Z sądu: Narodowcy mają odpracować rasistowskie okrzyki
02.06.2010
, aktualizacja: 02.06.2010 09:46
Okrzyki, które trzy lata temu na wrocławskim Rynku wznosili aktywiści z Narodowego Odrodzenia Polski i stowarzyszenia Zadruga, to przejaw rasizmu - orzekł wczoraj wrocławski sąd. I skazał organizatorów demonstracji na kary od pięciu do siedmiu miesięcy prac społecznych
ZOBACZ TAKŻE
- Skasujcie wyrok uniewinniający wrocławskich rasistów (15-01-11, 07:00)
- Uniewinnienie rasistów bardzo źle świadczy o sędziach (11-01-11, 09:08)
- Uniewinnienie aktywistów NOP usankcjonowało rasizm (10-01-11, 09:00)
- Klaus Bachmann: Jak walczyć z rasizmem (19-12-10, 17:29)
- Wilki i owce, czyli uliczna debata po wrocławsku (12-11-10, 20:29)
- Białe na czarnym, czyli jak rozumieć hasła NOP-owców (23-04-10, 19:11)
- Czy hasło "Polska dla Polaków" jest nierasistowskie? (18-03-10, 00:00)
- NOP i Zadruga udawali przed sądem niewiniątka (22-04-08, 00:00)
RAPORTY
Podczas legalnej demonstracji 21 marca 2007 roku pochód aktywistów obu organizacji przemaszerował przez Rynek, krzycząc m.in.: "Polska cała tylko biała", "Polska dla Polaków", "Europa dla białych, Afryka dla HIV", "Biała siła" i "Nasza święta rzecz, czarni z Polski precz". Niesiono też transparenty: "Europa dla białych, Afryka dla HIV" i "Każdy inny, wszyscy biali". A całości dopełniła odezwa: "Polska jest krajem cywilizacji chrześcijańskiej i łacińskiej; krajem cywilizacji białego człowieka. Nie pozwolimy, by nasze dziedzictwo zastąpiła kultura buszu i bambusa. Dla dobra wszystkich - i białych, i kolorowych - rozdział cywilizacyjno-kulturowy musi zostać zachowany, a każdy winien żyć tam, gdzie umieściła go ręka Najwyższego" - wykrzyczał jeden z NOP-owców na zakończenie demonstracji.
Relacja z manifestacji z 2007 roku
Policja nie interweniowała, choć powinna, bo wznosząc hasła nawołujące do nienawiści na tle rasowym, manifestanci złamali prawo. Po nagłośnieniu sprawy przez media postępowanie wszczęła jednak prokuratura. Sześciu organizatorom manifestacji - Dawidowi G., Dariuszowi P., Maciejowi P., Szymonowi K., Sebastianowi J. i Łukaszowi D - postawiła zarzuty propagowania ustroju faszystowskiego oraz właśnie nawoływania do nienawiści na tle różnic rasowych.
Podczas procesu zdarzyły się rzeczy dziwne. Najpierw kilka polskich uczelni odmówiło sądowi sporządzenia analizy wznoszonych przez narodowców haseł. Potem powołany jako biegły dr Tomasz Scheffler z Katedry Doktryn Politycznych i Prawnych Wydziału Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego dowodził, że okrzyki i hasła z transparentów nie były rasistowskie. W swojej opinii podkreślał, że mieszczą się one w granicach wolności słowa, a "samo głoszenie rasizmu nie jest zakazane przez prawo polskie".
Podobnie bronili się oskarżeni. Twierdząc też m.in., że niesione przez nich swastyki to symbole solarne, a oni sami nie są rasistami, tylko patriotami.
Sąd nie przyjął jednak tej argumentacji. Wydając wyrok, wręcz zmasakrował przyjętą przez oskarżonych linię obrony i skazał wszystkich na kary od pięciu do siedmiu miesięcy prac społecznych w wymiarze 20 godzin miesięcznie. Każdy musi również zapłacić 1000 zł nawiązki na Stowarzyszenie na Rzecz Pomocy Potrzebującym i Zapobiegania Patologiom Społecznym "Pomocna Dłoń" - organizację chroniącą dzieci i młodzież przed formami manipulacji psychologicznych, sektami i organizacjami o charakterze rasistowskim.
Sędzia Aneta Talaga podkreślała społeczną szkodliwość popełnionych czynów, godzących w funkcjonowanie państwa polskiego. Nie miała też wątpliwości, jakie intencje mieli organizatorzy manifestacji: - Konkretne fakty towarzyszące zdarzeniu: przemówienie Dariusza P. odwołująca się do czystości rasy, hasła głoszone przez oskarżonych, prezentowane transparenty oraz treść wygłoszonego przez Dawida G. przemówienia kończącego manifestację stanowią podstawę do stwierdzenia, iż zamiarem oskarżonych była próba wywołania u odbiorców nienawiści do osób o odmiennych cechach fizycznych od przedstawicieli ich rodzimej rasy, w tym do osób o czarnym kolorze skóry.
Zdaniem sądu, niosąc flagi i swastyki, przy uwzględnieniu treści głoszonych haseł, oskarżeni propagowali ustrój totalitarny - nazistowski.
Wyrok nie jest prawomocny. Wszyscy oskarżeni zapowiedzieli apelacje.
Manifestacja narodowców 21 marca 2007. Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć galerię:
Relacja z manifestacji z 2007 roku
Policja nie interweniowała, choć powinna, bo wznosząc hasła nawołujące do nienawiści na tle rasowym, manifestanci złamali prawo. Po nagłośnieniu sprawy przez media postępowanie wszczęła jednak prokuratura. Sześciu organizatorom manifestacji - Dawidowi G., Dariuszowi P., Maciejowi P., Szymonowi K., Sebastianowi J. i Łukaszowi D - postawiła zarzuty propagowania ustroju faszystowskiego oraz właśnie nawoływania do nienawiści na tle różnic rasowych.
Podczas procesu zdarzyły się rzeczy dziwne. Najpierw kilka polskich uczelni odmówiło sądowi sporządzenia analizy wznoszonych przez narodowców haseł. Potem powołany jako biegły dr Tomasz Scheffler z Katedry Doktryn Politycznych i Prawnych Wydziału Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego dowodził, że okrzyki i hasła z transparentów nie były rasistowskie. W swojej opinii podkreślał, że mieszczą się one w granicach wolności słowa, a "samo głoszenie rasizmu nie jest zakazane przez prawo polskie".
Podobnie bronili się oskarżeni. Twierdząc też m.in., że niesione przez nich swastyki to symbole solarne, a oni sami nie są rasistami, tylko patriotami.
Sąd nie przyjął jednak tej argumentacji. Wydając wyrok, wręcz zmasakrował przyjętą przez oskarżonych linię obrony i skazał wszystkich na kary od pięciu do siedmiu miesięcy prac społecznych w wymiarze 20 godzin miesięcznie. Każdy musi również zapłacić 1000 zł nawiązki na Stowarzyszenie na Rzecz Pomocy Potrzebującym i Zapobiegania Patologiom Społecznym "Pomocna Dłoń" - organizację chroniącą dzieci i młodzież przed formami manipulacji psychologicznych, sektami i organizacjami o charakterze rasistowskim.
Sędzia Aneta Talaga podkreślała społeczną szkodliwość popełnionych czynów, godzących w funkcjonowanie państwa polskiego. Nie miała też wątpliwości, jakie intencje mieli organizatorzy manifestacji: - Konkretne fakty towarzyszące zdarzeniu: przemówienie Dariusza P. odwołująca się do czystości rasy, hasła głoszone przez oskarżonych, prezentowane transparenty oraz treść wygłoszonego przez Dawida G. przemówienia kończącego manifestację stanowią podstawę do stwierdzenia, iż zamiarem oskarżonych była próba wywołania u odbiorców nienawiści do osób o odmiennych cechach fizycznych od przedstawicieli ich rodzimej rasy, w tym do osób o czarnym kolorze skóry.
Zdaniem sądu, niosąc flagi i swastyki, przy uwzględnieniu treści głoszonych haseł, oskarżeni propagowali ustrój totalitarny - nazistowski.
Wyrok nie jest prawomocny. Wszyscy oskarżeni zapowiedzieli apelacje.
Nasz raport: Zadyma po zadymie w Rynku
Manifestacja narodowców 21 marca 2007. Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć galerię:
Najnowsze wiadomości
-
Próby iluminacji wrocławskiego stadionu na Euro [FOTO]
-
Dobre Strony czytania najmłodszym poznacie na Solnym
-
Awangarda elektroniki na festiwalu Avant. Przyjadą gwiazdy
-
Piątek we Wrocławiu. Zobacz miasto na zdjęciach
-
Wypadek na Legnickiej: ciężarówka potrąciła kilkulatka
-
Iran, Tajlandia, Wenezuela w jeden wieczór? To możliwe
-
Pojawiła się szansa na rozejm we wrocławskim MPK
- 18 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
22 głosy
-
Z sądu: Narodowcy mają odpracować rasistowskie ...
chaot
02.06.10, 12:41
ja to bym im dal jakies prace spoleczne na wysypisku smieci, ewentualniezamiatanie ulic»
-
Z sądu: Narodowcy mają odpracować rasistowskie ...
secondreading
02.06.10, 13:47
Jakie było uzasadnienie pana "biegłego z uniwersytetu wrocławskiego" gdy uznałfaszystowskie, nawiązujące do rasizmu okrzyki członków wiecu za mieszczące sięw ramach wolności słowa? Jak w »
-
Gdzie te swastyki?
rychoku
02.06.10, 15:00
Czemu fotoreporter "Gazety" unikał udokumentowania twierdzeń sądu i nie zrobiłani jednego takiego zdjęcia?»
Najczęściej czytane24 htydzień



