Dzieci o sieci: Nie wolno pisać głupot do nieznajomych
18.05.2010
, aktualizacja: 17.05.2010 17:17
SZKOŁA 2.0. W internecie można pogadać ze znajomymi i znaleźć wszystkie potrzebne informacje. Książki stają się zbędne. Jeśli już uczniowie po nie sięgają, to dlatego, że "od kompa oczy bolą".
Przez kilka dni dziennikarze "Gazety" nie tylko przyglądali się lekcjom w swoich dawnych szkołach, ale także prowadzili ankiety w klasach.
W mojej dawnej podstawówce w Dusznikach-Zdroju przepytałam 78 uczniów - wyniki ankiety tylko potwierdzają, że to pokolenie, które nie zna epoki przedinternetowej i nie wyobraża sobie funkcjonowania bez sieci.
Komputery i dostęp do internetu posiadają niemal wszyscy - niektórzy zapewniają, że mają kontakt z siecią od 4.-5. roku życia. Internet, o którego istnieniu dowiedzieli się od nauczycieli, rodziny (w tym także od babci i dziadka), a nawet "od siebie", zdecydowanie wyprzedza książki. Bo "szybszy jest" , bo można grać, oglądać filmy i ważne, że w sieci niekoniecznie trzeba czytać - przecież można słuchać. Przez net ściąga się "muzę", filmy, odrabia lekcje, szuka znajomych, dodaje przyjaciół na Naszej-Klasie i Facebooku, rozmawia na Gadu-Gadu.
Jeśli już młodzi widzą w internecie coś złego, to przede wszystkim ryzyko zawarcia niepożądanej znajomości. "Należy zachowywać się w porządku i nie pisać głupot do nieznajomych", zgodnie ostrzegają młodociani użytkownicy. Wiedzą, że z pedofilami i obcymi nie umawiamy się na spotkania, a jeśli już, to podajemy fałszywe dane.
W sieci nie należy również: wchodzić na niedozwolone strony dla dzieci, "oglądać seksu i gołych bab" [ostrzega dwunastolatka], obrażać innych, "grać w gry, które mogłyby zaszkodzić naszej psychice", wyzywać koleżanki i kolegów na Naszej-Klasie, ściągać muzyki dla korzyści materialnych oraz drukować zadań domowych [ankietowani zaznaczyli, że są wyjątki].
To internet, zdaniem 11-13-latków, zapewnia więcej wiadomości, i to podanych w wygodniejszy sposób. Odrabiając zdania domowe, najczęściej buszują po Wikipedii i Google, korzystają także ze stron www typu: "zapytaj, ściąga, bryk". Tylko jedna osoba przyznała, że sięga do encyklopedii i jedna - do podręcznika.
Niektórzy mówią otwartym tekstem: książki są nudne, nie cierpię ich, nie lubię czytać, ale muszę, w książkach jest za dużo napisane i w dodatku nie ma obrazków. Zdecydowana mniejszość, która stawia na książki, to przede wszystkim dziewczęta, które uważają, że tradycyjna lektura lepiej wchodzi do głowy, wyrabia płynne czytanie, poprawia znajomość ortografii i interpunkcji. Od książek można też "mieć więcej rozumu" oraz "ma się od nich wyobraźnię". Za korzystaniem z nich przemawiają także względy zdrowotne: "bo od kompa oczy bolą".
- Komputery zrobiły czarną robotę i oduczyły czytania - ubolewa Bożena Janukowicz, bibliotekarka w dusznickiej podstawówce. - Żeby zachęcić je do czytania, ułożyłam kiedyś w bibliotece poduchy i czytałam im na głos "Dzikie łabędzie" i inne baśnie. Słuchały z otwartymi ustami, ale nie udało mi się zachęcić ich do samodzielnej lektury. Przykład idzie z domu. Kiedy zapytałam, czy rodzice im cokolwiek czytają, zapadła głucha cisza. Pewnie jest wygodniej, kiedy dziecko bezkarnie serfuje w sieci.
W mojej dawnej podstawówce w Dusznikach-Zdroju przepytałam 78 uczniów - wyniki ankiety tylko potwierdzają, że to pokolenie, które nie zna epoki przedinternetowej i nie wyobraża sobie funkcjonowania bez sieci.
Komputery i dostęp do internetu posiadają niemal wszyscy - niektórzy zapewniają, że mają kontakt z siecią od 4.-5. roku życia. Internet, o którego istnieniu dowiedzieli się od nauczycieli, rodziny (w tym także od babci i dziadka), a nawet "od siebie", zdecydowanie wyprzedza książki. Bo "szybszy jest" , bo można grać, oglądać filmy i ważne, że w sieci niekoniecznie trzeba czytać - przecież można słuchać. Przez net ściąga się "muzę", filmy, odrabia lekcje, szuka znajomych, dodaje przyjaciół na Naszej-Klasie i Facebooku, rozmawia na Gadu-Gadu.
Jeśli już młodzi widzą w internecie coś złego, to przede wszystkim ryzyko zawarcia niepożądanej znajomości. "Należy zachowywać się w porządku i nie pisać głupot do nieznajomych", zgodnie ostrzegają młodociani użytkownicy. Wiedzą, że z pedofilami i obcymi nie umawiamy się na spotkania, a jeśli już, to podajemy fałszywe dane.
W sieci nie należy również: wchodzić na niedozwolone strony dla dzieci, "oglądać seksu i gołych bab" [ostrzega dwunastolatka], obrażać innych, "grać w gry, które mogłyby zaszkodzić naszej psychice", wyzywać koleżanki i kolegów na Naszej-Klasie, ściągać muzyki dla korzyści materialnych oraz drukować zadań domowych [ankietowani zaznaczyli, że są wyjątki].
To internet, zdaniem 11-13-latków, zapewnia więcej wiadomości, i to podanych w wygodniejszy sposób. Odrabiając zdania domowe, najczęściej buszują po Wikipedii i Google, korzystają także ze stron www typu: "zapytaj, ściąga, bryk". Tylko jedna osoba przyznała, że sięga do encyklopedii i jedna - do podręcznika.
Niektórzy mówią otwartym tekstem: książki są nudne, nie cierpię ich, nie lubię czytać, ale muszę, w książkach jest za dużo napisane i w dodatku nie ma obrazków. Zdecydowana mniejszość, która stawia na książki, to przede wszystkim dziewczęta, które uważają, że tradycyjna lektura lepiej wchodzi do głowy, wyrabia płynne czytanie, poprawia znajomość ortografii i interpunkcji. Od książek można też "mieć więcej rozumu" oraz "ma się od nich wyobraźnię". Za korzystaniem z nich przemawiają także względy zdrowotne: "bo od kompa oczy bolą".
- Komputery zrobiły czarną robotę i oduczyły czytania - ubolewa Bożena Janukowicz, bibliotekarka w dusznickiej podstawówce. - Żeby zachęcić je do czytania, ułożyłam kiedyś w bibliotece poduchy i czytałam im na głos "Dzikie łabędzie" i inne baśnie. Słuchały z otwartymi ustami, ale nie udało mi się zachęcić ich do samodzielnej lektury. Przykład idzie z domu. Kiedy zapytałam, czy rodzice im cokolwiek czytają, zapadła głucha cisza. Pewnie jest wygodniej, kiedy dziecko bezkarnie serfuje w sieci.
Najnowsze wiadomości
-
Czekają nas dwie premiery na wrocławskich scenach
-
Zobacz nowy dziecięcy szpital przy Koszarowej [FOTO]
-
Polscy projektanci w Sky Tower. Warto pooglądać
-
Dziecięcy szpital we wtorek przenosi się na Koszarową
-
Posłowie żądają dekomunizacji miast, a w Bogatyni...
-
Lotus, Lexus, Porsche - takie samochody zobaczysz w Hali Stulecia
-
Nie przegap! Masa imprez w weekend. Zobacz, co polecamy
- 8 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
15 głosów
-
Dzieci o sieci: Nie wolno pisać głupot do niezn...
gulcia77
18.05.10, 09:26
Można by rzec - "znak czasów" Szkoda tylko, że dzieciarnia nie wie ile traci :(»
-
Naiwny dziennikarz
three-gun-max
18.05.10, 11:50
Kiedy przychodzi wizytacja do szkoły to dzieci mówią to co smutni panowie chcą usłyszeć. A robią to co chcą. I bardzo dobrze :)»
Najczęściej czytane24 htydzień





