Wsie zostaną zatopione, by spłaszczyć falę na Odrze

Dawid Zielkowski
19.05.2010 , aktualizacja: 20.05.2010 15:06
A A A Drukuj
We Wrocławiu ogłoszono alarm przeciwpowodziowy. Według najnowszych prognoz fala kulminacyjna dotrze do miasta w piątek między godz. 14 a 16 i może osiągnąć nawet 680 cm wysokości. Wysoki stan wody na Odrze utrzyma się przez dwa dni.
19 maja, mieszkanka Starego Otoku obserwuje przez okno, jak jej wieś szykuje się na zalanie
Fot. Maciej Świerczyński / Agencja Gazeta
19 maja, mieszkanka Starego Otoku obserwuje przez okno, jak jej wieś szykuje się na zalanie
19 maja, wieś Stary Otok położona na terenie polderu zalewowego szykuje się na powódź
Fot. Maciej Świerczyński / Agencja Gazeta
19 maja, wieś Stary Otok położona na terenie polderu zalewowego szykuje się na powódź
Zalana droga nr 455 z Oławy do Jelcza-Laskowic, 19 maja 2010
Fot. Maciej Świerczyński / Agencja Gazeta
Zalana droga nr 455 z Oławy do Jelcza-Laskowic, 19 maja 2010
19 maja, Stary Górnik szykuje się na zalanie
Fot. Maciej Świerczyński / Agencja Gazeta
19 maja, Stary Górnik szykuje się na zalanie
Alarmy przeciwpowodziowe od środy obowiązują w powiatach: wrocławskim, trzebnickim, średzkim i oławskim. Pogotowie przeciwpowodziowe obowiązuje w kolejnych czterech. Wody w Odrze przybywa szybciej i jest jej więcej, niż zakładali jeszcze we wtorek hydrolodzy. W środę rano Odra w Oławie spiętrzyła się na wysokość aż siedmiu metrów. Woda płynęła zaledwie metr poniżej korony wałów.

Godzinę wcześniej rozpoczęto zalewanie polderu Lipki-Oława. W ciągu dwóch dni pod wodą znajdzie się ok. 3,5 tys. ha.

Rafał Jurkowlaniec, wojewoda dolnośląski, ma nadzieję, że w ten sposób uda się spłaszczyć falę kulminacyjną na Odrze i uratować Wrocław przed powodzią. We wtorek zakładano, że leżące na terenie polderu miejscowości Stary Otok i Stary Górnik zostaną tylko podtopione. Niestety, już wiadomo, że grozi im zalanie.

Mimo to mieszkańcy obu miejscowości nie chcą opuścić swoich domów. Do tej pory ewakuowano jedynie dwie starsze osoby z miejscowości Stary Otok. Jedną z nich syn odwiózł do domu opieki społecznej, drugą do szpitala zabrało pogotowie ratunkowe. Z zagrożonych gospodarstw wywieziono również zwierzęta. Od wtorku w Starym Górniku przy najniżej położonych gospodarstwach układane są zapory z worków z piaskiem.

- Na razie zostajemy. Co będzie później, zależy od tego, jak wysoko podniesie się woda - tłumaczył Mariusz Nowak, mieszkaniec Starego Górnika, którego dom leży tuż nad starym kanałem rzecznym. Wzdłuż jego posesji strażacy ułożyli metrowy wał z worków wypełnionych piaskiem.

Zagrożone zalaniem jest również gospodarstwo Stanisława Pióry. Ten jednak nie buduje zapory z worków z piaskiem. - To nie ma sensu. Mój dom położony jest o wiele niżej od pozostałej części wsi. Woda przeleje się tam, gdzie nie ma wału z worków, i wedrze się na nasze posesje z drugiej strony - mówił.

Podobnie sytuacja wygląda w Starym Otoku. Tam mieszkańcy workami z piaskiem zabezpieczają jedynie okienka w piwnicach i studzienki kanalizacyjne.

- Domów nie opuściliśmy w 1997 r. ani w 2003 r., gdy nas znowu zalało. Więc teraz też nie ruszamy się z miejsca - mówił Dariusz Pępkowski, właściciel sklepu w Starym Otoku.

Wojewoda i starosta oławski apelują: - Namawiamy wszystkich do ewakuacji. Już wiemy, że większość domów zostanie zalana. Dla tych, którzy się ewakuują, mamy przygotowane miejsca w zespole szkół w Bystrzycy. Podstawiliśmy również autobus, aby ułatwić transport - tłumaczył Jurkowlaniec

W przewiezieniu mieszkańców i ich dobytku mają pomóc strażacy i wojsko. Rano do Starego Otoka przyjechała amfibia, która pozostanie we wsi, aż minie zagrożenie.

- Żołnierze zostaną z mieszkańcami tak długo, jak będzie to konieczne. Jeżeli zajdzie taka potrzeba, będzie można ich ewakuować amfibią. Może ona też służyć do zaopatrywania odciętej przez wodę wioski - zapewniał pułkownik Jerzy Panas, szef Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego we Wrocławiu.

Wojewoda dolnośląski poprosił w środę Jerzego Millera, ministra spraw wewnętrznych i administracji, o dodatkowe 1,6 mln zł na walkę z powodzią w regionie. Zapewnił również, że właściciele zalanych gospodarstw mogą liczyć na pomoc państwa. Każda z takich rodzin otrzyma około 6 tys. zł.

Zalana droga z Oławy do Jelcza Laskowice

Droga numer 455 pomiędzy Oławą i Jelczem Laskowice została zalana na odcinku prawie 400 metrów. Policja wytyczyła objazd przez miejscowości Janików i Minkowice Oławskie.



Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 85 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    18 głosów