Unijne fundusze są również dla przedszkolaków

Lucyna Róg
30.05.2010 , aktualizacja: 28.05.2010 20:51
A A A Drukuj
W całym regionie powstają nowe punkty przedszkolne. Są budowane od fundamentów, tworzone przy szkołach, świetlicach, a nawet remizach strażackich. Dziś pieniądze na nie daje Unia Europejska. Gdy się skończą, pojawi się pytanie: "Co dalej?"
Gmina wiejska Lubin otworzyła przedszkole na terenie Lubina. Przeznaczone jest dla dzieci, których rodzice dojeżdżają do miasta do pracy
Fot. JANUSZ ŁUCKI
Gmina wiejska Lubin otworzyła przedszkole na terenie Lubina. Przeznaczone jest dla dzieci, których rodzice dojeżdżają do miasta do pracy
Stowarzyszenie Civis Europae, dzięki prawie 6 mln dotacji z Unii, utworzyło 16 nowych punktów przedszkolnych na terenach wiejskich, m.in. w Wilkowie
Fot. MARIUSZ LALEWICZ
Stowarzyszenie Civis Europae, dzięki prawie 6 mln dotacji z Unii, utworzyło 16 nowych punktów przedszkolnych na terenach wiejskich, m.in. w Wilkowie
W strzegomskiej wsi Rogoźnica od czerwca ubiegłego roku działa Chatka Puchatka. Codziennie przez pięć godzin grupa trzy-, cztero - i pięciolatków bawi się w wyremontowanych salach szkoły podstawowej, uczy nowych słówek po angielsku, śpiewa i tańczy na rytmice albo spędza czas z logopedą.

Co będzie po funduszach unijnych

Punkt przedszkolny dla 20 maluchów otworzono dzięki unijnej dotacji. Rogoźnickie Stowarzyszenie "Mała szkoła" dostało prawie 400 tys. zł na remont sal, zakup mebli, zabawek, drewnianego placu zabaw, a nawet komputera.

- Wcześniej taki punkt przedszkolny prowadziła u nas wrocławska fundacja - opowiada Maria Kowalczyk, wicedyrektorka szkoły podstawowej w Rogoźnicy. - 15 dzieci spędzało tu trzy godziny dziennie. Po zakończeniu tego projektu postanowiliśmy, że warto go kontynuować. Dla tych maluchów to ważne, by mogły rozwijać się już od najmłodszych lat. Przedszkole to dla nich szansa. Z tego powodu szukam teraz jakiejś nowej możliwości sfinansowania naszego punktu przedszkolnego, gdy w marcu przyszłego roku skończy się ten projekt.

Podobny dylemat ma dziś Stowarzyszenie "Civis Europae", które dzięki prawie 6 mln zł dotacji z Unii powołało do życia aż 16 nowych punktów przedszkolnych na terenach wiejskich.

- Ale jestem dobrej myśli - mówi Barbara Skórzewska, kierowniczka projektu "Równe szanse". - W jednej z głogowskich wsi po zakończeniu unijnego projektu rodzice chcą założyć własne stowarzyszenie i przejąć przedszkole. W innych wsiach rozmawiamy z samorządami, by zajęły się punktami.

Dobrym przykładem przekonali rodziców

Małe przedszkola, w których opiekunowie mają w swojej pieczy około 25 dzieci, powstawały w remontowanych i adaptowanych na ich potrzeby wiejskich świetlicach, pomieszczeniach szkolnych, ośrodkach zdrowia, a nawet w remizie strażackiej. We wszystkich stowarzyszenie ma pod opieką łącznie aż 420 dzieci.

- Najpierw musieliśmy przekonywać rodziców, że przedszkole to dobry pomysł dla ich pociech. Wiadomo, jak to na wsi, rodzice wolą, żeby dzieci były w domu, bo z dziadkami będzie im lepiej. Zdarzają się też niezbyt zamożne rodziny, które boją się, że przedszkole oznacza dodatkowe koszty, więc wolą nie posyłać tam dziecka - opowiada Skórzewska. - Ale potem widzą, że ich dzieci wracają z przedszkola z nową piosenką, wierszykiem czy słówkami z angielskiego i cieszą się, że maluchy stają się bardziej samodzielne, mają znajomych i dobrze spędzają czas. Teraz mamy nawet po kilkoro dzieci na jedno wolne miejsce.

Punkty przedszkolne powstawały w miejscowościach oddalonych od dużych ośrodków, gdzie rodzice, zwłaszcza ci o mniejszych dochodach, nie mogli pozwolić sobie na oddanie dzieci do przedszkola. To m.in. Piersna w gminie Pęcław, Niedaszów w gminie Mściwojów czy Brzeg Głogowski w Żukowicach. Pierwszeństwo w przyjęciach mają tam dzieci pochodzące z rodzin wykluczonych społecznie: z bezrobotnymi rodzicami, problemami alkoholowymi, o niewielkich dochodach itp.

- Dla najuboższych maluchów prowadzimy zbiórki odzieży. Zdarzyła się nam nawet sytuacja, w której jedno z dzieci nie było posyłane do przedszkola, bo jego mama nie miała go w co ubrać - opowiada Skórzewska.

Budują przedszkola dla gmin

Zupełnie nowe przedszkola wznosi od fundamentów Fundacja "Promyk Słońca", która dostała na ten cel ponad 2 mln zł. Ich budowa dobiega już końca. Budynki dostosowane do potrzeb niepełnosprawnych przedszkolaków będą gotowe już w lipcu. Pierwsi mali uczniowie skorzystają z nich we wrześniu. Pięć punktów przedszkolnych, które przyjmą do 25 maluchów, powstaje w gminach: Siechnice, Ruja, Kunice i w gminie wiejskiej Dzierżoniów (aż dwa). Samorządy przekazały działki pod ich budowę i pokrywają 30 proc. kosztów ich wybudowania.

- Oddamy im gotowe budynki z pełnym wyposażeniem - opowiada Anna Grabowska z fundacji. - Gminy natomiast zajmą się organizacją zajęć dla dzieci. Fundacja w miarę możliwości będzie wspierać gminy w opiece nad dziećmi z dysfunkcjami.

Unijne dofinansowanie pomogło także gminie Wądroże Wielkie. W lutym 2008 roku w pożarze zostało tam zniszczone jedyne gminne przedszkole. - Ogień strawił jedno ze skrzydeł budynku, w którym znajdowały się sale dydaktyczne, szatnia i pomieszczenia administracyjne - mówi Arkadiusz Cielecki, podinspektor ds. gminnych inwestycji w Wądrożu Wielkim. - Drugie skrzydło przedszkola także nie nadawało się już do użytku, bo podczas gaszenia pożaru zostało zalane i zadymione.

Dzięki ponad 800 tys. zł unijnej dotacji gmina wybudowała nowe przedszkole, wcześniej wyburzając niemal cały zniszczony w pożarze budynek. Z nowych sal dzieci korzystają od początku tego roku.

Nowe przedszkole uruchomiła u siebie także gmina wiejska Lubin. Dotacja z Unii pozwoliła tam na zaadaptowanie pomieszczeń, w których swoje dzieci oddają pod opiekę rodzice mieszkający na terenach wiejskich, ale dojeżdżający do pracy w Lubinie.

- Przedszkole jest czynne pięć dni w tygodniu przez 10 godzin - opowiada Janusz Łucki, rzecznik prasowy Urzędu Gminy w Lubinie. - Ma trzy sale dydaktyczne, salę gimnastyczną, jadalnię, szatnię. Może przyjąć 75 dzieci. Nie tylko pomaga mieszkańcom gminy, którzy do tej pory mieli problem, kto zajmie się ich dziećmi, gdy jadą do pracy, ale także stworzyło nowe miejsca pracy.

Stworzenie przedszkola kosztowało gminę ponad 250 tys. zł. Z tego ponad 170 tys. dołożyła Unia.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 5 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

  • Zgadzam się w całej rozciągłości z Pana oceną. cotbus76 31.05.10, 09:42

    Jednak trzeba zauważyć, że bardzo często takiej sytuacji są pośrednio winni sami mieszkańcy danej gminy. Bombardowani informacjami o środkach UE jako panaceum na wszelkie problemy gminy »