Dyrektorzy szkół nie chcą za darmo realizować unijnego programu
02.06.2010
, aktualizacja: 01.06.2010 18:27
Dolnośląskie podstawówki mogą dostać od MEN prawie 40 mln zł na zajęcia z najzdolniejszymi uczniami oraz tymi, którzy mają problemy z nauką. Ale dyrektorzy szkół do programu podchodzą sceptycznie.
ZOBACZ TAKŻE
- Dolnośląskie szkoły z oporami sięgają po unijną kasę (14-09-10, 08:00)
- Unia pomoże dolnośląskim uczniom i nauczycielom (17-06-10, 15:00)
- Unijne fundusze są również dla przedszkolaków (30-05-10, 08:00)
Dolnośląski urząd marszałkowski jako jeden z pierwszych sięgnął po ministerialne pieniądze na program "Indywidualizacja procesu nauczania i wychowania uczniów klas I-III", realizowany z Europejskiego Funduszu Społecznego. Od września 2010 roku projekt ma być realizowany w dziewięciu województwach: kujawsko-pomorskim, lubelskim, lubuskim, dolnośląskim, opolskim, podkarpackim, podlaskim, świętokrzyskim i wielkopolskim.
MEN chce, by każdy uczeń z klas I-III szkoły podstawowej (w tym sześciolatki) miał zapewnioną "bogatą ofertę zajęć dodatkowych, zgodną z jego indywidualnymi potrzebami oraz możliwościami edukacyjnymi i rozwojowymi".
Każda ze szkół może dostać co najmniej 30 tys. zł na dodatkowe zajęcia oraz zakup materiałów i sprzętu (np. specjalistycznego oprogramowania dla dzieci niepełnosprawnych czy pakietów do diagnozowania i korygowania wad wymowy, dysleksji, wad postawy i koordynacji ruchowej). Pieniądze już we wrześniu trafią do samorządów, a te rozdzielą je między poszczególnymi miejscowościami.
Jest jednak pewien problem: program nie przewiduje pieniędzy dla osób, które miałyby go koordynować. - Tym razem MEN nie wymaga od nas tzw. wkładu własnego, ale cała obsługa biurowa projektu spada na szkoły i samorządy. Wolimy brać udział w programach, które są lepiej dopracowane od strony organizacyjnej - mówi dyrektorka jednej z wrocławskich podstawówek. Jej zdanie podzielają szefowie kilkunastu innych placówek.
Tak czy owak na Dolny Śląsk trafi blisko 40 mln złotych. Bożena Ślabska z biura prasowego urzędu marszałkowskiego uspokaja, że jeśli część szkół nie zgłosi się do udziału w projekcie, w listopadzie wszystkie pieniądze przejdą do tych, które się zgłosiły.
MEN chce, by każdy uczeń z klas I-III szkoły podstawowej (w tym sześciolatki) miał zapewnioną "bogatą ofertę zajęć dodatkowych, zgodną z jego indywidualnymi potrzebami oraz możliwościami edukacyjnymi i rozwojowymi".
Każda ze szkół może dostać co najmniej 30 tys. zł na dodatkowe zajęcia oraz zakup materiałów i sprzętu (np. specjalistycznego oprogramowania dla dzieci niepełnosprawnych czy pakietów do diagnozowania i korygowania wad wymowy, dysleksji, wad postawy i koordynacji ruchowej). Pieniądze już we wrześniu trafią do samorządów, a te rozdzielą je między poszczególnymi miejscowościami.
Jest jednak pewien problem: program nie przewiduje pieniędzy dla osób, które miałyby go koordynować. - Tym razem MEN nie wymaga od nas tzw. wkładu własnego, ale cała obsługa biurowa projektu spada na szkoły i samorządy. Wolimy brać udział w programach, które są lepiej dopracowane od strony organizacyjnej - mówi dyrektorka jednej z wrocławskich podstawówek. Jej zdanie podzielają szefowie kilkunastu innych placówek.
Tak czy owak na Dolny Śląsk trafi blisko 40 mln złotych. Bożena Ślabska z biura prasowego urzędu marszałkowskiego uspokaja, że jeśli część szkół nie zgłosi się do udziału w projekcie, w listopadzie wszystkie pieniądze przejdą do tych, które się zgłosiły.
Najnowsze wiadomości
-
W pasażu Niepolda powstanie nieoficjalna strefa kibica
-
Wikingowie i Flinstonowie. Płynęli Odrą na czym się dało
-
Ludzie oglądają samochody... A tu wybory miss [FOTO]
-
Najczęstszy błąd językowy? Aż 80 proc. z nas źle akcentuje
-
Pokazali, skąd się bierze ciepło w naszych domach
-
Jak zadowolić kibiców podczas Euro 2012? POT Ci doradzi
-
Od 3 czerwca autobus "147" będzie kursował inaczej
- 6 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Dyrektorzy szkół nie chcą za darmo realizować u...
tentutaj
02.06.10, 09:48
W czym problem? Przecież zawsze można podwyższyć pensum ze wskazaniem abydodatkowe godziny wykorzystać na realizację tego programu.»
-
Re: Dyrektorzy szkół nie chcą za darmo realizować
zgreddek
02.06.10, 11:42
Racja, przecież to nie wojsko - tutaj nie wprowadza się reform dlanowo-zatrudnionych, tylko obligatoryjnie dla wszystkich od razu. Nauczycielepracują z powołania dla idei, więc na pewno »
Najczęściej czytane24 htydzień


