Dlaczego Kozanów nie jest chroniony przed powodzią
24.05.2010
, aktualizacja: 24.05.2010 20:48
Budowę ponadkilometrowego,wysokiego na trzy metry wału przeciwpowodziowego na Kozanowie zablokowały protesty właścicieli działek - przekonują władze Wrocławia. Gdyby nie to, zalane w sobotę budynki przy ul. Ignuta miałyby ochronę.
ZOBACZ WIDEO
ZOBACZ TAKŻE
- Powódź tysiąclecia nie może przecież być co roku... (17-06-10, 19:17)
- Działkowcy: Najpierw nas spłaćcie, potem budujcie wał (27-05-10, 20:06)
- Kozanów - wał z ludzi nie mógł wytrzymać naporu wody (23-05-10, 20:55)
- Dutkiewicz o Kozanowie: - Nie było błędu w sztuce (23-05-10, 20:34)
- Kozanów: projekt wałów jest gotowy, ale działkowcy... (23-05-10, 20:22)
- Powódź na Dolnym Śląsku - relacja z wydarzeń [WIDEO] (22-05-10, 14:58)
W sobotę część Kozanowa została zalana przez wodę ze Ślęzy. Powodzią dotknięta została m.in. nowa część osiedla, ta zbudowana już po 1997 roku. To komunalne budynki wielorodzinne postawione przez miasto. Od razu pojawiły się pytania, dlaczego na zalanym doszczętnie przez wodę 13 lat temu Kozanowie zezwolono na kolejne inwestycje budowlane. Wiadomo, że obszar Kozanowa to przedwojenny polder zalewowy. Publiczne pytanie o to postawił już w sobotę wieczorem wrocławski polityk, szef klubu parlamentarnego PO Grzegorz Schetyna. Skrytykował władze samorządowe za wydanie zgody na budowę, mówił, że w tej sprawie "wszystko stanęło na głowie".
Fakty o ul. Ignuta są takie: Decyzja o budowie bloków zapadła w 1997 roku, jeszcze przed powodzią. Prezydentem miasta był wówczas Bogdan Zdrojewski, dziś poseł PO, minister kultury. Pozwolenie na budowę wydano w 1999 roku, Wrocławiem wciąż rządził Zdrojewski. On sam mówi dziś o tym tak: - Według prawa, to miejsce nie jest polderem zalewowym, tylko terenem zagrożonym powodzią. 40 procent obszaru miasta to takie tereny. O ile pamiętam, w roku 1998 próbowałem odmówić zewnętrznemu wobec miasta inwestorowi budowania na tym terenie, ale zgodnie z prawem nie dało się tego zrobić.
Zdrojewski jednocześnie przyznał, że pozwolenie na budowę budynków miejskich przy ul. Ignuta wydano podczas jego prezydentury. Dodał, że kluczowa dla tego miejsca była budowa wału. Co ciekawe, ten sam argument podnosił w poniedziałek prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz, który zaznaczył, że jest daleki od potępiania swoich poprzedników za wydanie zgody na budowę.
Pierwsi mieszkańcy wprowadzali się na ul. Ignuta gdy prezydentem był już Stanisław Huskowski, obecnie poseł PO. - Nie uważam, że budowa domów na ulicy Ignuta była błędem - mówi Huskowski. - One powstawały przy założeniu, że zbudowany zostanie tam wał przeciwpowodziowy, który będzie chronił Kozanów przed wodą ze Ślęzy. Byliśmy przekonani, że ten wał tam będzie, bo inaczej skazywalibyśmy na zalanie całe osiedle, a nie tylko jego część. Niewątpliwym błędem jest natomiast brak skuteczności przy budowie wałów. To obciąża wszystkie władze - miejskie, centralne, parlament.
W poniedziałek Dutkiewicz tłumaczył, dlaczego zabezpieczenia nie powstały do dziś. Były blokowane przez protesty właścicieli ogródków działkowych oraz właściciela jednej z działek, przez którą miał przebiegać wał. Pierwszy spór na korzyść miasta rozstrzygnął Trybunał Konstytucyjny. Drugi protest do dziś skutecznie zablokował budowę wału. Chodzi o to, że nie ma przepisów prawa, które pozwalają wywłaszczać właściciela działki na potrzeby budowy infrastruktury powodziowej, tak jak jest np. przy budowie dróg.
Dutkiewicz jest pewien, że po tegorocznej powodzi prawo zostanie szybko znowelizowane. - Wał jest już zaprojektowany, mamy uchwalony plan zagospodarowania przestrzennego. Jego budowa będzie kosztować około 10 mln zł. Wierzę, że politycy teraz szybko doprowadzą do zmiany przepisów i inwestycja będzie mogła ruszyć - oceniał w poniedziałek prezydent.
Fakty o ul. Ignuta są takie: Decyzja o budowie bloków zapadła w 1997 roku, jeszcze przed powodzią. Prezydentem miasta był wówczas Bogdan Zdrojewski, dziś poseł PO, minister kultury. Pozwolenie na budowę wydano w 1999 roku, Wrocławiem wciąż rządził Zdrojewski. On sam mówi dziś o tym tak: - Według prawa, to miejsce nie jest polderem zalewowym, tylko terenem zagrożonym powodzią. 40 procent obszaru miasta to takie tereny. O ile pamiętam, w roku 1998 próbowałem odmówić zewnętrznemu wobec miasta inwestorowi budowania na tym terenie, ale zgodnie z prawem nie dało się tego zrobić.
Zdrojewski jednocześnie przyznał, że pozwolenie na budowę budynków miejskich przy ul. Ignuta wydano podczas jego prezydentury. Dodał, że kluczowa dla tego miejsca była budowa wału. Co ciekawe, ten sam argument podnosił w poniedziałek prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz, który zaznaczył, że jest daleki od potępiania swoich poprzedników za wydanie zgody na budowę.
Pierwsi mieszkańcy wprowadzali się na ul. Ignuta gdy prezydentem był już Stanisław Huskowski, obecnie poseł PO. - Nie uważam, że budowa domów na ulicy Ignuta była błędem - mówi Huskowski. - One powstawały przy założeniu, że zbudowany zostanie tam wał przeciwpowodziowy, który będzie chronił Kozanów przed wodą ze Ślęzy. Byliśmy przekonani, że ten wał tam będzie, bo inaczej skazywalibyśmy na zalanie całe osiedle, a nie tylko jego część. Niewątpliwym błędem jest natomiast brak skuteczności przy budowie wałów. To obciąża wszystkie władze - miejskie, centralne, parlament.
W poniedziałek Dutkiewicz tłumaczył, dlaczego zabezpieczenia nie powstały do dziś. Były blokowane przez protesty właścicieli ogródków działkowych oraz właściciela jednej z działek, przez którą miał przebiegać wał. Pierwszy spór na korzyść miasta rozstrzygnął Trybunał Konstytucyjny. Drugi protest do dziś skutecznie zablokował budowę wału. Chodzi o to, że nie ma przepisów prawa, które pozwalają wywłaszczać właściciela działki na potrzeby budowy infrastruktury powodziowej, tak jak jest np. przy budowie dróg.
Dutkiewicz jest pewien, że po tegorocznej powodzi prawo zostanie szybko znowelizowane. - Wał jest już zaprojektowany, mamy uchwalony plan zagospodarowania przestrzennego. Jego budowa będzie kosztować około 10 mln zł. Wierzę, że politycy teraz szybko doprowadzą do zmiany przepisów i inwestycja będzie mogła ruszyć - oceniał w poniedziałek prezydent.
Najnowsze wiadomości
-
Dzień Matki już w sobotę. Czekamy na życzenia dla mam
-
Żołnierze ostro strzelali. Na wirtualnej strzelnicy
-
Zbigniew Zamachowski: Wszystko jest w rękach ucznia
-
Kot Bobik kontra kot Dante: Pojedynek na ul. Szewskiej
-
Na zakupy do galerii z prezydentem Wałęsą [FELIETON]
-
Pod zderzeniu busa z cysterną droga nr 5 odblokowana
-
"To nie kwestia ego". Czarnecki na otwarciu Sky Tower [FOTO]
- 155 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
43 głosy
-
Jeżeli to prawca co tu piszą...
tajlerdarden
25.05.10, 06:59
To podać tu nazwisko tego działkowicza, co się opierał :D»
-
Wychodzi na to, że winni są działkowicze???
gosc_76
25.05.10, 08:42
Co za klika manipulatorów i kłamców. Na Kozanowie nowe bloki wybudowało miasto, nie zewnętrzny inwestor. A Schetyna zapewne przy wydawaniu nawet tego pozwolenia wymusił sponsoring WKS Śląsk »
-
Dlaczego Kozanów nie jest chroniony przed powodzią
nirelle
26.05.10, 00:10
Dlaczego politycy wydają decyzję o zabudowie przed wybudowaniem wałów przeciwpowodziowych.Na terenie zalewowym działki mogą być, niewielka szkoda, gdy zaleje, ale nie domy.Trzeba było »
Najczęściej czytane24 htydzień




odtwórz