktury odrzańskiej, m.in. przestały istnieć główny port pasażerski na Kępie Mieszczańskiej oraz Śluza Mieszczańska, którą odbudowano i uruchomiono na krótko dopiero w 2004 roku. Niestety, obecnie znów jest nieczynna i turyści, zamiast płynąć przez zabytkowe centrum Wrocławia, omijają je kanałem nawigacyjnym.
Po 1945 roku do Wrocławia przyjechała ludność napływowa, która była zajęta zagospodarowywaniem się na nowych terenach. O rzece mało kto myślał. Istniejącą poniemiecką infrastrukturę nabrzeżną wykorzystywano, ale o nią nie dbano. Przez lata nie było chęci, pieniędzy, inwestycji. Brak historycznej ciągłości i wieloletnie zaniedbania dają o sobie znać: Odra podupada, żegluga zanika, zlikwidowano Technikum Żeglugi Śródlądowej, firma Odratrans wozi ładunki w zachodniej Europie.
Problemem jest też to, że wrocławska Odra nie ma jednego gospodarza.
Właśnie. Odra jest głównie w gestii Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej, ale są też inne instytucje odpowiadające fragmentarycznie za rzekę, m.in. Dolnośląski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych, Urząd Żeglugi Śródlądowej, Biuro Programu dla Odry 2006, urząd miasta, Zarząd Zieleni Miejskiej, a nawet konserwator zabytków. Jak trzeba podjąć decyzję, to sprawy się rozmydlają, bo nie ma jednego konkretnego decydenta.
W parlamencie jest nawet specjalny zespół ds. dróg wodnych i turystyki wodnej, tylko efektów za bardzo nie widać. Władze mówią, że popierają taką turystykę wodną, ale na deklaracjach się kończy. W Malczycach od prawie 15 lat jest budowany stopień wodny, niezbędny dla żeglugi turystycznej i handlowej. Włożono tam mnóstwo pieniędzy, a inwestycja wciąż jest niedokończona, bo znów ekolodzy mają jakieś zastrzeżenia. Zamiast Ministerstwu Infrastruktury drogi wodne podlegają Ministerstwu Środowiska, któremu zależy bardziej na zachowaniu status quo niż na rozwoju żeglugi i infrastruktury.
Której u nas bardzo brak. Nie mamy za wiele wypożyczalni sprzętu, żaglówki nie mają gdzie zacumować. A przecież na Dolnym Śląsku są setki kilometrów wodnych szlaków.
Tak, oprócz Odry mamy Widawę, Oławę, Ślęzę, Bystrzycę, Smortawę, Kwisę, Barycz, górski i wymagający Bóbr czy Nysę Kłodzką. Jest po czym pływać, ale większość szlaków nadaje się tylko do turystyki kajakowej. Jedynie Odra umożliwia turystykę żeglarską, ale brak na niej marin i przystani.
Przed wojną w samym Wrocławiu było około 70 przystani. Dzisiaj można je policzyć na palcach. W ostatnich latach wybudowano na całej Odrze 10 przystani i marin. Piękna przystań powstała w Nowej Soli i udało się nawet dostać unijne dofinansowanie na zakup statków pasażerskich, a u nas to jest problem. Paradoksem jest, że mamy w mieście bardzo prężne środowisko żeglarskie, ale poza Odrą to nie ma gdzie żeglować, no może w Mietkowie. Poza portem w Urazie nie ma także gdzie wypożyczyć jachtu. Swoje przystanie mają tylko harcerze, uczelnie i kilka klubów, ale wykorzystują je na własne potrzeby. Natomiast kajakarze mają więcej szlaków, więcej imprez i najwięcej wypożyczalni. Dlatego kajakarstwo jest bardziej rozpowszechnione.
2010 został ogłoszony rokiem turystyki wodnej. Hasło przełoży się na większą liczbę imprez?
Zależy nam, żeby popularyzować turystykę wodną i promować polskie szlaki wodne, także dolnośląskie. Chcemy z tej okazji przypominać władzom, że mają pod nosem niesamowity i niewykorzystany potencjał, a zwykłych mieszkańców zachęcić do uprawiania turystki wodnej we wszystkich jej formach - żeglarstwie, kajakarstwie, wioślarstwie, turystyce motorowodnej - a także do udziału w spływach, regatach i innych imprezach wodniackich organizowanych przez PTTK oraz inne kluby i organizacje. Zachęcamy także do zdobywania odznak turystyki wodnej - żeglarskich i kajakowych. Imprez wodniackich we Wrocławiu jest naprawdę dużo. Wystarczy w nich tylko uczestniczyć.
Skąd Kowalski ma wiedzieć, gdzie i co dzieje się na Odrze?
Choćby ze stron internetowych klubów żeglarskich i kajakowych, Oddziału Wrocławskiego PTTK www.pttk.wroclaw.pl czy Wrocławskiego Okręgowego Związku Żeglarskiego www.wrozz.wroclaw.pl
Jedną z ciekawszych imprez będą regaty kajakowe we wrześniu w 129. rocznicę pierwszych wyścigów kajakowych w Europie, które miały miejsce właśnie na Odrze we Wrocławiu. Wtedy robił je prężny klub Wratislavia, teraz przygotowuje Wrocławski Klub Wodniaków "Wiadrus". Wszyscy chętni przez dwa dni będą się ścigać od wyspy Opatowickiej do wyspy Piaskowej; już zapowiadają się kajakarze z kraju. Wcześniej, w czerwcu, czeka nas spływ papieski wokół Ostrowa Tumskiego, a pod koniec czerwca płynie z Wrocławia do Szczecina międzynarodowy, polsko-czesko-niemiecki, spływ kajakowy pod hasłem "Odra, rzeka, która łączy". W sierpniu odbędzie się spływ integracyjny z Wrocławia do Głogowa. A we wrześniu Jesienny Spływ dookoła Wrocławia. Na początku października zapraszamy na żeglarskie Regaty Długodystansowe na trasie Wrocław - Wały Śląskie - Uraz. Od maja do października na Zalewie Mietkowskim odbywają się regularne żeglarskie pływania rekreacyjne.
Mimo wszystko nasza rzeka nie jest całkiem martwa, m.in. dzięki pasjonatom, którym zależy, żeby Odra żyła. Od kilku lat PTTK przyznaje - wspólnie z Polskim Związkiem Żeglarskim, Polskim Związkiem Kajakowym i Polską Organizacją Turystyczną - Nagrodę Przyjaznego Brzegu, m.in. za inicjatywy animujące turystykę wodną. Dostali ją m.in.: Fundacja "Hobbit" z Wrocławia za stworzenie mariny na Kozanowie, Port Uraz, Stowarzyszenie "Drzwi do Europy" za wrocławski Szlak Gondoli i prof. Stanisław Januszewski z Politechniki Wrocławskiej, za imponującą serię książek o obiektach i szlakach wodnych Polski oraz stworzenie unikatowego Otwartego Muzeum Techniki na zabytkowym holowniku z lat 40.
Najnowsze wiadomości
-
Próby iluminacji wrocławskiego stadionu na Euro [FOTO]
-
Dobre Strony czytania najmłodszym poznacie na Solnym
-
Awangarda elektroniki na festiwalu Avant. Przyjadą gwiazdy
-
Piątek we Wrocławiu. Zobacz miasto na zdjęciach
-
Wypadek na Legnickiej: ciężarówka potrąciła kilkulatka
-
Iran, Tajlandia, Wenezuela w jeden wieczór? To możliwe
-
Pojawiła się szansa na rozejm we wrocławskim MPK
- 2 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




