Pułkownik Jerzy Panas: Na Kozanowie był bałagan
24.05.2010
, aktualizacja: 24.05.2010 23:58
- Nie otrzymałem żadnego polecenia od prezydenta. Był on zajęty rozmową z reporterami - mówi płk. Jerzy Panas, szef Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego we Wrocławiu, który prowadzi akcję przeciwpowodziową
ZOBACZ WIDEO
ZOBACZ TAKŻE
- Platforma Obywatelska podtapia prezydenta Dutkiewicza (02-06-10, 07:00)
- Prezydenckie dywagacje o wałach przeciwpowodziowych (26-05-10, 21:00)
- St. brygadier Adamski gasi emocje pułkownika Panasa (25-05-10, 20:00)
- Wszystko pod kontrolą? Władze oblały egzamin z powodzi (23-05-10, 21:00)
- Kozanów - wał z ludzi nie mógł wytrzymać naporu wody (23-05-10, 20:55)
- Magistrat: Nie tylko Kozanowa trzeba było bronić (24-05-10, 20:52)
- Dutkiewicz o Kozanowie: - Nie było błędu w sztuce (23-05-10, 20:34)
SERWISY
Michał Kokot: Ile czasu zajął Wam przyjazd na Kozanów?
Płk Jerzy Panas: - Byliśmy na miejscu po 10 minutach od wezwania i natychmiast byliśmy gotowi do akcji.
Czy na miejscu były worki z piaskiem?
Nie było ani worków, ani piasku. Panował totalny bałagan, ludzie chodzili gdzie chcieli, też między naszymi transporterami. Woda lała się już przerwanym wałem, wszyscy tylko stali i patrzyli. Nie otrzymałem żadnego polecenia od prezydenta. Był on zajęty rozmową z reporterami. Prosiłem go, by wydał mi polecenia, bo to przecież on odpowiada za akcję i ją organizuje. Pytałem o piach i worki. Powiedział mi, że już wszystko jedzie. Gdy zapytałem po półtorej godzinie po raz drugi o to, odpowiedział, że ciężarówki stoją w korku. Nie rozumiem, dlaczego nie eskortowała ich policja.
Jak długo czekaliście na wejście do akcji?
Trzy i pół godziny od momentu przyjazdu. Na piknik to my, wojskowi, wybieramy sobie inne miejsca. Przykro mi było, że tak się stało i że musieliśmy się wycofać z akcji obrony tego wału. Zdaję sobie sprawę z tego, że wyrażam się być może zbyt ostro, ale czuję niedosyt, bo powinienem przyjechać i od razu wejść na akcję. Ten wał był, szczerze mówiąc, do obrony. A już na pewno wtedy, gdyby nas wpuszczono dzień wcześniej i pozwolono na zbudowanie porządnej zapory.
Płk Jerzy Panas: - Byliśmy na miejscu po 10 minutach od wezwania i natychmiast byliśmy gotowi do akcji.
Czy na miejscu były worki z piaskiem?
Nie było ani worków, ani piasku. Panował totalny bałagan, ludzie chodzili gdzie chcieli, też między naszymi transporterami. Woda lała się już przerwanym wałem, wszyscy tylko stali i patrzyli. Nie otrzymałem żadnego polecenia od prezydenta. Był on zajęty rozmową z reporterami. Prosiłem go, by wydał mi polecenia, bo to przecież on odpowiada za akcję i ją organizuje. Pytałem o piach i worki. Powiedział mi, że już wszystko jedzie. Gdy zapytałem po półtorej godzinie po raz drugi o to, odpowiedział, że ciężarówki stoją w korku. Nie rozumiem, dlaczego nie eskortowała ich policja.
Jak długo czekaliście na wejście do akcji?
Trzy i pół godziny od momentu przyjazdu. Na piknik to my, wojskowi, wybieramy sobie inne miejsca. Przykro mi było, że tak się stało i że musieliśmy się wycofać z akcji obrony tego wału. Zdaję sobie sprawę z tego, że wyrażam się być może zbyt ostro, ale czuję niedosyt, bo powinienem przyjechać i od razu wejść na akcję. Ten wał był, szczerze mówiąc, do obrony. A już na pewno wtedy, gdyby nas wpuszczono dzień wcześniej i pozwolono na zbudowanie porządnej zapory.
Najnowsze wiadomości
-
Dzień Matki już w sobotę. Czekamy na życzenia dla mam
-
Żołnierze ostro strzelali. Na wirtualnej strzelnicy
-
Zbigniew Zamachowski: Wszystko jest w rękach ucznia
-
Kot Bobik kontra kot Dante: Pojedynek na ul. Szewskiej
-
Na zakupy do galerii z prezydentem Wałęsą [FELIETON]
-
Pod zderzeniu busa z cysterną droga nr 5 odblokowana
-
"To nie kwestia ego". Czarnecki na otwarciu Sky Tower [FOTO]
- 156 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
35 głosów
-
Pułkownik Jerzy Panas: Na Kozanowie był bałagan
gabkamski
25.05.10, 09:15
Dla Dutkiewicza to zabawa. Ten mitoman i hipnotyzer tłumów już wyczerpał swojesposoby na oczarowanie mas! On takich ludzi którzy mieszkają na Kozanowie wblokowiskach ma głęboko... Kocha »
-
Pułkownik Jerzy Panas: Na Kozanowie był bałagan
golmark
25.05.10, 10:06
Półkownik to człowiek czynu a prezydent Dutkiewicz jest człowiekiem słów.Ot i cała tajemnica.»
-
Pułkownik Jerzy Panas: Na Kozanowie był bałagan
politol59
25.05.10, 13:41
Ale zaraz kto jest przełożonym Pana Pułkownika, czy Prezydent Miasta.»
Najczęściej czytane24 htydzień




odtwórz
odtwórz